Królowa Yavara: Rozdział 12

1.4KReport
Królowa Yavara: Rozdział 12

Rozdział dwunasty

PRESTIRA

Yavara był w dobrym nastroju, otrzymawszy dziś rano wiadomość, że zarówno Brock, jak i Elena żyją i mają się dobrze. Z tego, co mały Zander zaryzykował i umieścił na pergaminie, wywnioskowałem, że uruchomił plany odnalezienia Froktory. Lubiłem Brocka, naprawdę, a Terdini byli znani ze swojej siły i rozmiarów, ale byli po prostu zbyt małym klanem. Protaki byli największym plemieniem w The Pines, ale nawet oni blednęli liczebnie w porównaniu z hordami Tundry. Dziesięć plemion Tundry (trafnie nazwanych „Dziesiątką”, ponieważ orkowie są tak cholernie kreatywni) byłoby oburzonych, gdyby ktoś inny niż jeden z nich został nazwany Froktora. Nawet wtedy ich wzajemna nienawiść była tak głęboka, że ​​samo nazwanie jednego z nich kandydatem mogło wywołać wojnę. Mimo to było to lepsze niż bezpośrednie odrzucenie, czego obawiałem się, że spotka Yavarę, jeśli przedstawi Brocka Dziesiątce. Wojnę można było szybko zakończyć kilkoma kluczowymi zgonami, ale polityczne zakłopotanie trwało całe życie. Kiedy organizowała misję ratunkową, Yavara wykazała się pewną dojrzałością polityczną, ale wciąż musiała się wiele nauczyć. Jej zaciekła lojalność wobec przyjaciół była jej największą słabością i zostanie wykorzystana przeciwko niej. Więc sklasyfikowałem jej przyjaciół jako „aktywa” i „pasywa”, ważąc korzyści i ryzyko, jakie każdy z nich niósł. Zander był z pewnością atutem i ja też wierzyłem, że nim jestem. Brock nie był jeszcze ciężarem, ale na granicy tego, a Elena…. Elena Straltaira była tykającą bombą zegarową. Jeśli krnąbrny łowca miał jakąkolwiek korzyść, to utrzymywanie Yavary w centrum uwagi. Bo widziałem cień tego, czym Yavara mogłaby być bez jej moralnej kotwicy, i to było przerażające.

Otrząsnąłem się z zamyślenia i skupiłem się na zadaniu. Nic z tego nie miałoby znaczenia, gdybyśmy nie mogli uzyskać pożyczki od króla Dreusa, a aby to zrobić, Yavara ponownie musiałaby polegać na swojej surowej przenikliwości politycznej. Kiedy wysokie słońce wypalało w powietrzu smród zdechłych ryb, trenowałem ją najlepiej, jak potrafiłem.

„Musimy uważać na słowa, Yavaro. Będzie chciał być traktowany wyżej od ciebie. Nie możesz do tego dopuścić, ale nie możesz okazywać mu braku szacunku, w przeciwnym razie będzie zmuszony zachować twarz”. Wyjaśniłem to Yavarze, gdy szliśmy wzdłuż doków. Kaptur mojej białej szaty zakrywał mi twarz z wyszytym symbolem Matki Boskiej. Yavara miała na sobie podobny strój kapłanki, z kapturem zakrywającym górną połowę jej własnej twarzy. Nawet dzikie gangi szanowały pracę kościoła, a atak na kapłanki byłby naruszeniem prawa ulicznego. Podróżowaliśmy incognito z dwóch powodów: po pierwsze, ponieważ mimo że byliśmy w dokach, gdzie nie brakowało alkandrańskich lojalistów, bezpieczeństwo Yavary wciąż nie było zagwarantowane; i dwa, ze względu na optykę. Teraz, gdy świat wiedział, kim jest Yavara, trzeba było dbać o jej reputację jak o chore dziecko. Gdyby wszyscy wiedzieli, że Yavara udała się do Drake'a Titusa, by poprosić o pomoc, wyglądałaby na słabą, a chociaż poddani Yavary mogli przeoczyć wiele niepożądanych cech ich Mrocznej Królowej, słabość nie była jedną z nich.

„Więc powinienem okazywać mu szacunek, ale używać subtelnego języka, który mówi mu, że jestem lepszy od niego, bez całkowitego braku szacunku?” Yavara zapytał: „Jestem zdezorientowany; ten człowiek jest przywódcą najbardziej znanego gangu w mieście i mam z nim rozmawiać na jego własnym dworze?

„Nie mów cicho”. Wyjaśniłem: „Po prostu używaj przedrostków równych, ale upewnij się, że nazywa cię„ królową ”.”

– Przypuszczam, że nie będzie to tak proste, jak ssanie jego kutasa i obiecanie pieniędzy. – mruknął Yavara.

Prychnąłem. – Nie, ta sytuacja wymaga więcej taktu. Po prostu przemyśl swoje pytania do mnie, jeśli masz jakieś, przeprowadzę cię przez nie.

„Znasz Tytusa?”

„Przez jakiś czas byłam blisko z jego matką krwi, Glorią Titus”. Kiedy skręciliśmy za róg, powiedziałem: „Przeprawiła się przez morze do Hektinaru, by ścigać pogańskich bożków, tak jak była do tego stworzona. To jest to miejsce. Dotarliśmy do dużych drzwi załadunkowych, z wbudowanymi w nie mniejszymi drzwiami dla pieszych. Zapukałem trzy razy. Okno się otworzyło i dwoje czarnych oczu spojrzało na nas.

„Jaki macie tu interes, siostry?” – zapytał ork.

„Jesteśmy tutaj, aby porozmawiać z Drake'em Titusem”. Odpowiedziałem.

„Jaki interes mają dwie siostry kościoła z panem Tytusem?” Warknął.

„Jego sprawa, nie twoja”. Odpowiedziałem. Okno zatrzasnęło się przed naszymi twarzami.

"Niezłe." Yavara syknął na mnie.

"Poczekaj. Tytus prowadzi operację przemytniczą pod miejską świątynią. Będzie ciekawy, dlaczego tu jesteśmy.

Okno ponownie się otworzyło i ork przemówił. „Tytus się z tobą teraz zobaczy”.

Uśmiechnąłem się do Yavary.

Ty zarozumiała mała suko. Odpowiedziała telepatycznie.

Weszliśmy przez drzwi, a nasze uszy natychmiast zaatakowała głośna dudniąca muzyka. Lampy błyskowe oświetliły ciemny pokój światłem stroboskopowym, sprawiając wrażenie, jakby tańczący tłum szybko się przemieszczał. Z sufitu zwisały klatki, na których nadzy tancerze różnych ras wirowali w rytm muzyki, pot kapał im z ciał, spływał z rozczochranych włosów. Ludzie pieprzyli się na środku parkietu z dzikim zapałem, ich ruchy były zsynchronizowane z rytmem, ich twarze przypominały zwierzęta. Ork poprowadził nas wzdłuż granicy, rozdzielając przy tym tłum.

To miejsce jest cholernie niesamowite! Przenikliwy głos Yavary odbijał się echem w mojej głowie.

To sprawia, że ​​nasze małe widowisko przy barze wygląda jak dziecinna zabawa. Przywykłem.

Ork poprowadził nas do drzwi z boku pokoju z napisem „V.I.P.” grubo namalowany. „Rozepnij szaty i podnieś ręce do góry”. rozkazał.

Yavara i ja posłuchaliśmy i znieśliśmy jego dokładne i beznamiętne przeszukiwanie nas. Nasze kaptury pozostały na naszych twarzach i na szczęście ork nie raczył bluźnić, zmuszając nas do ich zdjęcia.

„Możecie porozmawiać z Tytusem, siostry”. Ork otworzył drzwi i skinął na nas, zanim zatrzasnął je za nami. Moim oczom ukazała się kolejna scena deprawacji. Masy bladego ciała wiły się razem jak pulsująca bestia seksu, to wiele jęków i krzyków tworzących dysharmonijny warkot. Pomieszczenie było słabo oświetlone pochodniami płonącymi czerwonym płomieniem, nadając orgii piekielny blask. Każdy członek orgii miał skórę białą jak śnieg, włosy czarne jak strumyk, szkarłatne tęczówki obnażające kocie źrenice i krwistoczerwone wargi rozchylone, odsłaniające białe kły. Jeśli wampiryzm miał jakąś korzyść, to była to wieczna młodość i piękno, ponieważ wszystkie kobiety były posągowe i ponętne, a wszyscy mężczyźni wysocy, szczupli i silni. Ich gotyckie rysy były zmysłowo drapieżne i skupione na zapachu świeżej krwi.

