Byli towarzysze zabaw Playboya, część 5: Stephanie i syn

772Report
Byli towarzysze zabaw Playboya, część 5: Stephanie i syn

Nota od autora: Ta część serii z udziałem fikcyjnych byłych Playboy Playmates. Wszystkie są siostrami i każda z nich będzie miała dwie historie – pierwsza będzie międzyrasowa, druga będzie kazirodcza.

To druga historia Stephanie i dzieje się nieco ponad rok po jej pierwszej historii. Ta historia ma również miejsce około cztery miesiące po części 3 serii. Nie musisz czytać żadnej z nich, ale podsumowując, Stephanie jest świadkiem kazirodczego aktu ze swoją starszą siostrą Diane w części 3. To służy jako katalizator jej własnej historii kazirodczej, otwierając ukryte niegrzeczne pragnienia.





Byli Playboy Playmates Pt. 05: Stephanie i syn


¬¬¬Rozdział 1

– Cześć, kochanie – powiedziała Stephanie, wychodząc z łazienki, owinięta dużym białym ręcznikiem.

„Co robisz w sypialni mamusi?” Zapytała. W pokoju oprócz niej nie było nikogo.

– Ups – Stephanie rozwiązała ręcznik, pozwalając mu opaść na podłogę, odsłaniając jej nagie ciało. „Mama jest taka niezdarna”.

Udając, że jej syn, Dan, siedzi na jej łóżku i patrzy, kontynuowała zabawę w udawanie. – Po prostu się pochylę i podniosę ręcznik, chyba że chcesz mi się dobrze przyjrzeć. Nie mam nic przeciwko, kochanie.

"Mama? Ty tam?" Jej córka, Carrie, zawołała ją, wchodząc po schodach. Stephanie sapnęła, szybko podnosząc ręcznik.

"Tutaj!" Powiedziała owijając ją wokół ciała.

"Z kim rozmawiałeś?" – spytała Carrie, wpadając do pokoju matki.

„Hę? Uh-”

– Nazwałeś kogoś „kochanie”.

– Och, uch, nie, powiedziałam, króliczku – skłamała Stephanie, jej oczy biegały na boki.

Carrie uniosła brew, patrząc podejrzliwie na matkę. "Prawidłowy. Ponieważ pozowałeś w Playboyu. Króliczek Playboya. Gotcha. W każdym razie."

Stephanie zarumieniła się, siadając na brzegu łóżka.

Carrie przewróciła oczami. „Słuchaj, muszę wrócić do sklepu i kupić więcej artykułów spożywczych, żebyś jutro zabrała je do domku. Czy jest coś jeszcze, o czym myślisz, że moglibyśmy potrzebować? Nie chcę ryzykować, że spadnie śnieg bez wystarczającej ilości jedzenia dla nas wszystkich.

„Nie, myślę, że jesteśmy dobrzy, kochanie” — odpowiedziała Stephanie, wciąż zawstydzona.

„W porządku, cóż, jeśli przyjdzie ci coś do głowy, po prostu zadzwoń lub napisz do mnie. Wrócę później – powiedziała Carrie, wychodząc, rzucając matce jeszcze jedno spojrzenie, zanim wyszła.

Stephanie westchnęła ciężko; jej córka prawie przyłapała ją na udawaniu. Czekając, aż zamkną się frontowe drzwi, spojrzała w prawo na poduszkę, na której wyobrażała sobie siedzącego Dana. „Nie śmiej się z matki, młody człowieku. Dam ci klapsa.

Stephanie pochyliła się, udając, że przesuwa dłonią po udzie Dana. Hmm?"

Właśnie wtedy w jej głowie pojawiły się obrazy sprzed czterech miesięcy. Przypomniała sobie, jak widziała swoją starszą siostrę, Diane, ssącą kutasa. Kogut należał do siostrzeńca Stephanie, Elliota – syna Diane. Stephanie była wrakiem w ciągu kilku następnych tygodni. Niepewna, co myśleć o kazirodczym zdarzeniu, którego potajemnie była świadkiem.

Mijały miesiące, a ona inaczej patrzyła na własnego syna, Dana. Zawsze uważała, że ​​wygląda niesamowicie, zawsze myślała o zabawnym flirtowaniu z nim, ale czerpiąc swego rodzaju inspirację od Diane, Stephanie nie mogła przestać myśleć o nim jako o dorosłym mężczyźnie z potrzebami seksualnymi.

Potem zaczęły się fantazje. Udawała, że ​​Dan dołączy do niej w kąpieli z bąbelkami, pod prysznicem, w jej łóżku, trzymając ją od tyłu, czując erekcję na jej plecach. Następnie Stephanie po raz pierwszy potarła swoją łechtaczkę do swoich fantazji dwa miesiące po spotkaniu z Diane i Elliotem. Nigdy w życiu nie doszła tak mocno. Tabu, niegrzeczna fantazja doprowadzała ją do szaleństwa szybciej niż seks z jakimkolwiek mężczyzną.

Zaczęła coraz częściej flirtować z synem, celowo starając się sprawić, by poczuł się niezręcznie i nieswojo, za każdym razem przesuwając granice. Siedziała mu na kolanach, łaskotała go, kiedy jej córki nie patrzyły, łapała go za tyłek. Święta w jej domu były dla niej całkiem zabawne. Z drugiej strony Dan wydawał się wyraźnie zirytowany i zdezorientowany jej zachowaniem. Stephanie powiedziała sobie, że nigdy nie przekroczy granicy, którą przekroczyli Diane i Elliot.

Zmieniło się to, gdy tydzień temu masturbowała się nowym prezentem świątecznym, który sobie kupiła. Było to sześciocalowe dildo, dość skromne w obwodzie, nie tak szalone jak jej inne wibratory. Stephanie kupiła go wyłącznie po to, by udawać, że cielista zabawka to penis Dana.

Był znacznie mniejszy niż kutasy, które brała w prawdziwym życiu, znacznie mniejszy niż inne jej zabawki, ale o to chodziło. Nie przejmowała się rozmiarem Dana – był jej ukochanym. W noc Bożego Narodzenia, kiedy jej syn i córki wyszli z domu, udając, że Dan został w domu, położyła dildo na poduszce, wspięła się na górę, wprowadzając go do siebie, niemal natychmiast osiągając orgazm.

Chwilę później, czując narastający orgazm, pomyślała o Danie leżącym pod nią i uśmiechającym się do niej. "Zrobię to! Idę się wykąpać” – pomyślała. „To się stanie”.

Pozwoliła sobie na orgazm, udając, że Dan jest w niej, żadne palce jej nie stymulują. To wydawało się prawdziwe, wydawało się niewłaściwe i było niesamowite. Kiedy drżące i konwulsyjne ciało Stephanie się uspokoiło, stoczyła się z poduszki, myśląc o swoim zachowaniu. „Czy naprawdę bym to zrobił? Czy naprawdę zrobiłabym to, co Diane zrobiła ze swoim synem?

Stephanie nie miała pojęcia, zdecydowała się użyć zabawki, aby pomóc zrealizować jej najbardziej niegrzeczne fantazje zamiast prawdziwego penisa Dana.

Tej nocy, zanim ona i Dan wyjechali następnego ranka, aby spędzić kilka dni w ich chacie w Północnej Dakocie na Nowy Rok, Stephanie znów znalazła się w sobie, wsuwając i wysuwając z niej dildo. Udawała, że ​​ona i Dan dobrze się bawią, zanim reszta rodziny przyjedzie jutro wieczorem.

Ponownie osiągnęła orgazm, tuż przed powrotem Carrie z zakupami. Przywitała się z córką, pomogła jej je schować, omówiła plany na kolejny dzień podróży. Dan odbierał rano matkę i jechał kilka godzin na północ do domku; Córki Stephanie przyjeżdżały tego wieczoru po pracy.

Stephanie doszła do wniosku, że ona i Dan będą mieli około sześciu godzin dla siebie, wliczając w to czas dla siebie w samochodzie. Myślała o flirtowaniu z nim, okazywaniu czułości, celowym doprowadzaniu go do rumieńców. Nie mogła się doczekać, ale powiedziała sobie, że nic seksualnego się nie wydarzy – tylko w jej umyśle.

Uściskała Carrie na dobranoc, mówiąc jej, że zobaczymy się jutro wieczorem. W swoim pokoju Stephanie zdjęła piżamę, wdrapała się do łóżka, szybko zasypiając udając, że Dan trzyma jej nagie ciało.