„Siostry!” Mężczyzna zawołał jowialnie ze środka tego wszystkiego. Nie musiałem zgadywać, że to Drake Titus; ekstrawaganckie krzesło, ozdoby z klejnotów i dwie kobiety z czcią liżące jego fiuta były wszystkim dowodem, którego potrzebowałem. Gloria byłaby dumna ze swojego dziecka krwi. Biorąc krzepiący oddech, przeszedłem przez rozpustę, obserwując, jak zbłąkane kończyny cofają się przed moją ścieżką. Nie byłem szczególnie biegły w telekinetyce, ale mogłem zdmuchnąć dach budynku i wystawić wszystkich na słońce w samo południe. Celowo wybrałam godzinę naszego przybycia. Zatrzymałem się dziesięć kroków od Tytusa, uważając na wygłodniałe oczy i ostre kły, które czyhały na moich obrzeżach.

„Zdejmijcie kaptury, siostry”. Tytus rozkazał: „Muszę widzieć oczy ludzi, z którymi mam do czynienia”.

Yavara spojrzał na mnie, a ja skinąłem głową. Razem ściągnęliśmy kaptury. Ujawnieniu się Królowej Ciemności nie towarzyszyły westchnienia, ponieważ wampiry nie były podatne na takie ludzkie okrzyki. Nastąpiło tylko nagłe wyciszenie hulanki, dzięki czemu w pokoju zrobiło się wystarczająco cicho, by usłyszeć upadającą szpilkę. Ze swojej strony Yavara nie wydawała się ani trochę nie w porządku. Trzymała głowę wysoko i dumnie, niezachwianie przed Drake'em Titusem.

„Królowa Ciemności we własnej osobie przychodzi do mojego domu!” Tytus wykrzyknął: „Szkoda, że ​​nie uprzedziłeś mnie wcześniej, Wasza Wysokość; Sprawiłbym się reprezentatywnym”.

„Jesteś w porządku taki, jaki jesteś”. Yavara powiedziała cierpko, jej oczy błądziły wzdłuż jego penisa. Titus odwzajemnił uśmiech do Yavary, choć widziałem, że po prostu patrzył na jej szyję.

„A co sprowadza królewskość do moich skromnych komnat?” – zapytał Tytus.

– Mamy dla ciebie propozycję, Tytusie. Powiedziałem do niego, nie podoba mi się błysk w jego czerwonych oczach. Odwrócili się do mnie, ale pożądający błysk nie zniknął.

„Prestira Rasloraca. Moja mama zawsze miała dla ciebie kilka wybornych słów. Przekrzywił głowę, a jego uśmiech zmienił się w krzywy uśmieszek. – Jaką propozycję ma na myśli ten niesławny skąpiec z Ardeni?

„To moja propozycja, Tytusie”, powiedział Yavara, „proszę, abyś dołączył do mnie w Alkandra”.

"Dlaczego miałbym to zrobić?" Tytus roześmiał się: „Mam bogactwa przekraczające moje wyobrażenie, każdej nocy mam świeżą krew i co tydzień mam nowe córki”. Titus klepnął w tyłki dwie obsługujące go kobiety. „Ivanka i Tiffany, przywitajcie się z królową Yavarą Alkandi i Prestirą Rasloraca”.

„Cześć Yavaro, cześć Prestiro”. Powiedzieli uwodzicielsko, patrząc bezwstydnie na nasze gardła. Podczas gdy prawie byłem pochłonięty przymusem schylania podbródka, Yavara odważyła się lekko unieść swój podbródek. Myślała, że ​​to zabawa.

„Królowa Yavara”. – poprawił Yavara, uśmiechając się do kobiet.

„Przepraszam, Wasza Wysokość” – zaśmiał się Tytus, spuszczając głowy córek. „Kiedyś były nisko urodzonymi dziewczynami i nigdy nie nauczono ich właściwej etykiety. Rozumiesz, gryzienie uprzywilejowanych synów i córek powoduje niepożądane komplikacje. Twoja propozycja brzmi jak żądanie wierności, a gdybyś nie zauważył – Titus gestykulował wokół siebie – całkiem lubię być szefem. Co miałbym zyskać, kłaniając się tobie?

„Bogactwo, ziemia i tytuły w Alkandra”. — odpowiedział Yavara.

„Mam bogactwo, mam ziemię i nie potrzebuję tytułów”. Uśmiech Titusa poszerzył się, kły zabłysły ostro w czerwonym świetle. „Czy wiesz, czego chcę, królowo Yavaro?”

"Co?" zapytała.

"Ty."

„To nie wchodzi w rachubę!” Krzyknęłam, zaciskając pięści, czując otaczające mnie powietrze, drewniane belki krokwi sufitowych, połączenia łączące ścianę z dachem. Z góry dobiegło prawie niezauważalne skrzypnięcie, ale Tytus je usłyszał. Pochylił głowę do góry, po czym spojrzał na mnie niezrażony.

„Taki jest mój warunek”. Powiedział, wzruszając ramionami: „Złożę swoje bogactwo i broń za wasze sztandary tylko wtedy, gdy będę wiedział, że mój lud będzie dobrze reprezentowany. W przeciwnym razie dużo ryzykuję dla nieznanego i nie odkładam pieniędzy na złe inwestycje. Jeśli królowa Yavara podziela moją krew, będę wiedział, że jej i moje interesy są zbieżne.

„To nie jest warunek, który możemy zaakceptować. Przepraszam za marnowanie twojego czasu. - powiedziałam odwracając się do wyjścia. Yavara położył mi dłoń na ramieniu.

– Jak to jest, Tytusie? Zapytała: „Wampiryzm, jakie to uczucie? Mów szczerze”.

„To nie jest straszne. Jeśli masz niezawodny dopływ krwi, prawie nie zauważasz zachcianek. Nie musisz spać, masz nieograniczoną energię, a Twoje zmysły są wyostrzone. Nie wspominając jednak o wiecznej młodości i urodzie, widzę, że oboje dobrze sobie radzicie w tej dziedzinie. – powiedział Titus z niemałym wdziękiem. Gdybyśmy byli dziewicami, moglibyśmy się zarumienić.

Yavara, nawet o tym nie myśl. Powiedziałem jej w myślach.

Potrzebujemy go, Prestiro. Nie ma innego wyjścia.

Poświęciłbyś wszystko, gdybyś to zrobił. Już nigdy nie będziesz mógł chodzić w świetle dziennym, a przyjemności życia znikną wraz z wszechobecną potrzebą jedzenia. W końcu cała twoja istota zostanie przez to pochłonięta. Preferowana jest śmierć.

„Dziękuję za propozycję, ale nie mogę jej przyjąć”. — powiedział Yavara.

„Mogę iść na ustępstwa”. Titus uśmiechnął się przyjaźnie.

"Tak jak?" zapytał Yavarę.

– Zamiast tego wezmę Prestirę.

"Ja?!" prawie się popłakałam.

„Masz ucho królowej i jesteś jedną z najpotężniejszych istot na ziemi. Uznałbym cię za realną alternatywę.

Masz rację, wynośmy się stąd. Yavara powiedział: „Przykro mi, Tytusie, ale prosisz o zbyt wiele”.

„Mogę zrobić ostatnie ustępstwo!” – wrzasnął Titus, gdy się odwróciliśmy.

– Wygląda na to, że jesteś dzisiaj w dość hojnym nastroju. Uśmiechnąłem się przez ramię. – Jakie jest twoje ostatnie ustępstwo?

„Dzienni spacerowicze. Sprawiam, że oboje chodzicie za dnia, ale to musi być wasza dwójka.

– Nie wiem, co to jest „dziennikarz”, Tytusie, proszę wyjaśnij. poprosił Yavarę.

— Wędrowiec za dnia — odpowiedział Tytus, wykrzywiając usta — to półśrodek. Nie zachowujesz żadnych korzyści płynących z wampiryzmu, ale dopóki pozostajesz w swojej naturalnej formie, unikasz również… skutków ubocznych. Ta nazwa jest nieco obraźliwym określeniem, ale jestem pewien, że dodasz jej trochę prestiżu. Tytus odwrócił się w lewo i krzyknął: „Brutusie, chodź tutaj!” Z drugiego końca pokoju, zza baru wyszedł niezgrabny mężczyzna w średnim wieku, odkładając szklankę, którą polerował. „Brutus chodzi za dnia” — wyjaśnił Tytus — „potrzebowaliśmy kogoś, kto mógłby chodzić na alkoholowe biegi w ciągu dnia”.

Łysiejący człowieczek niezdarnie kroczył przez orgię, od czasu do czasu potykając się o kończyny, które zostały mu w okrutny sposób postawione na drodze. Spuścił wzrok, tak jak powinien, ponieważ otaczające go piękne bestie patrzyły z nieukrywaną pogardą. Miałem wrażenie, że Brutus miał kiedyś ten sam wybór, co Yavara, i wybrał źle w oczach wampirów. Zatrzymał się przed nami, nie śmiejąc podnieść głowy, z ramionami pochylonymi w dziesiątkach porażek.

„To jest spacerowicz?” – zapytał Yavara, pochylając się, by spojrzeć Brutusowi w oczy. Odwrócił wzrok, a ja poczułam ukłucie litości dla niego.

– Żałosne, prawda? Tytus westchnął.

Yavara wzięła głowę Brutusa w swoje dłonie i delikatnie zmusiła jego spojrzenie do jej. „Brutusie”, powiedziała z nieskrępowaną życzliwością, „czy możesz mi pokazać, co to znaczy być dziennym wędrowcem?”

Brutus spojrzał z przerażeniem na swego pana.

Tytus przewrócił oczami. „Brutusie, królowa Yavara przejmie teraz twój umysł. Spróbuj się nie zesrać.

Yavara skupił się na umyśle Brutusa i natychmiast w niego wstrzelił. Zatoczył się do przodu, złapał się i wyprostował. Po dumnym kącie jego pleców i braku strachu w oczach wiedziałem, że Yavara ma kontrolę.

"Jak się czujesz?" – zapytałem Yavarę w ciele Brutusa.

„Jak grubas, który ma problem z piciem i którego bardzo żałuje”. Yavara zmarszczył brwi. Rozpięła pasek Brutusa i zerknęła na zawartość jego spodni. Uniosła brwi. – Ale myślę, że on ma to dla siebie.

„Więc, gdzie pojawia się tutaj element wampira?” – zapytałem Tytusa.

„Yavaro, powinieneś poczuć uśpioną część umysłu Brutusa. Powinien czuć się jak mięsień, którego nie używasz, jak gdyby twoje ramię miało zasnąć i straciłeś funkcję palców. Czy rozumiesz, co mówię? zapytał Tytus.

„Tak, czuję to. Czy powinienem go po prostu… nagiąć? – zapytał Yavara głosem Brutusa.

"Zacząć robić." Tytus odpowiedział.

Ciało Brutusa zmieniło się dramatycznie. Jego skóra zbladła, włosy poczerniały, urósł prawie o stopę wzrostu i stał się szczupły i twardy tam, gdzie był miękki i gruby. Yavara zamrugał z czerwonych oczu, a wąskie źrenice rozszerzyły się.

"Wow." Westchnęła.

„Całkiem fajnie, prawda?” Tytus uśmiechnął się.

– Yavaro, jak to jest? Spytałem się jej.

„Czuję się taki… żywy! Moc… och, moc! Czuję, że mogłabym rozerwać człowieka na pół! A mój popęd seksualny jest po prostu… wow”.

— A pragnienie? Zapytałam.

„Nikt pod moją opieką nie cierpi na głód, nawet Brutus”. – powiedział stanowczo Tytus. Podejrzewałam, że miało to więcej wspólnego z tym, że Ardeni Dreus był wampirzym bufetem typu „wszystko, co możesz zjeść”, niż z życzliwością ze strony Titusa, ale dobry przywódca zawsze przypisuje sobie dobre rzeczy, nawet jeśli nie są jego dziełem.

Yavara zredukowała Brutusa do jego mniejszej postaci, po czym całkowicie wróciła do swojego ciała. Brutus zamrugał głupio przez sekundę, jego oczy były puste, cała jego istota była pozbawiona jakiejkolwiek chwały, którą właśnie wyrażała. Wrócił do baru i wrócił do czyszczenia szklanek.

„Akceptuję te warunki”. — powiedział Yavara.

– A ty Prestiro?

Zerknąłem nerwowo na Yavarę, jej pomarańczowe oczy błyszczały z podniecenia. „Zabawmy się!”, zdawały się mówić. Posłałem jej uśmiech. "Akceptuję."

"Świetny!" Zawołał Tytus, poklepując siedzenia obok siebie: „Chodź, usiądź tutaj, a my założymy ci kły”.

Córki Tytusa odsunęły się z drogi, gdy Yavara i ja usiedliśmy obok niego. „Kto idzie pierwszy?”

— Zrobię to, Tytusie. Jeśli coś pójdzie nie tak, powinienem to zrobić ja”. Odpowiedziałam, lekko drżącym głosem.

– Och, w końcu masz szlachetną stronę, Prestiro. Spokojnie, nic się nie stanie. Po prostu usiądź i zrelaksuj się. Tytus szepnął mi do ucha.

Silne ręce Titusa delikatnie ściągnęły szatę z moich ramion, pozwalając jej ułożyć się na zboczach moich piersi. Poczułam jego oddech na szyi, tak zimny, jak zimowy chłód pieszczący moje gardło. W jego dotyku była intymność, która graniczyła z seksualnością i drapieżnością, a ja prawie zemdlałam pod tym dotykiem. Jego ugryzienie było bezbolesne. Poczułem, jak przyjemna słabość przenika ze źródła, jak łaskotanie w ciele. Potem zmalało, a ja poczułem… strach.

Moje serce zabiło szybciej. Z moich ust wydobył się jęk. Moje serce zabiło szybciej. Zimno spłynęło po mojej szyi. Moje serce zabiło szybciej. Rozprzestrzenił się na zewnątrz, jak lód poruszający się galaretowato w moich żyłach, jakbym była nim zarażona. Moje serce zabiło szybciej. Kapało na moją klatkę piersiową. Moje serce zabiło szybciej. Zagościło w moim sercu. Moje serce biło wolniej. Moje napięte mięśnie rozluźniły się. Moje serce biło wolniej. Byłem taki słaby. Moje serce biło wolniej. Moja głowa była taka ciężka. Moje serce biło wolniej. Wszystko było takie zimne. Moje serce biło wolniej. Upadłem na Tytusa. Moje bicie serca ustało.

Moje serce bije. Moje serce zabiło szybciej. Szybciej, szybciej, szybciej. Jestem silny! Czuję, jak krew przepływa przeze mnie, wzbierając w środku jak potok! Krew. Krew. Potrzebuję krwi! Jest kobieta; ona ma krew! Podbiegam i chwytam kobietę, pochylając jej szyję, by pokazać pulsującą żyłę. Widzę to przez jej skórę; Mogę to powąchać! Zatapiam w niej kły i zasysam przez naczynia włosowate. Ona skomle. Nie obchodzi mnie to. Karmić dalej. Pij dalej krew. Tak dobrze. Krew-krew-krew. Czuję, jak przepływa przeze mnie życie, elektryzując każdy mięsień, każdy nerw i neuron. Jestem potężny, jestem życiem na samej krawędzi, płonącym, płonącym od środka! Kobieta upada w moich ramionach, a ja naciskam na nią jak kochanek, jak zabójca. Są na mnie silne ramiona, które odciągają mnie od siebie. Zgrzytam i warczę na nieznane twarze, gdy oddzielają mnie od ofiary. Kim oni są, żeby zabierać to, co moje? Ten mężczyzna mówi do mnie. On nie ma dla mnie krwi. Poznaję go. Tytus. Nazywa się Drake Titus. Co on mówi? "Jak?" "Jak się czujesz?" On się uśmiecha. Spoglądam na kobietę. Leży w ramionach Tiffany i wciąż żyje. „Prestira?” mówi Tytus. Czy to moje imię? Prestira? Tak, to moje imię. Nazywam się Prestira. Nazywam się Prestira Rasloraca, jestem czarownicą i kocham Zandera Fredeona. A ja jestem przyjacielem Yavary. Yavara. Kobieta w ramionach Tiffany to nie Yavara. Yavara siedzi obok Tytusa. Ona się mnie boi. Napływają do mnie wspomnienia. Odzyskuję kontrolę. Powracam z wiecznego teraz i ponownie żyję we wszechświecie przeszłości i przyszłości.