Rozdział 2

Dan przybył następnego ranka o 8 rano, powitany przez matkę bez stanika i bez majtek. Stephanie przytuliła go mocno, przyciskając do niego swoje duże, okryte swetrem piersi.

– Ugh, mamo, dusisz mnie – powiedział Dan. „Nie mogę oddychać”.

– Przepraszam – zachichotała jego matka, kończąc uścisk.

– Obcinasz włosy od Bożego Narodzenia? – zapytał Dan, przechodząc obok niej.

„Tak, tylko trochę skróciłam tył i trochę przycięłam grzywkę” – Stephanie uśmiechnęła się, przeczesując palcami swoje blond włosy, które teraz okalały jej twarz. „Chcę dobrze wyglądać dla mojego kochania”.

„Twój miód? Co znaczy? – zapytał Dan, wyjmując z lodówki zakupy, które Carrie kupiła.

"Ty!" – powiedziała Stephanie, klepiąc Dana w tyłek.

„Ach! Rany, mamo — powiedział Dan, próbując odegrać jej zaloty. Zmienił temat. „Ta lodówka jest spakowana. Powinno nam wystarczyć, jeśli spadnie śnieg.

Jej 27-letni syn skończył pakować swojego SUV-a i wszedł do środka, żeby powiedzieć matce: „Jesteś gotowa? Gdzie twój bagaż, załaduję go dla ciebie.

– Proszę – Stephanie podaje mu małą walizkę.

"To jest to? Gdzie jest reszta? Będziemy tam przez kilka dni — powiedział Dan.

„Mhmm, pakuję lekko. Wszystko w porządku – Stephanie uśmiechnęła się, chwyciła płaszcz i wyszła frontowymi drzwiami. Spakowała tylko przybory toaletowe, kilka swetrów i dżinsów oraz bikini do wanny z hydromasażem. Bez bielizny, staników i piżam.

Dan wzruszył ramionami, kierując się do swojego pojazdu, podczas gdy jego matka zamykała drzwi.

"Jestem taki podekscytowany!" Powiedziała, wsiadając na miejsce pasażera. „Będziemy mieli około sześciu godzin samotności. Tylko ja i ty!"

— Tak — skinął głową Dan, wycofując się z podjazdu.

– Brzmisz na bardzo podekscytowaną – zażartowała Stephanie.

– Nie, będzie spoko – Dan skinął głową, zerkając na nią.

– Daj mi tę rękę – zażądała, sięgając po jego prawą rękę, kładąc ją na swoim udzie i pieszcząc ją od niechcenia, kiedy prowadził.

Kiedy Dan wyjeżdżał z autostrady, kilka płatków śniegu wylądowało na jego przedniej szybie.

*****

„Czy to nie brzmi ładnie?” — spytała Stefania. Ciągle mówiła o rzeczach, które ona i Dan mogliby zrobić, zanim przybędzie reszta rodziny. Wspomniała, że ​​Dan rozpalił ognisko i dołączył do niej na kanapie, by popijać gorącą czekoladę.

– Aha, jasne – powiedział Dan, na wpół słuchając, bardziej skupiając się na jeździe w coraz większym śniegu. Mieli około godziny, zanim dotarli do domku, a on chciał się upewnić, że nie skręcił w złą stronę na wiejskich drogach.

„Humph. Cóż, myślę, że to brzmi romantycznie – nadąsała się Stephanie, wyglądając przez okno.

"Romantyczny? Naprawdę?" Dan się roześmiał.

"Tak. Romantyczny. Ty i ja, spędzamy razem wartościowe chwile – Stephanie przesunęła palcami po jego dłoni, wciąż spoczywającej na jej udzie.

– Mamo, jesteś – Dan potrząsnął głową. – Ostatnio zachowujesz się trochę dziwnie.

"Co masz na myśli?" – zapytała, znając już odpowiedź.

„Ostatnio byłeś po prostu bardziej czuły. Gdybym nie wiedział lepiej, powiedziałbym, że ze mną flirtujesz. Sporo też.

"Może jestem. Czy to jakiś problem, młody człowieku?

„Hej. Cóż, to znaczy, nie do końca. To po prostu niezwykłe. Jesteś samotny? Myślałeś, żeby się z kimś umówić? – zapytał Dan, patrząc na znak „Witamy w Północnej Dakocie” na poboczu drogi, wskazujący, że nie są już w Minnesocie.

„Nie, nie jestem samotny. Nie, nie myślałem o randkowaniu. Czy ty?" zapytała jego matka.

"NIE."

„Cóż, minęły prawie dwa lata, odkąd Alice z tobą zerwała. Dziwię się, że nie znalazłeś nowej kobiety. To znaczy spójrz na siebie – Stephanie uśmiechnęła się.

– Mamo – westchnął Dan.

– Może mógłbyś pozwolić matce uleczyć twoje złamane serce – wyszeptała.

Dan zerknął na jej uśmiechniętą twarz, robiąc podwójne ujęcie. "Widzieć? To trochę dziwne, nie sądzisz?

"Oh proszę. Jestem po prostu głupi. Musisz się trochę rozluźnić. Baw się dobrze, flirtuj, jeśli chcesz, to tylko ja – powiedziała Stephanie.

Dan potrząsnął głową, kontynuując północno-zachodnią podróż do Dakoty Północnej. – Dobrze, mamo – odpowiedział, mając nadzieję, że zmieni temat.

– Będziemy się świetnie bawić, zaufaj mi – powiedziała Stephanie, ściskając jego dłoń. Ona też to miała na myśli. Kiedy jej córki Carrie i Vanessa przybyły z mężem Vanessy, wiedziała, że ​​wszyscy będą się śmiać, jeść i cieszyć się swoim towarzystwem. Carrie była w trakcie rozwodu i wydawała się bardziej nieszczęśliwa niż wtedy, gdy była mężatką. To była smutna okoliczność, ale miło byłoby spędzić ten czas w chacie razem.




Rozdział 3

Do chaty dotarli nieco później, a opady śniegu znacznie się nasiliły. Dan wyładował swojego SUV-a, a jego matka pomagała rozłożyć zakupy w kuchni.

„Carrie z pewnością zaopatrzyła się w alkohol” – zauważył.

"Tak. Na pewno to wypijemy – mrugnęła Stephanie, dźgając go w bok.

Dan obejrzał kabinę, sprawdził trzy sypialnie, upewnił się, że działają krany i tak dalej. Będzie dzielić pokój z Carrie, Vanessa z mężem, a Stephanie będzie miała główną sypialnię dla siebie.

Wyjrzał na tylny pokład i zobaczył pokrytą śniegiem wannę z hydromasażem. Nie miał ochoty tam wchodzić, ale pamiętał zabawne chwile, kiedy bawił się jako dziecko, czując się całkowicie ciepło i komfortowo, mimo że zimowe powietrze było mroźne.

Kiedy Dan wrócił do salonu, jego matka siedziała na kanapie z podwiniętymi nogami i popijała gorącą czekoladę.

– Z tyłu powinno być trochę drewna na opał – powiedziała Stephanie.

„O tak. Chcesz, żebym rozpalił ognisko.

– I dołącz do mnie na kanapie. Tak – Stephanie uśmiechnęła się.

„Ok, daj mi kilka, a ja załatwię ci jednego” — powiedział Dan.

Po tym, jak w pokoju zrobiło się przyjemnie i ciepło, a ogień buzował, stał, podziwiając swoje dzieło. Dan odwrócił się i zobaczył, jak jego matka się uśmiecha, poklepując poduszkę obok niej. Odwzajemnił uśmiech, pobłażając jej, poprawiając jej humor, siadając na kanapie obok niej. Stephanie objęła ją ramieniem, przytuliła i podała mu gorącą czekoladę.

"Widzieć? To jest świetne. Mama i syn spędzają razem wartościowe chwile – powiedziała Stephanie, całując go w policzek.

„Tak mamo. To miłe."

Stephanie zachichotała, wiedząc, że Dan nie był tym do końca zachwycony, ale i tak był dobrym sportowcem.

– Więc podobają ci się moje włosy? – zapytała Stephanie po kilku chwilach ciszy.

— Tak, ładnie wygląda — powiedział Dan, popijając gorącą czekoladę, patrząc w ogień.

- Dobrze - uśmiechnęła się, inicjując proces flirtowania, przeczesując palcami krótkie włosy Dana.

Dan wzdrygnął się, lekko odsuwając od niej głowę. „Czy to łaskocze?” — spytała Stefania.

"Trochę."

– No to – Stephanie położyła swoją gorącą czekoladę na stole przed kanapą. „Może to też będzie łaskotać”.

Dźgnęła go i łaskotała w bok, powodując, że prawie wylał swoją gorącą czekoladę. „Mamo! Ostrożny."

Wzięła od niego jego kubek, postawiła go na stole i wznowiła łaskotanie flirtów.

Dan wił się i próbował się odsunąć. "OK! Ok, to wystarczy. Masz mnie – powiedział, kładąc ręce na ramionach Stephanie, trzymając nieruchomo matkę.

Uśmiechnęła się i pocałowała go w usta.

– Mamo – Dan puścił jej ramiona i odwrócił wzrok.

"Co? Nie mów mi, że nie lubisz, gdy cię całuję – powiedziała Stephanie.

— Nie, po prostu — westchnął Dan, siadając i biorąc swój napój do kolejnego łyka. Stephanie przejechała paznokciami po jego plecach.

– Tylko co?

"Nie wiem. Czasami zastanawiam się, co w ciebie wstąpiło. Jesteś naprawdę flirciarski.

– Mówiłem ci, że jestem po prostu głupi. Powiedziałam, że możesz odwzajemnić flirt, jeśli chcesz – powiedziała Stephanie.

"Tak."

"Czy chcesz?"

Dan wzruszył ramionami, biorąc kolejny łyk, myśląc o jej słowach. Zastanawiał się, czy może po prostu była głupia i dobrze się bawiła. Pomyślał, że może mógłby się trochę rozluźnić.

Spoglądając przez ramię na matkę, odstawił kubek, odwrócił się i szybko połaskotał ją po bokach. Stephanie pisnęła, śmiejąc się, gdy Dan nadal ją łaskotał.

"Widzieć? Mogę się rozluźnić – powiedział Dan.

– Tak, możesz – odpowiedziała Stephanie, wtulając się w niego, kiedy usiadł z powrotem na kanapie. Położyła jego dłoń na swoim biodrze, całując go w policzek.

– Twoja ręka jest strasznie blisko mojego tyłka.

– Położyłaś to tam, mamo.

„Mhm. Zamierzasz to złapać? – zapytała, całując go jeszcze raz w policzek.

„Nie sądzę. Mogę łaskotać i przytulać, ale nie jestem tego zbyt pewna”.

- Jeśli chcesz, możesz - szepnęła mu do ucha.

"Tak? Będę o tym pamiętał – powiedział Dan, wstając, podchodząc do okna i patrząc na padający jeszcze mocniej śnieg.

– Mam nadzieję, że Carrie i Vanessa są w stanie…

Zdanie Dana przerwała starsza blondynka, chwytając go za tyłek. – Umm – powiedział zamrożony.

„Wezmę twoje. To nic wielkiego – powiedziała Stephanie, przyciskając piersi do jego pleców, mając nadzieję, że Dan czuje się nieswojo.

- Heh, tak, tak - przełknął ślinę. – Możesz ich teraz zwolnić.

– Aww – Stephanie zwolniła uścisk na jego pośladkach. Objęła go od tyłu, przesuwając dłońmi po jego torsie. Zamknęła oczy, wdychając jego zapach.

– Ładnie pachniesz, kochanie.

„Dzięki, staram się regularnie kąpać” — powiedział Dan, odsuwając się od okna, a matka wciąż go przytuliła.

– Masz zamiar tak za mną chodzić? Dan zaśmiał się, kierując się do kuchni.

"Może. Ty i ja będziemy nierozłączni, dopóki nie przybędą tu twoje siostry.

"O, rozumiem. Więc przestaniesz ze mną flirtować, kiedy przybędą? — zapytał Dan.

"Nie. Po prostu zrobię to bardziej dyskretnie.

– Jesteś głupi, wiesz o tym?

„Tak, teraz się odwróć” – nakazała mu matka.

Dan zrobił to, patrząc na jej uśmiechniętą twarz. "Dobrze?"

"Pocałuj mnie."

Dan się roześmiał. "Naprawdę? Ok mamo – pochylił się i pocałował ją w policzek.

"Nie tak. Pocałuj mnie w usta."

- Ugh, rany - westchnął, szybko całując ją w usta.

"Lepsza. Ale może trochę dłużej? – zapytała, wiedząc, że Dan czuje się nieswojo.

– Mamo – powiedział.

„Udawaj, że jestem gorącą młodą kobietą. Udawaj, że jestem o wiele milszą dziewczyną niż Alice i traktuję cię o wiele lepiej niż ona kiedykolwiek – powiedziała Stephanie.

Dan westchnął, kręcąc głową. – Jeszcze raz cię pocałuję, a potem musisz się odczepić. Wiem, że dobrze się bawisz i zachowujesz się głupio, ale daj spokój. Jestem twoim synem."

- Dobrze, dobrze, po prostu mnie pocałuj.

Dan wziął głęboki oddech, ujął jej twarz w dłonie, powoli pochylając się, zamknął oczy i pocałował jej pełne usta. Trwało to kilka sekund, przerywając, gdy wydawało mu się, że słyszy jęki matki.

„Okej, tam. Skończyliśmy – powiedział Dan, cofając się, przeglądając różne szafki w kuchni, ignorując mrowienie w kręgosłupie.

„O nie, nie jesteśmy”, pomyślała Stephanie, uśmiechając się psotnie, uderzając go w tyłek, kiedy przechodziła obok niego, dołączając do swojej gorącej czekolady na kanapie.




Rozdział 4

Stephanie zachowywała się jak należy – przez chwilę. Udało jej się przekonać Dana, by usiadł na podłodze przed kanapą, żeby mogła pogłaskać go po ramionach. Ona znowu utrzymywała to normalnie do końca masażu.

Położyła jego głowę na swoich kolanach, pochyliła się i kilka razy pocałowała go w usta. "Mama! Myślałem, że ty - "

„Nie mogłem się oprzeć! Przepraszam!" Stephanie udawała, że ​​przeprasza.

Dan otarł usta wierzchem dłoni, zerkając na telefon, żeby sprawdzić godzinę. Pomyślał, że jego siostry i szwagier przybędą za kilka godzin. Podczas gdy jego matka ponownie przeczesywała palcami jego włosy, usłyszał dzwonek telefonu w jej sypialni.

„Mamo, to twój telefon, prawda?”

„Mmhm”.

— Dostaniesz to?

– Nie – odpowiedziała, pocierając dłońmi głowę Dana.

Chwilę później Dan usłyszał dźwięk telefonu, wskazujący na pocztę głosową. — Może zechcesz to sprawdzić. To może być Carrie albo Vanessa.

„Ugh. Och, w porządku – Stephanie wstała z kanapy, celowo pochylając się tak, by jej piersi uderzały o tył głowy Dana.

Patrzył, jak wychodzi z pokoju, dopił letnią już czekoladę i usiadł na kanapie.

Stephanie odebrała wiadomość głosową. To było od Vanessy. Zawołała córkę z powrotem, zamykając drzwi sypialni.

"Cześć mamo. Pada tu naprawdę mocno. Zwykle nie jest to problemem, ale robi się coraz ciemniej i droga jest całkowicie zakryta. Myślę, że najlepiej będzie, jak zostaniemy tu jeszcze jedną noc. Może jutro będzie lepiej.

– O nie – Stephanie udawała rozczarowanie.

"Tak. Nie chcemy podejmować żadnego ryzyka. Więc to ty i Dan dziś wieczorem. Jutro postaramy się tam dotrzeć – powiedziała Vanessa.

Serce Stephanie waliło, próbując się uspokoić, odpowiedziała: „Tak, nie chcę, żebyście wszyscy zjechali z drogi gdzieś w taką pogodę. Będzie nam tu dobrze.

Stephanie wyjrzała do salonu przez popękane drzwi sypialni i zobaczyła Dana siedzącego na kanapie. „Będzie nam tu miło i ciepło”.

"Ok świetnie. Zadzwonię do ciebie jutro – powiedziała Vanessa, kończąc połączenie. Stephanie miała ochotę skakać z radości. Zamiast tego powoli zdjęła ubranie i włożyła swoje maleńkie niebieskie bikini.

Dan był zaskoczony, gdy jego matka podeszła do niego od tyłu i zakryła mu oczy dłońmi. „Mam bardzo dobre wieści, którymi chcę się z wami podzielić”.

„Um, w porządku?”

Stephanie zdjęła ręce i stanęła przed synem w bikini. – Powiem ci w gorącej wannie.