– Prestiro, jak się czujesz? – zapytał Tytus.

"…Żywy." Powiedziałem z powrotem do niego po chwili zastanowienia, wciąż oszołomiony. Spojrzałem na siebie. Moja skóra była tylko trochę bledsza niż wcześniej, a włosy nadal czarne. Na tym podobieństwa się kończyły, ponieważ ciało pode mną było nie do poznania. Moje drobne piersi urosły do ​​wypukłych kopuł, mój skromny tyłek wybrzuszył się w ponętne kule, a odstęp między udami zmalał do zera. Gibkie mięśnie poruszały się pod moim jedwabistym ciałem, cienie przeczyły prążkom i sznurom, kiedy poruszałem ręką. Moje ubrania leżały na podłodze w strzępach, ale nie czułem wstydu z powodu swojej nagości. Dlaczego szczytowy drapieżnik o tak straszliwym wdzięku i urodzie miałby się martwić czymś tak łagodnym jak skromność?

"Rozumiem." Titus zachichotał: „To niezły pośpiech, prawda?”

Spojrzałem na moją ofiarę i poczułem falę przerażenia. „Powiedziałeś, że pragnienia nie będzie!”

„Powiedziałem, że nie będzie tam, dopóki będziesz w swoim naturalnym stanie. Im dłużej wytrzymasz bez krwi, tym gorzej będzie po przemianie. Więc upewnij się, że jesz, jeśli planujesz się przebrać, w przeciwnym razie ugryziesz najbliższą ci rzecz”.

„Czy będzie w porządku?” – zapytałem, przyglądając się bladej dziewczynie. Tiffany sprawiała wrażenie niechętnej temu, abym się z nią zobaczył. Trzymała kobietę blisko piersi, otaczając ją ochronnymi ramionami.

„Julia jest przyszłą córką Tiffany i musi znieść próby inicjacji. Nie martw się, przeszła o wiele gorzej niż ty. Titus machnął lekceważąco ręką, po czym krzyknął: „Pratok, sprowadź Angelę!”

Ork przyprowadził kolejną skąpo odzianą kobietę. Ivanka natychmiast podbiegła do Angeli i mocno ją uściskała. Po szepnięciu kilku słów zachęty i wymianie uśmiechniętych pocałunków, przedstawiła swoją przyszłą córkę krwi Królowej Ciemności. Szczęka Angeli opadła, gdy zobaczyła, czyim obiadem będzie. Spróbowała ukłonić się tą małą spódniczką, którą miała, a Ivanka z uwielbieniem ją zbeształa za to.

„Czy jesteś gotowa, moja królowo?” – zapytał Titus, naciągając szatę Yavary na jej ramię, aby odsłonić olśniewającą długość jej brązowej szyi. Yavara spojrzał na mnie, przyglądając się mojemu ciału z podziwem. Boże, wyglądasz teraz tak zajebiście seksownie.

I wyglądasz absolutnie smakowicie. Odpowiedziałam sardonicznie, liżąc jeden kieł. Przez szatę Yavary, przez jej ciało, widziałem, jak jej serce przyspiesza, pulsując życiem w naczyniach gotujących się między jej nogami. uśmiechnąłem się. Wygląda na to, że ktoś ma fetysz wampira. Ach, znowu mieć trzynaście lat…

Nie oceniaj mnie, kurwo. Yavara wydęła wargę. I myślę, że to bardziej fetysz vore niż cokolwiek innego. Myśl o tym, że zjadasz mnie żywcem, wysysasz, aż stanę się pomarszczoną łuską na podłodze… Yavara przewróciła oczami i wyraźnie zadrżała.

Jesteś taki pokręcony. Odpowiedziałem, nie mogąc oderwać oczu od pulsującej żyły w jej gardle. Och, wyglądało to tak dobrze.

Prestira? Yavara posłała mi pytające spojrzenie, po czym jej usta wykrzywiły się przebiegle. Wygięła szyję w kokardkę i przeciągnęła palcami wzdłuż jej długości. Praktycznie się śliniłem. Wiesz… Zbeształa mnie w myślach, jeśli zostaniesz moją matką krwi, to nada zupełnie nowy wymiar naszej kazirodczej zabawie.

Byłoby, prawda? Uśmiechnąłem się i zobaczyłem, jak Yavara zarumienił się na widok moich kłów. To było jak patrzenie na brzoskwinię wilgotną od rosy i potrzebowałem całej mojej woli, by nie wskoczyć na Królową Ciemności i nie wyssać jej do sucha.

„Tytus?” Yavara zapytała, jej oczy były na wpół przymknięte z pragnienia: „Czy Prestira może to zrobić?”

– Jeśli tego chcesz. Titus wyglądał na nieco rozczarowanego. „Nadal będziesz w moim rodowodzie i to jest dla mnie ważne. Prestira, chcesz ją wstrzyknąć tylko z jednego kła, żeby mogła chodzić za dnia. Ćwicz na sobie”.

Wgryzłem się w przedramię, zauważając, że nie sprawiało to bólu, i wstrzyknąłem jad z obu kłów, dopóki nie odkryłem, jak kontrolować je indywidualnie. Oderwałam się od ramienia i patrzyłam, jak rana natychmiast się goi. Potem spojrzałem na Yavarę. Uśmiechnęła się lekko, przekrzywiła głowę i odgarnęła włosy na bok, dając mi idealny kąt do jej żyły. Stanąłem przed nią, przesuwając pożądliwym palcem po jego niebieskiej długości, patrząc, jak napełnia się krwią pod moim dotykiem. Mój oddech pieścił jej szyję, a ona zadrżała w oczekiwaniu i chłodzie moich płuc. Pocałowałem miejsce, które chciałem nakłuć, krwistoczerwonymi ustami wilgotnymi od mojej śliny. Westchnęła, po czym wstrzymała oddech. Zatopiłem kły w jej szyi i ssałem głęboko, smakując boską krew Królowej Ciemności, miksturę elfa, sukkuba i orka, płynącą w jej żyłach. Och, co to była za mieszanka. Czułem, jak moje źrenice rozszerzają się, gdy jej narkotyczna plazma przeleciała przeze mnie, a potem wstrzyknąłem swój jad, wlewając zawartość moich wampirzych gruczołów głęboko w jej serce. Jęknęła, jęcząc tak jak ja w odrętwiającej euforii chłodu śmierci. Potem zniknęła.

Oczy Yavary rozbłysły, szkarłatne tęczówki zapłonęły za rozszerzonymi źrenicami. Wciągnęła desperacki oddech z krwistoczerwonych ust, żywych na tle jej porcelanowego ciała. Niczym liniejący wąż wiła się po podłodze, zrzucając ubranie, odsłaniając ciało pod spodem. Poderwała się do góry, skupiając wzrok na ludzkiej dziewczynie przed nami. Z szybkością, której nie można było dostrzec gołym okiem, Yavara rzuciła się na ofiarę, odwróciła głowę dziewczyny na bok i zatopiła kły. Angela zaskomlała, zbladła, a potem opadła w ramiona Yavary. Yavara delikatnie opuścił ją na podłogę, zaspokajając jej drapieżny głód, przełykając ślinę. Oddała Angelę z o wiele większym wdziękiem niż ja z Julią, składając nieprzytomną dziewczynę w ramionach swojej przyszłej matki krwi. Potem wstała, jej pierś falowała, jej oczy szalały, jej piękne ciało skąpane było w czerwonym świetle pochodni. Cały pokój był zafiksowany, obserwując każdy jej ruch.

Tytus klasnął w dłonie: „Bracia i siostry, synowie i córki, przedstawiam wam naszą królową!”

Wszyscy wtedy uklękli, setki z nich padły na kolana, nie wydając nawet dźwięku. Yavara spoglądała na swoich nowych poddanych megalomańskimi oczami, które przerażały mnie tak samo, jak mnie podniecały. Potem odwróciła się do mnie, a z jej gotyckiej wampirzej twarzy dostrzegłem, jak Yavara, którego znałem, przebija się z dzikim uśmiechem.