Dan zamrugał kilka razy, jego oczy spoglądały na jej figurę w kształcie klepsydry. „Uch, cóż, nie wziąłem kostiumu kąpielowego”.

– W takim razie będziesz musiał założyć bokserki.

„Mamo, proszę, naprawdę nie mam ochoty…”

– Będę czekać – przerwała mu Stephanie. Uśmiechnęła się, kierując się w stronę tylnego pokładu, zerkając przez ramię na Dana wchodzącego do jego sypialni, żeby się przebrać.

Zadygotała na zewnątrz, odkurzając śnieg i zdejmując wieko. Szybko przekręciła pokrętło na 99 ze 110 ustawień temperatury – gorąco, ale nie za gorąco. Czekając kilka chwil, aż wanna z hydromasażem zacznie bulgotać i podgrzać wodę, Stephanie wślizgnęła się do środka, jej ciało szybko się rozgrzało, przechodząc przez wannę, czekając na Dana.

Dan otworzył drzwi na tylny pokład, również drżąc, kierując się do wanny. Stephanie gwizdnęła na niego, zignorował to i wszedł do środka, wylewając gorącą wodę na ramiona i klatkę piersiową.

„Co jest takiego ważnego, że MUSIAŁEŚ mi powiedzieć w wannie z hydromasażem” — zapytał Dan.

Jego matka uśmiechnęła się, prześlizgując się po wannie, siadając okrakiem na Danie, chwytając go za twarz. – Nie przyjdą dziś wieczorem. Za dużo śniegu. Będziesz tylko ty i mama.

Oczy Dana otworzyły się ze strachu. Kiedy matka go pocałowała, mocno, prawie się zakrztusił. "Mama! Czekać!" udało mu się ją odepchnąć, przerywając pocałunek.

"Co? Nie przyjdą dziś wieczorem?

"Nie. Vanessa powiedziała, że ​​zadzwoni do mnie jutro i da znać, jak wyglądają drogi. Dziś wieczorem jesteśmy tylko ty i ja, kochanie – powiedziała Stephanie, wciąż trzymając jego twarz i ponownie całując jego usta.

Dan wił się, próbując przerwać pocałunek. „Okej, czekaj. Czekać!"

Stephanie cofnęła się i usiadła mu na kolanach zamiast okrakiem. Dan wstrzymał oddech.

"W porządku. To dobrze – powiedział, uspokajając się. – Może zagralibyśmy w karty albo coś. Ponieważ nie ma telewizji”.

"Moglibyśmy. A może moglibyśmy zagrać w inną grę – zasugerowała Stephanie.

Dan zamknął oczy, myśląc, że musi zasugerować nieflirtowe rzeczy do zrobienia, niewinne gry. Spojrzał na jej udo w bulgoczącej wodzie, a potem powoli spojrzał na jej brzuch i duże piersi. „Ok, w jaką inną grę moglibyśmy zagrać” – zapytał nerwowo.

"Prawda czy wyzwanie?"




Rozdział 5

„Mamo, nie, nie gramy w prawdę czy wyzwanie. Mam 27 lat, nie 17 – Dan przewrócił oczami.

"Tak, jesteśmy. Zaraz wracam – powiedziała Stephanie, schodząc z jego kolan, a Dan patrzył na jej prawie nagi tyłek w bikini ze stringami.

„Cholera” – pomyślał.

Stephanie wróciła z alkoholem. Nalała sobie wina, a Danowi mocnego rumu z colą. - Pij - uśmiechnęła się.
Dan spełnił polecenie, krzywiąc się na widok rumu w ustach. Nie był wielkim pijakiem, ale nie będąc niemiłym dla swojej matki i nie raniąc jej uczuć, postanowił wypić i bawić się razem z nią w małe gierki.

Po wypiciu rumu, potrząsając głową, „To było trochę za mocne, mamo”.

Stephanie popijała wino, ponownie siadając okrakiem na synu. "Gotowy do gry?"

– Chyba tak – Dan wzruszył ramionami.

"Dobry. Prawda czy wyzwanie?"

— Prawda, to zawsze będzie prawda — powiedział Dan.

– W porządku – Stephanie przewróciła oczami. "Seks. Kiedy ostatnio go miałeś?

„Ugh. Powinienem był wiedzieć, że zapytasz — powiedział Dan. Zatrzymując się na chwilę, cicho odpowiedział: „Alice”.

"Tak długo!?!" wykrzyknęła jego matka.

"Tak. Tak długo. W małym miasteczku, w którym mieszkam, nie ma zbyt wielu kobiet.

„Och, kochanie, tak mi przykro” — Stephanie pogładziła jego twarz, po czym mocno go przytuliła w gorącej wannie. „Dwa lata to stanowczo za długo”.

– Tak, cóż, nieważne.

- Okej moja kolej - uśmiechnęła się.

"Prawda czy wyzwanie?" — zapytał Dan.

"Prawda."

Dan znowu przerwał, zastanawiając się nad prozaicznym pytaniem, które mógłby zadać. „Gdzie, hm, miałaś jakichś chłopaków, kiedy mieszkałaś w Atlancie?”

Stephanie wybuchnęła śmiechem: „Okropne! Odpowiem na to samo pytanie, które zadałem tobie.

„Mamo, to nie tak działa gra”.

– Trzy miesiące – powiedziała Stephanie.

"Trzy miesiące? Uprawiałeś seks trzy miesiące temu?

Stephanie nie odpowiedziała, zapytała tylko: „Prawda czy wyzwanie?”

„Znowu prawda”.

„Jaka jest najdziwniejsza rzecz, którą zrobiliście z Alice w łóżku?”

– Mamo – Dan zamknął oczy, kręcąc głową. „Czy naprawdę musimy grać w tę grę?”

– Zamiast tego możemy zagrać w rozbieranego pokera.

„Próbowaliśmy rzeczy z tylnymi drzwiami. Analny — odpowiedział natychmiast Dan, ignorując sugestię matki w pokerze rozbieranym. Chwycił swoją szklankę, mając nadzieję, że złapie trochę stopionego lodu i zostało trochę rumu.

– Przyniosę ci dolewkę – powiedziała jego matka, biorąc jego szklankę i wychodząc z jacuzzi.

„Będę potrzebował więcej, żeby przetrwać tę noc” — pomyślał Dan.

Chwilę później Stephanie wróciła, siadając twardo na kolanach Dana. — Ostrożnie — skrzywił się.

"Przepraszam. Czy musisz się dostosować? A może chcesz, żebym to zrobił? Stephanie mrugnęła do syna.

Dan nie odpowiedział, wsuwając rękę pod wodę, poprawiając jądra i trzonek, żeby ciężar matki ich nie zmiażdżył.

"Lepsza?" Zapytała, podając mu szklankę. Dan skinął głową, pociągnął łyk i patrzył, jak jego matka znów siedzi na nim okrakiem, starając się nie patrzeć na swoje piersi.

– Dobra, moja kolej – powiedziała Stephanie. „Jaka jest najdziksza rzecz, jaką zrobiłem seksualnie?” Zapytała samą siebie na głos. Dan cicho popija swojego drinka.

„Cóż, był tam student college'u. Była taka słodka – powiedziała Stephanie. Oczy Dana otworzyły się. Nic nie powiedział. „Spotkaliśmy się kilka razy, zanim wyprowadziłem się z Atlanty. Uwielbiała się nimi bawić – dodała Stephanie, poruszając ramionami, aż jej piersi drżą.

Dan zamknął oczy. „Proszę, pospiesz się”, powiedział do siebie, błagając rum, by upił się na tyle, by nie czuł się tak nieswojo.

Jego matka szła dalej. „Potem był trójkąt”.

Twarz Dana znów się zaczerwieniła. „To koszmar” — pomyślał, zamykając oczy i połykając rum.

„Boże, to było szalone przeżycie. Obaj wchodzili i wychodzili…

„Po prostu odpowiedz na pytanie!” Dan zacisnął zęby, wpatrując się w matkę.

– Hej, nie musisz być złośliwy. Zastanawiałam się nad odpowiedzią – Stephanie pociągnęła łyk wina, zachwycona tym, jak doprowadza Dana do szaleństwa. Westchnęła, odstawiając szklankę na brzeg wanny, obejmując Dana ramionami i całując go w policzek.

– Obiecaj, że nie będziesz zły? zapytała.

"Szalony? O czym?"

Pocałowała jego szyję i linię szczęki, „O najdzikszej rzeczy, jaką zrobiłem. Dotyczy to kogoś, kogo znasz.

Alkohol zaczyna działać, jego kręgosłup mrowi od jej pocałunków. „Mamo, wszystko w porządku”.

– Patricku – odpowiedziała Stephanie.

„Patryk?” – zapytał Dan, mając na myśli swojego przyszłego byłego szwagra, męża jego siostry Carrie.

"Co z nim?"

Stephanie usiadła, przesuwając dłońmi w górę iw dół klatki piersiowej Dana. „Twoja mama jest niegrzeczna. Do tego niegrzeczna teściowa.

– Spałeś z Patrickiem? Mówisz poważnie? Nie ma mowy. Czy Carrie wiedziała?

"Nie."

– Czy to dlatego się rozwodzą?

"Nie żebym o tym wiedział. Patrick obiecał zachować to w tajemnicy.

„Mamo, nie mogę w to uwierzyć! Naprawdę uprawiałeś seks ze swoim zięciem? – zapytał Dan, alkohol nie powodował u niego aż takiego gniewu.

"Zrobiłem. Jesteś zły?"

Dan oparł głowę o brzeg wanny. „Cóż, nie wiem. To znaczy, jeśli to nie spowodowało rozwodu. Nadal jest jednak dość pomieszany. Czy on był ostatnim, z którym to zrobiłeś?

"Tak."

– Heh, szczęściarz.

"Co to ma znaczyć?" – zapytała Stephanie, a na jej twarzy pojawił się mały uśmiech.

„Cóż, mam na myśli, że ma lub miał atrakcyjnie wyglądającą teściową. Ma trochę szczęścia. I miał z nią szczęście – Dan pociągnął kolejny duży łyk rumu.

– Chcesz mi powiedzieć, że myślisz, że jestem seksowna, młody człowieku?

"O kurcze. Uch, miałem na myśli, że nie wyglądasz źle na damę – odpowiedział Dan, alkohol sprawił, że nie uważał na słowa.

"Dziękuję. Wzorujesz się na matce – mrugnęła Stephanie.

„Wow, nie mogę uwierzyć, że ten mały dureń dogadał się ze swoją teściową”.

"Prawda czy wyzwanie?" zapytała jego matka.

„O tak. Zapomniałem, gra. Prawda."

„Czy kiedykolwiek oglądałeś moje zdjęcia z Playboya, kiedy byłeś młodszy?” zapytała.

"Nie."

"Kłamca. Chcesz powiedzieć, że nigdy nie byłeś ciekawy?

„Mamo, ja nie kłamię. Nie patrzyłem, ponieważ te zdjęcia nie były przeznaczone dla członków rodziny. Nie wziąłeś ich, żeby twój syn na to patrzył. To byłoby dziwne.

„Ani razu nie zastanawiałeś się, jak to wygląda?” – zapytała ponownie Stephanie, poruszając cyckami.

Dan wzruszył ramionami. "Ledwie. Starałem się o tym nie myśleć”.

– Czy chciałbyś je teraz zobaczyć? zapytała jego matka.

"Och Jezu. Nie. W porządku? Nie – odpowiedział Dan, coraz bardziej wzburzony, biorąc kolejny łyk, mając nadzieję, że rum powstrzyma go od wściekania się na matkę, raniąc jej uczucia.

„Słuchaj, zaczynam się męczyć. To był długi dzień – powiedział Dan.

„Awww, nie odchodź. Zostań ze mną. Proszę?" - powiedziała Stephanie, ponownie całując go w policzek i usta.

– Mamo – powiedział Dan. Delikatnie ją odepchnął, kładąc ręce na jej talii pod wodą. Przez chwilę wpatrywali się w swoje twarze.

– Nie mogę uwierzyć tobie i Patrickowi – powiedział.

– Posłuchaj, wpadłem na to, że twoja siostra go zdradza. W porządku? Czułam się przy nim okropnie. Zawsze był dla mnie taki słodki, tak się po prostu stało – powiedziała Stephanie, jej ręce powędrowały do ​​rąk Dana, przesuwając je wokół dolnej części pleców. „Robiliśmy to przez kilka miesięcy. Potem zdecydował, że musi rozwieść się z Carrie i żyć dalej. Po prostu pomogłem mu przejść przez ten trudny czas”.

Stephanie przerwała, przesuwając palcami po ramionach Dana. „Carrie nigdy nie wiedziała o mnie i Patricku, ale cieszę się, że mogłam pomóc mu ruszyć dalej. W pewnym sensie pomogłam mu zrozumieć, że zasługuje na coś lepszego niż to, co dawała mu moja córka. W college'u spotykał się z dziewczyną, zasugerowałem, żeby do niej zadzwonił i zobaczył, do czego to zmierza.

Dan i Stephanie milczeli przez kilka chwil, a informacja, którą przekazała Danowi, docierała do niego.

Dan uśmiechnął się: „Założę się, że mu się to podobało”.

– Wiem, że tak – Stephanie pogładziła Dana po twarzy. „Seks ze mną jest bardzo przyjemny.”

Dan przełknął ślinę, odchrząknął, czując, jak krew napływa mu do krocza. – Um, tak, cóż, myślę, że teraz wejdę do środka.

– Ja też – jego matka powoli uniosła biodra do czegoś, co uważała za rosnącą erekcję.




Rozdział 6

— Idę wziąć prysznic — powiedział Dan, potykając się do łazienki.

– Dołączę do ciebie – powtórzyła jego matka.

– Nie, nie, nie bierzesz ze mną prysznica. Nie będę długo, po prostu poczekaj.

– Boisz się, że zobaczę cię nago? zapytała. „Możemy zgasić światła. Będzie ciemno.

„Nie, nie, nie robimy tego. To byłoby trochę zbyt dziwne – wybełkotał Dan.

Jego matka skinęła głową, powoli spoglądając w dół, wydymając dolną wargę i dąsając się.

*****

Dan westchnął kilka chwil później, czując, jak matka myje mu plecy mydłem pod prysznicem. – Miejmy to już za sobą.

"Zrelaksować się. To będzie miłe. Ja oczyszczę twoje plecy, ty możesz wyczyścić moje – powiedziała, przesuwając dłońmi po jego plecach w czarnej jak smoła łazience.

– Odwróć się – powiedziała. „Z góry przepraszam, jeśli przypadkowo coś złapię. Trudno tu zajrzeć.

Dan niechętnie odwrócił się, wpatrując się w ciemność, podczas gdy jego matka namydlała jego klatkę piersiową i brzuch mydłem.

– Alice nigdy tego nie zrobiła?

"NIE."

"Jaka szkoda. Pod prysznicem może się wydarzyć tak wiele wspaniałych rzeczy” — powiedziała Stephanie.

Pochyliła się ku niemu, przyciskając nagie piersi do górnej części jego brzucha. – Rany, mamo – powiedział Dan, cofając się nieco po tym, jak poczuł jej cycki na swojej skórze.

"To tylko ja."

"Wiem, ale wciąż."

– Nie lubisz dużych cycków przy sobie? zapytała.

„Mamo, proszę, spłuczmy się i wynośmy się stąd”.

– Idziesz się tam umyć? Or do you want me to do it?”

“I’m perfectly capable of cleaning myself,” Dan said, quickly washing his crotch and ass. “There, done. I’m getting out now.”

“But you didn’t wash my back!” Stephanie said, hearing Dan pull back the curtain and leave.

“Sorry!” he called out to her, grabbing his towel, exiting the bathroom.

Sitting on the edge of his bed, putting on some socks,” This is crazy. She’s crazy.” He climbed in bed, hoping his sisters would be able to join them tomorrow. He was still in shock that she slept with Patrick, but at the same time, he couldn’t help but think how lucky the guy was to have a mother-in-law like his mother.

Taking a few deep breaths, thinking about the next day, he heard a knock at his door. “Oh no. Please just go to bed,” he whispered.

“Honey? I need to borrow some clothes,” She said, knocking again.

“Fine.”

Stephanie entered his room, a towel wrapped around her body. “Wouldn’t you know I forgot to pack pajamas!”

“I’m not surprised,” Dan muttered, rolling over onto his side, facing away from his mother.

“I’ll just grab some of your boxers and a t-shirt,” She said, rummaging through his bag. Dan heard her towel drop to the floor as she changed into his under garments.

“There, much better. Now then, come to bed,” she said.

“I am in bed.”

“No. Come to my bed.”

“I’m not going to your bed. That’s your room, this is my room. Goodnight.”