– Nie wiem, dlaczego wszyscy przerwaliście orgię. Pieprzmy się!” Powiedziała i wskoczyła w tłum. Yavara została natychmiast porwana przez dwóch mężczyzn, ich silne ramiona uniosły ją między sobą, zanim przeniknęli przez obie dziury. Wydała z siebie zwierzęcy ryk, po czym zatopiła swoje nowe kły w szyi mężczyzny, który chwycił ją z przodu, żądza krwi zmieszała się z jej cielesnym odpowiednikiem. Tiffany i Ivanka podczołgały się do mnie, liżąc językami swoje krwistoczerwone usta, gdy ich pełne tyłki kołysały się za nimi.

– Jesteś teraz siostrą, Prestiro. Tiffany gruchała, czołgając się po moim ciele.

„Nasza siostra krwi na zawsze”. Ivanka uśmiechnęła się, gdy jej ręka wsunęła się między moje nogi.

Obie siostry zatopiły kły w moich piersiach, ssąc sutek. Jad wsiąknął we mnie, przyjemne mrowienie przenikało od miejsca wstrzyknięcia. Zszedłem na podłogę, moje ręce wypełniły się ich włosami, przyciągając ich twarze głębiej. Palce Ivanki rozwarły moją szparę i wepchnęły się do środka, badając mnie z ciekawością, znajdując moje słabe punkty. Moja głowa opadła do tyłu na krzesło, a z moich ust wydobył się pomruk. Palce Tiffany złączyły się we mnie z palcami jej siostry, ich kciuki mocowały się ze sobą na mojej łechtaczce, zmuszając moje nogi do szerokiego rozwarcia.

„Dobrze widzieć, że moje córki dogadują się ze swoją nową siostrą”. Titus, gdy szedł między nimi. Witaj w rodzinie, Prestiro.

A teraz komunikujesz się ze mną telepatycznie? Zapytałam.

Jesteśmy teraz połączeni krwią, a krew nie potrzebuje ust, by mówić. Titus rozłożył moje nogi.

Ale potrzebujesz smaku, tatusiu. Uśmiechnęłam się, biorąc jego głowę w dłonie i kierując go w dół. Przebijał płatki swoimi kłami, wstrzykując bezpośrednio w moją erogenność, zanim przeciągnął językiem przez moją szparę. Dyszałem do sufitu, oblizując usta, zalany wspaniałością języka i kłów, które atakowały mnie tak czule. Tiffany i Ivanka namydliły moje sutki, ich usta przyciągały je do zaczerwienionych punktów, ich kły wbiły się pod ciało, penetracja drapieżnika, ale zmysłowa inwazja. Język Titusa zastąpił palce jego córek, a one przesunęły swoje palce niżej, pieszcząc mój pokryty nerwami mostek, a następnie penetrując mój odbyt. Krzyknąłem, rozkoszując się nową elastycznością mojej brudnej dziury, gdy moje siostry krwi obracały wokół siebie palcami wskazującymi, poruszając mnie, rozciągając. Badali mnie coraz głębiej i głębiej, w przeciwieństwie do zmysłowych poszukiwań ich ojca, którego język rysował takie zachwycające wzory na moim suficie. Moje pięty wbijały się w ziemię, moja miednica była uniesiona, a moje brwi ściągnęły się nad opadającymi oczami, zamglonymi mgłą cielesnej rozkoszy. Mieszające się uczucia wzburzyły moją głębię, intensywność spowodowała, że ​​sznurki na mojej szyi stanęły, gdy zaciskałem zęby, napinałem mięśnie, zaciskałem wnętrzności, walcząc z ekstazą, która szalała, szalała, szalała we mnie! Całe moje plecy unosiły się od karku, wyginając się w powietrze, unosząc ze sobą twarze Tiffany i Ivanki, które ssały. Ich miny były wygłodniałe, ich żarłoczne usta nieubłagane, ich zagrzebane palce zaciskały się na moich ścianach, by mnie rozciągnąć, śpiewając słodki ból głęboko w moich wnętrznościach. Tytus również wstał, patrząc na mnie z rozłożonych fałd, które otaczały jego nos, moja nabrzmiała perła przycisnęła się do czubka. Doszedłem z dreszczem, rozkoszując się wzmożonymi doznaniami mojego nowego ciała, czując niesłabnącą przyjemność przepływającą przeze mnie. Kiedy uczucie zniknęło, spojrzałem na moich nowych krewnych oczami tak wygłodniałymi jak ich własne. Byłem nienasycony.

Tytus odsunął ode mnie usta i wypełnił dłonie moim tyłkiem. Rozstawił moje nogi, ustawił strzał i wbił się w rękojeść. Warknąłem z aprobatą, moje zęby obnażyły ​​się w drapieżnym grymasie, a moja cipka poruszała mięśniami na całej długości. Oderwałem Tiffany od piersi i przycisnąłem ją do gorącego pocałunku, nasze języki wiły się w walce, nasze kły wgryzały się w nasze ssące usta. Krzyknęła w moje usta, kiedy została wzięta od tyłu, a jej molestujący zakopał się w jej odbycie. Udobruchałem jej pustą szczelinę sondującymi palcami, odkrywając sekrety jej głębi, otwierając ją. Drżała i wirowała na mnie, przesuwając się w rytm mężczyzny za nią, jej brzuch śliski z wysiłku, jej blade policzki zaróżowione. Ivanka kontynuowała eksplorację mojego odbytu, aż została brutalnie oderwana, a jej okrzyk zachwytu zabrzmiał z masy ciał, po czym nagle ucichł, gdy wszystkie trzy dziury zostały spiłowane jednocześnie.

Tiffany i ja rozstaliśmy się z naszym pocałunkiem, patrząc sobie gorąco w oczy, oddychając swoimi oddechami. Jej wyraz twarzy wyrażał zaniepokojone podniecenie, jej czerwone usta rozdziawiły się w pokręconym zadowoleniu, a oczy rozszerzyły się. Mój wzrok padł na pulsującą długość jej tętnicy płucnej, a ona pochyliła szyję, żeby to pokazać. Głód i seks, obżarstwo i pożądanie; na tym świecie takie niskie instynkty były jednym. Przesunąłem kciukiem po jej czerwonych ustach, zanim przechyliłem jej głowę do góry i zatopiłem kły. Poczułem, jak Tiffany wije się wokół moich palców, wzniesiona na nowe wyżyny przez truciznę, którą wstrzyknąłem jej w serce. Jej źrenice rozszerzyły się, jej wzrok stał się nieostry, a ona przywarła do mnie z nietrzeźwą sennością, ściskając kopuły naszych piersi, nasze sutki przyjemnie dźgnęły razem. Pozwoliłem jej odpłynąć w euforię i cofnąłem rękę, gdy ona zrobiła to samo ze mną. Ssąc palce do czysta, skupiłam się na moim nowym tatusiu.

Titus podniósł mnie z podłogi i przyciągnął moje ciało do swojego, unosząc mnie w powietrze. Nasze twarze się spotkały, nasze języki splotły się i zakończyliśmy wampirzy pocałunek wzajemnym ugryzieniem. Przywarłam do niego brzuchem do brzucha, piersią do klatki piersiowej, przyciągnięta bliżej przez nieustępliwy ruch jego bioder, jego kutas był we mnie jak tłok, perfekcyjnie wykorzystując delikatne różowe ciało. Oderwałam się od pocałunku, kiedy poczułam mokry język okrążający moje szprychy. Obejrzałem się za siebie i zobaczyłem wampirzycę otaczającą mnie, gdy przygotowywała ręką innego mężczyznę. Uśmiechając się psotnym, otwartymi ustami, namydliła mój pomarszczony zwieracz przesadnymi obrotami języka, zanim delikatnie rozłożyła moje policzki i zakopała się w środku. I moaned, caught between the abuse of my cunt and the celebration of my anus, a duality of pleasures that tore at my mind. Her full red lips kissed my rim and sucked, then the fangs sunk in, and the venom she injected turned my rectum into a relaxed sheath, aching for the sword. She gave me a knowing wink, and when she was satisfied with her work, she brought her male friend over, parted from my swollen rim with a smack, and guiding the head of his cock to my ass. She raised an inquisitive eyebrow, and I nodded.