Stephanie was quiet. Dan sat up, seeing his mother standing, looking down, her bottom lip stuck out, pouting.

*****

“Mmm, there we go. Nice and warm with my honey,” Stephanie said a few moments later, climbing into her bed, in Dan’s arms. He rolled his eyes, staring to the ceiling.

She moved Dan’s arm to her waist, her breasts pressing against his chest, and kissed at his jaw and neck again. “I’m so lucky to have a nice looking young man to keep me warm.”

“Mmhmm,” Dan replied, his eyes shut tight.

Stephanie turned his face to her, kissing his lips hard, moaning. “Goodnight honey.”

“Night.”

Stephanie smiled, reaching behind her, guiding Dan’s hand to her ass. He grunted in annoyance, quickly moving his hand, hoping his sisters would arrive as early as possible tomorrow.

Stephanie smiled, sitting up in bed, looking at her son, his eyes shut. She thought to herself, ”I hope your sisters stay home another day.”




Chapter 7

The next morning Dan woke to the smell of bacon and the sight of his mother, in his boxers and t-shirt, cooking eggs.

“Hi there. I sure did sleep wonderfully. I had a gorgeous man to snuggle with,” Stephanie greeted him upon his entry to the kitchen.

He said nothing, not in the mood for her inappropriate flirts and dialogue.

Sitting down at the small table, she filled his plate with bacon and eggs. “Look outside. It’s a winter wonderland.”

Dan glanced to his left, seeing the fresh snow covering everything.

“We can get in the hot tub again to warm up,” Stephanie said, standing behind him, rubbing his shoulders.

“Maybe they’ll arrive later today. We can all get in there,” Dan spoke up, hoping the rest of the family would get there soon and save him.

“Maybe. They’ll call me soon and let me know how the roads down there are.”

Dan was quiet the rest of the morning, keeping himself busy, mostly outside to avoid his mother. He fought with himself, with his cock, with his thoughts, acknowledging how good it felt to have her snuggled up against his body. He tried thinking of how much he missed his ex-girlfriend, only to have his mother’s words ‘Maybe you could let your mother mend your broken heart’ ring in his head.

After running out of things to do outside, plus being cold and wet from the snow, Dan went inside. He saw his mother on the back deck, sweeping snow off the hot tub. He took off his wet coat, boots, gloves and sat down in a chair.

Stephanie came in a few minutes later, Dan ignored her. Stephanie kicked off her boots, still wearing only boxers and a t-shirt and walked over to Dan.

“You’re all wet,” She said, patting the leg of his pants. She pushed Dan back against the chair, moved his arms, and slowly lowered herself on him, straddling him.

“Mmm,” she moaned, her crotch coming into contact with his. “I’m wet too.”

Dan picked up on the innuendo, looking away.

“See?” She asked, taking Dan’s hand to her waist so he could feel her damp shirt. “All the snow out there. Some got on me when I cleaned the deck.”

She tipped his chin back with her index finger, kissing him slowly, their eyes closing. “I’ll fix lunch soon,” she said, getting off his lap.

Dan gulped, his breathing rate increased, watching her move away in his boxer shorts, her hips swaying. He struggled to stop the erection from growing. He quickly made his way to his room, shut the door, got on dry clothes and lay down.

Stephanie was busy making sandwiches when she heard her phone ringing in her bedroom. She rushed to it, seeing it was Vanessa.

“Hi,” she said. “How’s the weather down there?”

“Pretty bad. It’s been icing . We lost power too,” Vanessa answered. “The roads don’t look any better from what I can tell.”

“Oh no. Does that mean?”

“Yes. I’m sorry mom. We can’t come up in this mess,” Vanessa said.

Stephanie was already stepping out of Dan’s boxer shorts, “Oh my, I’m so sorry. We will miss you.”

“Yeah, hope you guys are ok there. You should have more than enough food. Is the weather bad there?”

“It just snowed a lot,” Stephanie said, pulling Dan’s t-shirt off, climbing on her bed.

“Ok mom, well I better go. Again I’m sorry. I know you were looking forward to all of us being there. But at least you can spend some quality time with Dan,” Vanessa said.

“Uh huh,” Stephanie replied, her fingers plunging into her pussy.

“See you when you two get back in a couple days. I love you,” Vanessa said.

“I love you too,” Stephanie hung up, grinned, tossing the phone aside and furiously began rubbing her clit with one hand, the other, sliding three fingers in and out of her wet pussy.

Across the hall, Dan had drifted off to sleep. He thought he was dreaming when he heard his mother moan from across the hall. He sat up in bed, “Mom? Did we – ” he didn’t finish the thought, seeing he was alone. He laid back down to finish his nap.




Chapter 8

Stephanie behaved for the rest of the evening, fixing a wonderful meal for her and her son. They finished a couple wine bottles, both were feeling tipsy.

“Dessert is in the hot tub, honey,” Stephanie said.

“Mom, I’m not getting in the hot tub. I’m not playing truth or dare.”

“We don’t have to. I just want to enjoy the hot water with you.”

Dan shook his head. “So they aren’t coming at all?”

“No, the weather is still bad there. It’s just you and me,” she smiled.

“Mom, you gotta calm down tonight. Alright?”

“I’m very calm.”

“You know what I mean.”

“Just join me in the hot tub. It’ll be ok, I promise,” Stephanie said, taking her and his plates to the kitchen. “Go out there, turn it on, and I’ll join you.”

“Don’t try any funny business,” Dan mumbled. “I should say no.”

Stephanie ignored him, cleaned the dishes, and then changed into her tiny blue bikini. Several minutes later, she arrived, finding Dan’s arms crossed, leaning back in the tub.

Stephanie started with his feet. She sat across from him, grabbing them and massaging them. “Feel good?” she asked.

“Yeah.”

She kissed them, then moved her way up his calf, watching him relax. Next were his thighs. She sat in the middle of the tub, in between his legs, rubbing both of his thighs, staring at his closed eyes.

“You like this?” she asked.

Dan nodded. Stephanie moved closer, her large breasts coming to rest on Dan’s crotch, feeling an erection. She stood, slowly straddling him once more, bringing her crotch on top of his.

“I can feel that you like it,” she whispered in his ear.

“Mom, please,” Dan said.

Stephanie placed more kisses along his neck and ear, “I like it too. A lot”

Dan winced, his erection painfully throbbing against her warm body. “I uh,”

“Relax. Let me take care of you,” Stephanie thought, holding his arms down, kissing lips. “Mmmm,” she moaned, her tongue lightly lapping against his lips.

Slowly grinding her hips against his crotch, she thought about crossing the line, she thought about the bad weather at home being a sign, she thought about witnessing her sister and nephew as a catalyst for awaking her own urges. Stephanie didn’t realize, as these thoughts ran through her mind that she was making out with her son.

Dan was lost in her kisses, her tongue, her moans. She was so very good at kissing, not too much tongue, not too little – far better than Alice.

Alicja. He thought of her. “Wait,” he told himself. “This isn’t right.”

“Mom,” he broke the kiss, Stephanie nibbled at his bottom lip. “Get off me.”

“What?”

“Get off me!” He pushed her away, adjusting his erection and stood. “We gotta stop. You’re killing me here.”

“Honey, I don’t – ”

“No. No more playing around, no more of this,” Dan said, motioning to the tub. He grabbed his towel, drying his face.

“But I thought you could play with me, if you wanted to,” Stephanie said, standing in the middle of the hot tub.

“No, no more playing. This isn’t right,” Dan said, turning to head inside.

Stephanie made a decision, one fueled by lust and desire for Dan. She quickly undid her bikini top. “Dan.”

“What?” He called over his shoulder.

“Are you sure you don’t want to play with me?”

“I told you I – ” Dan turned around, eyes wide open, frozen. He watched his mother drop the blue bikini top in the bubbling water. His mouth hung open. He couldn’t turn away from her breasts.

“I, uh, I,” He stuttered, watching his mother step out of the tub, walking toward him.

“It’ll be our little secret,” She said pulling him in for a kiss. His hands went to her waist, pulling her close to his body as they kissed.

Coming to his senses, he broke the kiss, grabbed his towel and ran inside to his room, closing the door behind him.

“This is insane. This is a nightmare,” he said, sitting on the side of the bed. “Is this really happening?”

Dan looked to the erection in his boxer shorts. “No. It can’t be. This has got to be some sort of bad dream.”

There was a knock at his door. “Please don’t come in,” he thought. Ona zrobiła. Not saying a word, Stephanie, still topless, entered Dan’s room.