I curved by back as the man’s cock drove to the hilt, pressing along Titus inside me, rubbing the division of my holes. They lowered me between them with my legs hooked in their elbows, forcing me into an airborne squat. It allowed me to take them to a depth I hadn’t known, and trapped between their pressing bodies of hard muscle and masculine heat, I was ravaged without mercy. Their cocks traveled through me simultaneously, pressing together, squeezing the thin membrane that separated my two holes as though they were trying to tear me open. My eyes were wide open and twitching, my mouth agape but silent. When I finally found my voice, it was a hoarse gasp, pleading for reprieve and continuation all at once. The man sodomizing me pulled my hair back and sank his fangs into my neck, and I closed my eyes and surrendered, surrendered to the helplessness of my situation, surrendered to the onslaught within, the pain and pleasure, a violation so intimate and so complete that I could do naught but scream. Up and down, up and down; I was hoisted with their retreat, and sent plunging with their advance, pierced with the full force of their lust, driven to mania and beyond. When I came, I did so with a whimper, sobbing against Titus’s chest, thanking him with every breath.

But they didn’t stop. Oh god, they didn’t stop! I panted like a bitch as I stared into my blood-father’s red eyes, my own rapturous and wide, his imperious and controlling. Arrogance usually begotten my ire and sexual competitiveness, but Titus was so deserving of his pride that I could only plead for more. And like a good daddy, he acquiesced his spoiled brat. Titus surged into me, pushing against my cervix with every thrust, blasting aching pleasure deep into my womb. The man in my ass held me by the cheeks and spread me wide, forcing me to impale myself with the merciless inevitably of gravity, over and over and over! So deep, so deep they were! Never had I felt men with such potency move with such graceful violence. I was destroyed between their pressing bodies, turned into a mindless piece of fuck that jiggled from breast and ass, clenched from belly and pelvis, and opened wide for the men who ravaged me, offering my sanctity for plunder and my filth for conquest, and thanking them for their violation.

Saliva began to flow from the corners of my mouth, primal screams sounding, all pretense long abandoned. My back arched from the man behind me, my belly pressing into Titus’s abdomen, my breasts presented for him to squeeze until it hurt. My eyes rolled into my head, my voice choked breathless sobs, and at the pinnacle of my heinous rapture, they sunk their fangs into opposite sides of my neck, and erupted into my loins. With one last spasm, I twisted ferociously, sending all three of us sprawling into a heap. We breathed heavily for a moment, recovering our minds and bodies.

“Well…” I said with lingering astonishment, my pulse beating in my ears, “…that was the best sex I’ve ever had.”

“I’m telling Zander you said that.” Titus panted next to me.

“Oh, please do. I love it when he gets jealous.” I smiled back.

“Fresh blood!” Pratok’s voice announced from the door. I turned around to see the orc push in five human women. The room became noticeably quieter as heads turned and nostrils flared. The blood lust began to rise within me, and my vision focused inexorably on their blue veins. So beautiful…

“Ladies!” Titus exclaimed companionably, withdrawing himself from me, “What brings such lovely treats into my humble home?”

“Is it true that Queen Yavara is here?” One girl asked excitedly.

“Why, yes it!” Titus put his arm around the woman, “Would you like to meet the queen?”

“Oh my god, can I?” She squealed, oblivious to the danger she was in.

“My queen, you have guests!”

Yavara was in the center of the orgy, more than living up to the reputation of the Dark Queen. She’d made herself a throne of men, and had adorned herself with a crown of women. She eased a vampire’s crotch from her face, licked the glaze from her lips, and regarded her guests with a different kind of hunger. "Witam." She smiled broadly, displaying her fangs.

“Queen Yavara?! You’re a-a-a-a-”

"TAk." Yavara stood up, her living garments falling gracefully from her, her holes evacuated and left yawning and red. She walked over to the women, her hips swaying seductively back and forth, her perfect breasts bobbing gently. She took the quivering spokeswoman by the hips, and pressed their pelvises together. After a life of having to crane her neck, I daresay Yavara enjoyed looking down at someone for a change.

“And what can I do for you?” Yavara asked, touching noses with the woman.

“We just… we just wanted to see you.” The woman managed from a very small voice.

“And here I am.” Yavara said with a magnanimous gesture, keeping the woman held tightly to her. “If you frequent this club, you knew what was behind that door. You walked into the den of vampires, just to see me? I’m flattered girl, what’s your name?”

“Patricia.” Patricia whimpered.

Oh, this is too perfect. Yavara’s telepathic voice laughed into my head.

Be gentle with her, Yavara. I gave her a stern look. She’s innocent. Foolish, but innocent.

Foolish innocence can be so much fun, and I’ve always liked to play with my food. Yavara winked.

You’re very funny.

What made you think I was joking? Yavara turned her gaze back to Patricia. Read the room, Prestira.

The vampires had moved like smoke through the dark corners of the room, encircling the women. Now they pressed in with the lethargy of a cat before a trapped mouse. The girls huddled together, their nervousness turning to terror. One girl broke from the pack, and with contained panic, marched straight for the door. Titus blocked her way.

“Where are you going, Delicious?” He asked with a sardonic smile.

“Let me go!” The woman demanded of his chest, her voice trembling, “The law says you have to let me go!”

"Czy to?" Titus’s grinned broadened. He rested his hands on her shoulders, and she withered under his touch, “Let me tell you a secret about the law, Delicious. Like everything in Ardeni, it only works for those who pay for it, and I’ve paid handsomely. I ty? Unfitting shoes, secondhand clothes, and cheap perfume; have you paid the law its due?”

“You let Julia and Angela go.” The woman was crying, “They said you would do the same for us!”

Titus tilted her face to his. “They lied to you, Delicious. Julia and Angela have a quota to fill, and -truly I am sorry about this-, but you were just numbers to them. They were never your friends.”

The woman’s voice cracked. “I can help you! Let me join you and I’ll give you everyone I know!”

“I never take offers born from fear, Delicious. My descendants must be willing family. And if I’m being terribly honest, I quite like Julia and Angela’s bone structure; I’m not one to waste beauty.” Titus sighed, “But you, Delicious, underneath your makeup and youth, are quite plain, and I have no desire to perpetuate mediocrity. The prize sow is put to breeding, but the rest of the cattle…” Titus’s thumb gently massaged the woman’s neck.

Yavara, you can stop this!

To jest test. Yavara examined Patricia’s throat, How can I lead these people if I denounce their very nature? If I am to reign over a land of beasts, then I must make myself one in more than just flesh.

Beasts know mercy.

Mercy can be a strength, and it can be a weakness. What good will mercy do if it cripples me? Yavara’s fingers traced the line of Patricia’s collar, You saw how they treat Brutus. If I don’t want them to think of me as a half-measure, then I must show my commitment two-fold.

Only a tyrant makes themselves the worst of their people to retain power.

You let me condemn innocent men, but this is where you draw the line?

Those men tried to kill me. This woman only wanted to see you. She came in here thinking you would keep her safe.

She came here to be eaten. She would’ve been sent regardless of our presence. Yavara’s red eyes glinted, And frankly, Prestira, I don’t have to listen to you.

What will Elena think? Zapytałam.

Yavara gave me a look that made my blood run cold, then she relented a smile. Did you actually think I would kill her? Yavara turned back to Patricia. “You’re a pretty little thing, Patricia,” Yavara said, “If you’re such a fan, you’ll be delighted to know we have room in my kingdom for pretty little things. Would you like to join me?”

The vampires’ attention quickly diverted from their prey to the queen and her prospective daughter.

“Join you?” Patricia gasped, bending into Yavara’s embrace despite her fear.

“Yes Patricia. But you see, Alkandra is a realm of beasts, and you’re just a human. Not that there’s anything wrong with being a human, humans will certainly be welcome to visit and trade, but to be a citizen of Alkandra, you must be a beast. Now, I can think of only one way you can become a citizen of Alkandra.”

“You want to make me a vampire?” Patricia asked softly. It was hard to discern if she was terrified or curious. Or hopeful.

“Do you want to be my blood-daughter, Princess Patricia?” Yavara touched her brow with the girl’s.

“I don’t… I’m not…”

“Shh.” Yavara put a finger to Patricia’s lips, “The moment you walked through that door, you were destined to become one of two things: food, or family. I’m offering you the latter.”

“But…”

“Is death preferable to love?” Yavara asked gently, stroking Patricia’s hair, “For I offer you a mother’s love with a full heart. Do you doubt me?”

"Nie." Patricia gulped, “But my mother, and my father; what about my family?!”

“Look around you, Patricia,” Titus said from the door, “this is your family now.” He gave Yavara a look, and she returned it with an imperceptible nod. No half-measures. Patricia would not be given the same option we were. Yavara returned her gaze to Patricia, and I saw in it the same adoration Tiffany had shown to Julia, and Ivanka had shown to Angela.