His eyes went to the floor, avoiding looking at his mother’s body. She kneeled in front of him, tipping his chin with her index finger once more, “Dan, let me take care of you.”

He shut his eyes, shaking his head, “It’s wrong.”

“Please, honey, please let me take the edge off.”

Dan shook his head again.

“It’ll be our little secret. When we leave here, things will be back to normal.”

Dan glanced at her smiling face, he felt like a young kid, being asked by his mother to do something he was unsure off. “You won’t tell anyone?” on zapytał.

“You don’t have to worry about that,” Stephanie, on her knees, moved forward, her large breasts resting on Dan’s crotch.

She gently placed her fingers into the waistband of his boxer shorts. “May I?”

Her sweet smile, adorable face, beautiful breasts, he couldn’t say no. Dan slowly nodded his head.

Pulling his boxers down, Stephanie’s eyes lit up, “Oh wow, oh wow!” she thought, seeing his erection. It was all hers.

“Beautiful, just as I knew it would be,” Stephanie said, a hand going to the base of Dan’s cock. He closed his eyes.

“Hey, it’s fine,” she said, slowly stroking. “It’s just me. I’m going to take care of this.”

“Mom,” Dan whispered.

She engulfed his cock, his eyes rolled into the back of his head. Stephanie moaned, tasting the most delicious cock she had ever tasted. She immediately slid a finger of her free hand into her bikini bottoms, furiously rubbing her clit. She was in heaven. “I’m doing it! I’m actually doing it,” She thought.

Lovingly servicing Dan’s cock, rubbing her own clit, Stephanie felt euphoric. “Mom,” Dan said. “Stop.”

Popping his cockhead out of her mouth, she smiled at him, “Enjoying it, honey?”

“I um, I don’t think I can last long,”

“That’s fine,” She grinned. “You can go in my mouth. I would love to taste you.”

“Are, are you sure?”

“Of course. Don’t worry about a thing and let me drink you up,” Stephanie answered.

Dan took a deep breath; he couldn’t believe this was happening, that he was letting his mother do this, that he was going to allow himself to ejaculate in her mouth.

Stephanie resumed, jacking his shaft with one hand, sucking on that bulbous tip with her mouth, her other hand playing with her clit. This was real, it wasn’t a toy, this was really her honey.

Dan started shaking, watching his mother work. “Ahhh,” he groaned.

“Cum in my mouth, cover my tongue, I want this so bad,” Stephanie thought, feeling her own orgasm approaching.

“Here it,” Dan gulped, unable to stop his balls from emptying, feeling them tense up. “Comes,” he finished his sentence.

“Yes! Yes!” Stephanie screamed in her head. “Give that cum!” she thought. Her own body began tensing, her pussy spasming.

Then she tasted it - that delicious salty semen erupting from Dan’s cock. “Uhnnn” Dan moaned loudly as he ejaculated.

Stephanie’s mouth began to fill with cum, her legs began shaking, she was moaning, hungrily sucking every last drop from Dan while her own orgasm washed over her.

Dan, out of breath, lay back on the mattress, eyes to the ceiling, in shock. He couldn’t believe he let her do that. Stephanie was still on her knees, recovering from her own orgasm, licking, kissing, and lapping up semen and saliva from Dan’s dick. She cleaned it thoroughly, climbed on the bed, snuggling with Dan.

“Thank you, honey. That was delicious,” She kissed his cheek.

“Yeah,” he said, catching his breath.

“Did you like it? Did mommy do a good job?”

“Uh huh.”

“Good. Do you want mommy to do it again. Because I would love to.”

“Yep.”

“Mmmm, good. Rest up and I will,” Stephanie kissed his cheek, resting her head on Dan’s shoulder.

He replayed the best blow job he ever received in his mind several times, holding her against him, wondering why he felt no guilt or shame.




Chapter 9

“Mmm, I love it. I love it. So good,” Stephanie was saying an hour later, Dan lying on his back, watching her head bob up and down on his cock.

“I love the way you taste, Dan,” She was sliding her tongue up and down his shaft, covering it with drool. “Mommy loves taking care of you.”

Dan said nothing, silently watching his mother work, still in shock.

“I could do this all day,” Stephanie said. “In fact, I think that’s what we’re going to do. Do me a favor? When you feel like cumming, let me know and I’ll stop for a moment, then keep going. Mommy will be playing with herself while she’s working. Is that ok?”

Dan cleared his throat, “Uh sure.”

“Good. Now you lay there, relax, and let me suck this thing the rest of the afternoon. If I get a little loud when I have an orgasm, it’s ok,” Stephanie said.

Dan watched his mother for the next few hours suck his cock, her hand in her bikini bottoms, playing with herself while she did. He was in awe, unable to focus hard enough to cum again, mesmerized by this gorgeous woman taking so much pleasure in sucking his cock.

“Oh shoot! I need to fix us some dinner!” Stephanie exclaimed, after another self-induced orgasm subsided. It had been three hours of sucking Dan’s cock raw. Her jaws were also starting to hurt a bit, but she didn’t care.

“Do your mother a favor and let me taste you before I go cook dinner,” Stephanie said.

Dan nodded, watching her suck his cockhead, her cheeks sinking inward with each hard suck. It felt so good, so perfect. He loved the sounds she made, the slurping noises, the soft moans, the loud cries of pleasure while she simultaneously masturbated.

After he filled her mouth again, she thanked him, kissed his cheek, and made her way to the kitchen, still topless. Dan was alone, staring at the ceiling once more. “This is real,” he told himself. “She spent most of the day giving me a blow job.”

Dan sat up, gathering his thoughts. He rummaged through his bag, getting some new boxers, pajama pants and a t-shirt. Fully clothed, walking to the bed room door, a single thought hit him, “I loved it.”

He left the room to join his mother in the kitchen.

Stephanie was naked. She had kicked off her bikini bottoms and was busy cooking spaghetti. Dan stood, mouth agape, watching her.

“Oh hi there!” she called out to him. “Aww, you put on pajamas. I was hoping you’d get naked with me.”

“Um, I,” Dan said, watching her move about the kitchen, staring at her ass.

“Well, call it a hunch, but I think you and I will be naked together later tonight,” Stephanie winked.

Dan was quiet throughout dinner, his mother talking on and on about random, normal things, still naked. He watched her put the plates and silverware in the sink.

“Join me in the shower,” Stephanie said, kissing his cheek, walking pass him.

*****

The lights were on in the bathroom this time. They were passionately making out.

“Are you going to let me clean you down there?” Stephanie asked, breaking their kiss. Dan smiled and nodded. He watched her lather up his cock and balls, tenderly cleaning them, rinsing them off, and then giving his cockhead a quick kiss.

“Would you clean me?” Zapytała. Dan grabbed the soap, his mother turning around, her back against him.

He lathered up her large breasts and stomach, his hands all over her. Stephanie moaned, extending her arms above her head, behind Dan’s neck. “Wow,” he whispered.

“You like them?” his mother asked.

“Yeah,” he replied, squeezing her handfuls of tit flesh.

“Clean me down there too,” Stephanie said. “No need to be shy.”

One of Dan’s hands traveled down his mother’s soapy body, the other still massaging a tit. “There we go, just like that,” She said.

“I can do this,” Dan told himself, encouraging his hand to go to a forbidden area. He kept sliding it down, reaching her trimmed pubic hair. He kept going, urging himself southward, his hand traveling over her clitoral hood, over her labia lips, covering her in soap.

“Yes, that’s it,” she said. “Clean me, rub me,” she grabbed his hand, holding it in place.

Dan knew what she wanted. He placed slow kisses on her neck, tweaked and pinched her nipple, and then guided two fingers inside her. She was so warm, so wet, and again, so perfect.

“Mmm,” She moaned. Dan kept sliding his fingers in and out of her.

“Here, work this area some more,” She said, guiding his hand to her clit. “Rub me really good there.”

Dan thought about Alice, the last pussy he had touched; she always liked it this way too. This was different though. This woman, Stephanie, wasn’t some woman who might

Podobne artykuły

Zakład Maca i Lisy

Jestem Steve McKenzie i prawie wszyscy mówią na mnie Mac. Mam własną firmę budowlaną, która radzi sobie bardzo dobrze. W wieku 45 lat mogę cieszyć się owocami 20 ciężkich lat budowania biznesu. Jestem całkiem dużym facetem. Mam około 180 cm wzrostu. Połowę mojego wzrostu zawdzięczam pracy na budowie przez większą część mojego życia, a drugą połowę dzięki rywalizacji jako amatorski strongman. Ale teraz, kiedy jestem szefem i jestem trochę starszy, znaczna część mojego rozmiaru pochodzi ze steków i piwa. Mam łysinę i pełną brodę, a do ozdobienia mam kilka tatuaży. Moja żona Lisa jest całkowitym przeciwieństwem mnie. Chociaż jestem typowym pracownikiem...