“I have gone through drastic changes in my life.” Yavara brushed Patricia’s bangs from her face, “In the last week alone, I’ve become two different species, lost my virtue, my country and my family. But my losses are dwarfed by my gains, and the greatest gift has been that of myself. The hardest part of change is the fear. You don’t have to be afraid with me. Rozumiem."

Patricia stared rapturously in Yavara’s blood-red gaze, lost in the depths, soothed by the words and the way they were spoken. Yavara held the woman’s head in her hands. “Will you be mine, Patricia?”

"TAk." Patricia said with a gasp, “Take me… Mother.”

Yavara grinned delightedly, her fangs shining red in the torchlight. With a single swipe of her fingernail, she sliced Patricia’s dress down the back. The fabric billowed off the girl, exposing her slender nubile nudity. She crossed her arms over her bare breasts, and shuddered. Yavara moved like silk behind Patricia, her sensual fingers outlining the girl’s body, coercing her to lower her guard, and wilt with slackened limbs into the tender shell of her mother’s embrace. Her eyes were possessed of desire, rolling upward into her head. With a sigh, she tilted her neck, and licked her lips. Yavara kissed the vein, then bit. Patricia whimpered, and folded in on herself. Even from across the room, I could hear her heart slow, then stop.

Patricia’s red eyes flashed open. Her teenage form transformed into a vision of statuesque beauty, her features gothic and vivid. She shot from Yavara’s arms, grabbed Delicious, and buried her fangs deep. I watched solemnly as Delicious grew pale, her terrified cry sputtering into a whimper, then a groan. Her heart drummed softly, then out of rhythm, then barely at all. I looked at Yavara, but she wouldn’t meet my gaze. I didn’t blame her for letting it happen, but I was disappointed. Then, as Delicious’s last heartbeats sounded, Yavara strode to her daughter, and pulled her off her meal. The room went silent, only the sound of Delicious’s rasping breaths sounding. I could feel the stares of the vampires like a weight, their eyes speaking with more gravity than their mouths ever could. Interloper. Imposter. Kłamca. Yavara didn’t even flinch, but held her head in defiance of their glares. One of the captured women burst into tears, and soon, all three were groveling at her feet, thanking her with every breath.

“Thank me?” Yavara asked, looking down at the prostrators, “If you think two days’ grace to make peace with your god is worth my thanks, then I accept.”

“W-w-w-w-what?” One of them stuttered.

“My people will be preparing for a long voyage, and they will need sustenance along the way.” Yavara rolled the unconscious Delicious over with her foot, “It would be gluttonous for my daughter to take for herself what should be shared with everyone.”

“B-b-b-but…”

“It’s very hard to find vampire food in the ocean.” Yavara grinned down, “Stupid girls don’t just flop onto the deck like spawning salmon. You have to bring them with you.” And if their shackles were to be improperly nailed to the boards, and they were to make a daring escape during the noon hours, well, that would just be poor luck wouldn’t it?

These things happen on expeditions. One must always factor lost goods into the accounting. I smiled inwardly, Thank you, Yavara.

They’re innocent.

“P-p-p-please!” The woman cried again.

“Someone gag this stuttering hog.” Yavara said with a contemptuous curl of her lips, “I’m sick of hearing her squeal.”

The women were grabbed and hauled away kicking and screaming, then gagged with red balls, and forced into stockades near the far wall. I guessed Yavara wasn’t the only one who liked to play with her food. After the stockade arms clanged, and the shackles clicked, there was another expectant silence. Only this one wasn’t the silence of judgement, but the awaiting of a proclamation, of some signal for action. If the vampires had any doubts about their queen before, they had none now.

Yavara rolled her eyes, and with the annoyed inflection only a rich teenage daughter could muster, she sighed, “Does the world need to stop every time I sneeze? Dobrze? What are you all staring at me for? Go back to fucking each other.” And with a rumble of laughter and a few shouts, they did. The room was once again filled with the moans and screams of perversion, the smells of sex and the sight of writhing flesh, and for Yavara, it seemed like her natural habitat. She took her new daughter from behind, and brought her into a sensual embrace.

“Vampirism suits you Patricia, you’re quite the beauty.” Yavara said as her hands wandered along Patricia’s waist.

“Thank you, Mother.” Patricia hissed as she leaned her head back to accept Yavara’s kiss. Yavara smiled as she withdrew from the kiss.

“Are you a virgin, Patricia?” Yavara asked.

"TAk."

“This is going to be an interesting night for you.” Yavara guided her new daughter over to me, “This is Prestira, your blood-grandmother.”

“Prestira Rasloraca?” Patricia smiled down at me, “I hardly recognized you.”

“Vampirism does interesting things to us all.” I smiled up at her, taking her by the delicate points of her hips.

“No,” Patricia smirked, running her fingers through my hair as she pressed her bald slit into my face, “it’s just that the last time I saw you, you looked like a glazed doughnut bursting with vanilla filling.”

“Well, aren’t you a little tart?” I sniffed her, and my mouth watered with her virgin aroma.

“With cherry and chocolate filling.” Yavara chuckled, kneeling behind Patricia and spreading her full cheeks. I could tell by the sudden widening of Patricia’s eyes that Yavara had decided to taste her daughter’s chocolate center, and I could tell by the flush of Patricia’s cheeks that Yavara had already licked her clean. Patricia’s petals opened and oozed the nectar of her pleasure, and I lowered my lips to taste it. Her hands gripped our heads, her back arched and her chest jutted forth, and she moaned the loss of her innocence to the ceiling as her mother and grandmother explored her depths with invading tongues, tenderly and wetly corrupting her with every lick. I sucked her delicate folds into my mouth, snaked my tongue along her ceiling, and found her spot. She clamped down on me when I did so, and I heard Yavara moan her muffled approval as her daughter’s anus sucked her tongue deeper. Patricia could only cry out, her legs turning to jelly by the prowess of our mouths, our sucking lips turning her outward, our invading tongues pushing deeper. She balanced precariously atop her perch, rocking this way and that to the whims of sensation, almost like she was trying to escape the pleasure we bore into her. It was no use. Yavara and I pressed deeper, enveloping our face with jiggling thigh and supple glutes, smelling the tang of lust, tasting the sweet filth of her ascension. We watched her with wild merciless eyes, watched her face contort into profound awe, her brows furrowing with realization as she looked into my eyes. Her grip on our hair tightened, her insides spasmed and convulsed, and with a shudder and a whimper, she came. She flooded my mouth, and I let it drip down my chin, down my neck, roll along the slopes of my breasts, and dribble from the points my nipples. Yavara held my hand between her daughter’s trembling thighs, and we shared the moment of Patricia’s awakening. Then, she dismounted and disappeared into the crowd on shaking legs.

“A ‘goodbye’ would’ve been nice.” I frowned at Yavara as I licked my lips.

“She was left speechless.” Yavara sniggered, wiping glaze from her lips to suck from her finger, “She told me telepathically, and I quote, ‘I love you mom, but you don’t have a penis, so I’m leaving.’”

“A girl after your own heart.” I chuckled, noticing with wandering eyes that a group had formed around us, all six of them men. By Yavara’s account, I was sure it was a favorable mix of genders.

“The apple doesn’t fall far from the tree.” Yavara grinned back, and with a motion she beckoned our audience to participate. A second later, I was indulging in the sin of gluttony, filling every hole with man. They drove into me like they wanted to meet in the middle, and I adored them for their enthusiasm. My back was wrenched into an arch, my chest was forced forward, and my head forced back so that I could take the full brunt of a man’s passion down my stretched gullet. I clamped my legs desperately around the man bucking beneath me, and reached back to spread my cheeks wide for the man excavating my anus. I heard Yavara scream unmuted from her mouth, and looked down to see she was no longer filling her throat. No, Yavara had taken a second man into her ass, as she was one to do, and she bucked and heaved against both, testing the elasticity of her vampiric rectum. By the pleasured sounds of their groans, I could tell she was a tight fit. The man beneath her set a frenetic pace, and the two men in her ass dared to match it. I tried to find a connection with her through the haze of my own violent pleasure, but in her mind, there was only one rational thought: Eat ass. She grabbed the man I was sucking, pried his glutes open, and drove her tongue all the way in. A second later, she found his prostate; I could tell by the way he tried to borrow a hole into the back of my head. I took him generously into my throat, spit leaking from slurping lips, eyes staring with a begging glint. Więcej. Give me more. He gave me everything. When Yavara’s tongue milked his organ to bursting, my lips and throat extracted the milk from its spout. Then he hobbled away on shaky legs to collapse at the perimeter, one more notch on Yavara’s bedpost, one more casualty of her brand of sex.