156 Widoki

Likes 0

Moje marzenie o Tobie

Nagle łapię się na tym, że płynę przez zamglone jezioro… nie pamiętając właściwie, jak się tam dostałem, do tego miejsca magii i tajemnicy… zielone serpentyny z mchu i starych gałęzi, pisząc historie ich niegdyś pięknych kwitnących kwiatów na ciepłym, czystym woda. Gdzieś w oddali słyszę echo delikatnych fal uderzających o brzeg odległej plaży. Noc jest jasna z promiennymi gwiazdami i świecącym księżycem w pełni. Pływam wokół jeziora, ciesząc się ciepłem i parą, która otula moje nagie ciało. Przez chwilę unoszę się na plecach, wpatrując się w gałęzie zielonych drzew i wdychając słodki aromat ich płatków. Gdy powoli zaczynam dryfować w kierunku...

1.3K Widoki

Likes 0

Korzystanie z Sary - część 2

Korzystanie z Sary część 2. Po tym, jak spałem najlepiej od lat, obudziłem się bardziej podekscytowany niż poprzedniej nocy. Nie mogę przestać myśleć o ostatniej nocy. Nie mogę nawet uwierzyć, że moja żona się z tym zgodziła. Nie tylko się z tym zgadzała, ale wydaje się, że sprawia jej to przyjemność. Rozejrzałem się i zobaczyłem, że moja żona wciąż śpi. Zakradłem się do piwnicy, żeby sprawdzić moją najnowszą zabawkę. Znalazłem ją wciąż przywiązaną do stołu, na którym ją zostawiłem, i nie śpiącą. Zaczęła błagać o pozwolenie. Biedna Sara, nie mogłem pozwolić jej odejść. Nie chciałem pozwolić jej odejść. Byłem gotowy na...

1K Widoki

Likes 0

Williama i Anny Ch. 16

Williama i Anny Rozdział 16 Szkoła zaczynała się od przerwy zimowej, kiedy Natalie powiedziała Ann, że musi się z nią zobaczyć. Ann była teraz w 3 miesiącu ciąży, a niewielkie wybrzuszenie było jedyną oznaką, że jest w ciąży. Trudno byłoby stwierdzić, że rośnie w niej dziecko, ale na szkolnych korytarzach Ann i William spacerowali jak typowi licealni zakochani. Trzymali się za ręce, kiedy tylko mogli, przemykali się w pocałunkach, a nawet tulili się na parkingu przed i po szkole. To było urocze widzieć, jak ten duży starszy chłopak jest tak zauroczony tym małym pierwszoroczniakiem, zwłaszcza gdy dowiadujesz się, że ta dwójka...

552 Widoki

Likes 0

Dzienniki pracy

***** Fragment pierwszego pamiętnika: „W związku z groźbą pozwu o molestowanie seksualne, druga taka groźba skierowana przeciwko mnie przez dwóch oddzielnych Osobistych Asystentów, pozwy w dziale HR, w świetle moich umiejętności i wyników, postanowiły dać mi ostatnią szansę, zanim zostaną zmuszeni do podjęcia dodatkowych działania dyscyplinarne. Starając się zmniejszyć prawdopodobieństwo powtórzenia się scenariusza, postanowili przydzielić mi PA, który, jak zakładali, nie będzie w moim guście. Nie wzięli jednak pod uwagę tego, jak bardzo bym w jego gustach”. ***** Ayesha z irytacją zabębniła palcami w róg biurka, gdy przedstawicielka HR opuściła jej biuro, jak zebra uciekająca przed lwem, którego właśnie grzecznie poprosiła...

2.1K Widoki

Likes 0

Wyciągnięte wnioski_(2)

Wchodzę do klasy i zajmuję miejsce w środku. Moja dziewczyna, Lacy, zajmuje miejsce obok mnie. Co tam dziewczęco? Ona pyta. Hej! – mówię podekscytowany, może zbyt podekscytowany. „Dobrze rozlać”. – Co rozlać? Kim on jest? Kto jest kim? – mówię z chytrym uśmiechem. Dzwoni dzwonek i wchodzi mężczyzna, zamykając za sobą drzwi. „Uratowany przez dzwonek”. Myślę sobie. Patrzę na mężczyznę. Jest wysoki, ma brudne blond włosy, niebieskie oczy i jest bardzo przystojny. Seksowna, muszę powiedzieć. „Dzień dobry klaso. Jestem pan Miller. Zajmę panią Wright do końca roku szkolnego”. Mówi zmysłowym, hipnotyzującym głosem. – Co się stało z panią Wright? – Pojawiły...

1.8K Widoki

Likes 0

MOJA ŻONA I CZARNY MĘŻCZYZNA

Moja żona i ja nigdy nie spotykaliśmy się z żadną inną rasą niż nasza i nigdy o tym nie myśleliśmy. Moja żona właściwie nie znosi czarnych mężczyzn. Uważa, że ​​są niegrzeczne i obrzydliwe ładne tak samo myślę. Jednak kiedy oglądam porno na satelicie i przychodzę przez jakiegoś czarnego faceta pieprzącego białą laskę z jego ogromnym kutasem, zatrzymuję się, aby obejrzeć a mały. Jestem zdumiony, jak duże stają się niektóre z tych czarnych kutasów. Pewnego dnia zobaczyłem gorącą czerń Dziewczyna i ja wspomniałem mojej żonie, jak bardzo uważałem ją za ładną. Moja żona bardzo się zdenerwowała i był na mnie wkurzony przez...

1.5K Widoki

Likes 0

Jestem mistrzem marionetek, rozdział pierwszy: Dziewczyna na monety

Jestem mistrzem marionetek, rozdział pierwszy: Dziewczyna w pracy z zegarem Nazywam się Damien, w tym momencie miałem siedemnaście lat przez w sumie dwanaście godzin i jak dotąd to było do kitu. Może siedemnaście po prostu jest do bani, może każdy, kto tam był, zgodzi się ze mną. To znaczy, nadal uważasz, że jesteś zbyt młody, by robić cokolwiek zabawnego, ale do cholery, jesteś wystarczająco blisko, że to nie powinno mieć znaczenia. Wciąż oczekiwano ode mnie, że będę słuchać moich rodziców (nie żebym i tak to zrobiła), nie pić, nie palić (co i tak robiłam) i chodzić do szkoły, co wtedy robiłam...

1.4K Widoki

Likes 0

Wprowadzenie do mojej bestii

Wiele osób może uznać to za niepokojące, ale mam do nich jedno pytanie; Próbowałeś tego? Oto moja opowieść o tym, jak po raz pierwszy wprowadzono mnie w świat bestialstwa. Dorastanie w domu z tylko jednym rodzicem oznaczało, że moja mama musiała pracować na dwóch stanowiskach, aby utrzymać opłacane rachunki, co oznaczało, że przez większość czasu byłam sama w domu. Teraz nie powiedziałbym, że mieszkałem w złym sąsiedztwie, tylko dlatego, że nigdy nie można być zbyt ostrożnym. Więc co dostała moja mama, żeby zapewnić mi bezpieczeństwo w domu, kiedy jej nie było? Pies. Ale nie byle jaki pies. O nie! Daleko stąd...

1.1K Widoki

Likes 0

Zbieracze jabłek

UWAGA: To jest historia miłosna. Zbieracze jabłek W każdym sezonie zbiorów zawsze trudno mi zrozumieć, że naprawdę istnieje zapotrzebowanie na tanią, jednorazową siłę roboczą. Pracownicy migrujący zaspokajają cenną potrzebę. Ci współcześni koczownicy podróżują od uprawy do uprawy w okresie żniw w górę iw dół aż do wybrzeża. W jednym tygodniu mogą zbierać fasolkę szparagową, w następnym świeże jagody, a miesiąc później dojrzałe jabłka. Po prostu się pojawiają. Nie musisz im mówić, kiedy owoc dojrzeje, ani nawet prosić o przyjście. Po prostu pojawiają się, proszą o pracę i wychodzą na pola. Przez lata wielu rolników korzystało z maszyn, ale zbieranie jabłek nie...

1.1K Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.