“Feed me, Mommy.” Yavara whispered, her expression possessed with ecstasy. Our fangs bit into each other’s cheeks as out lips and tongues entwined in a lecherous embrace. We passed the man’s cum between our mouths, mingling it with the delicious filth Yavara bore on her palate. Then we began to ascend from within, and our kiss bespoke our climax, losing all precision, becoming hedonistic, sloppy, desperate. My body was compelled upward with the feeling, pressing to Yavara’s, and she rose with me un

Podobne artykuły

Miód na sprzedaż część 2

Sprzedam miód 2 Trzymałem czek Jebowi, ale nie sięgał po niego i zacząłem się martwić, że może wycofać się z umowy. Jeb podrapał się po jądrach i powąchał palce; zapach musiał spotkać się z jego aprobatą, ponieważ spojrzał na mnie, przetoczył zapałkę w ustach na drugą stronę i powiedział. – Mam kilka wskazówek, żeby dodać tę umowę. Powiedział, że stara się brzmieć jak prawnik. „Jakie warunki?” Spojrzałem na niego podejrzliwie. - No cóż - przerwał - zabierzesz moje młode, a ja nie będę chciał jej widzieć przynajmniej raz na miesiąc, bo będę za nią bardzo tęsknił. Twoi krewni sprowadzą ją z...

2.2K Widoki

Likes 0

Heather i Ava Move -In

Jest późno, kiedy przechodzę przez drzwi. Heather obejmuje ramieniem talię córki Avy. Stoją w foyer ubrani tylko w jedną z moich koszul. Ava jest piękną młodą kobietą, tak jak jej mama Heather. Tęskniłeś za nami? Heather mówi do mnie z porozumiewawczym uśmiechem. – Założę się, że tak – mówię, spotykając ich w połowie drogi. Heather unosi usta do pocałunku, którego spotkałam. Ava zaczyna całować Heather szyję. Dłonie Avy przesuwają się między nami, jedna pieści mnie, podczas gdy druga masuje cipkę Heather pod jej koszulą. Pieszczę je obie tak bardzo, jak tylko mogę, ponieważ moje ręce walczą, aby wziąć obie kobiety w...

2K Widoki

Likes 0

Prawda czy wyzwanie: wydanie sąsiadów

Prawda czy Wyzwanie: Edycja Neighbors Postacie: Czarna rodzina - Johnson's Mąż: Thomas, 40 lat, 6', 200 funtów, 12-calowy kutas Żona: Jasmine, 35 lat, 5' 7 150 funtów, piersi 44DD, talia 34 cale, tyłeczek 48 cali. Córka: Kelly, 14 lat, 5' 2 cale wzrostu, 95 funtów, miseczka 32C, 18-calowa talia, 28-calowy tyłeczek. Syn: Marcus 15-latek, 6 stóp i 3 cale wzrostu, 195 funtów, 12-calowy kutas Babcia Pam, 64 lata, 5'8 cali wzrostu, 240 funtów, piersi 44F, 52-calowy tyłeczek Biała rodzina: Smith's Ojciec: Jim 38-latek, 5' 11 cali wzrostu, 175 funtów, 11-calowy kutas Żona: Tish, 37-latka, 5' 5 cali wzrostu, 36C piersi, 24...

2.1K Widoki

Likes 0

Ten wyjątkowy sylwester_(0)

- Lucy i Stace niedługo tu będą, chcesz się napić? powiedziała Amanda Bez większego wahania zgodziłam się i wzięłam od niej dużą szklankę baileys. Szczerze mówiąc, Amanda była cudowna. Miała około 5 4 stóp, ale z dodanej wysokości obcasów, które miała dziś wieczorem, wyglądała na łatwą 5 8 stóp. Miała na sobie krótką białą sukienkę, która była w większości prześwitująca i była na tyle krótka, że ​​gdy się pochyliła, można było wyraźnie zobaczyć jej bieliznę, która dziś wieczorem była stringami w panterkę. Umarła rude włosy, które były doskonale ułożone i zawsze wyglądały świetnie. Kiedy wzięłam łyk drinka, rozległo się pukanie do...

2.2K Widoki

Likes 0

Noc wiedźmy

— Demony tam wirują, a duchy wirują. Śpiewają swoje piosenki na Halloween. „Przyłącz się do zabawy”, krzyczą. Ale nie chcemy tam jechać, więc biegamy z całych sił I och, dziś wieczorem nie wejdziemy do nawiedzonego domu” -Jack Prelutsky, „Nawiedzony dom” *** To, co działo się w tym mieście w noc Halloween, było tajemnicą i dzieciom nigdy nie pozwolono się o tym dowiedzieć. Rodzice wysyłali swoje maleństwa do sąsiednich miasteczek na psikusa lub psikusa, a nastolatki odbywały pielgrzymki w innych częściach hrabstwa na przyjęcia z okazji Halloween. Bez względu na to, jak rozmyślne, nieposłuszne lub wręcz podstępne może być dziecko, w Halloween...

2K Widoki

Likes 0

Nowa kochanka 2

Przez całą drogę do domu rozkoszowałem się smakiem spermy Mistress Nataszy w ustach. Moja żona spała, kiedy wróciłem do domu i wczołgałem się do łóżka obok niej, nie kąpiąc się ani nie płucząc ust. Utrzymywałem moją cotygodniową rutynę tak samo jak zawsze, z wyjątkiem dwóch razy, kiedy moja żona i ja pieprzyłem, czekałem, aż krzyknie na mnie, żebym się w niej spuścił (tylko po to, by pozostać posłuszną Mistress Nataszy). Oczywiście przez cały tydzień nie mogłem myśleć o niczym innym jak o Nataszy przez cały dzień i całą noc. Wreszcie nadszedł czwartek i pognałam do domu z pracy i prosto pod...

1.8K Widoki

Likes 0

Nerd syn i mama

Nerd syn i mama Mama i jej syn-nerdy, czteroczęściowa historia zostania zdzirą. Janet Bigs była 38-letnią wdową, miała rude włosy, zestaw cycków 38E i tyłek, który trzymała mocno, ćwicząc trzy dni w tygodniu. Janet była mamuśką. Jej syn Wally był małym chłopcem jak na swój wiek, ale będąc w drugiej klasie liceum miał jeszcze kilka lat do dorosłości. Wally był mózgiem klasy, więc dzieci zawsze prosiły go o pomoc w odrabianiu zadań domowych. Próbował dla drużyny piłkarskiej, którą właśnie wykonał jako trzeci bramkarz. Seniorzy byli pierwszymi graczami, a ich środkiem był blondyn o włosach 6'1” imieniem Terry, kapitanem drużyny. Terry zawsze...

1.8K Widoki

Likes 0

Och, Ollie Wprowadzenie

Mój najlepszy przyjaciel, Oliver, był typem faceta, za którym każda dziewczyna oszaleje. Ponieważ był kluczowym graczem w naszej szkolnej drużynie lekkoatletycznej, z łatwością miał ciało, by dziewczyny śliniły się, ale nie to przykuło ich uwagę. Oliver był miły, ale nie natrętny, mądry, ale nie wszystkowiedzący, opiekuńczy, ale nie zazdrosny i po prostu ogólnie wspaniałą osobą. Jego piwne oczy były zawsze pełne emocji i zawsze wiedział, co powiedzieć. To właśnie sprawiało, że dziewczyny wracały. Z drugiej strony nie byłam dziewczyną, z którą można by się było spodziewać. Byłem szczupły, jak również w drużynie lekkoatletycznej, ale nie chudy. Chłopcy nigdy nie ślinili się...

1.4K Widoki

Likes 0

Barb wychodzi

Przygoda Barb Rozdział 1 Barb wychowała się w kościele, który prowadzi dom. Kiedy weszła w swoje nastoletnie lata, usłyszała historie niektórych dzieci, z którymi chodziła do szkoły, dotyczące seksu. Kutas, seks oralny, choroby standardowe i oczywiście dzieci. Nie myślała o tym dużo. Pochodziła z religijnej rodziny i oczywiście nigdy nie uprawiała seksu przed ślubem. Przez swoje nastoletnie lata zauważyła wzrost swoich zmysłów, jeśli chodzi o patrzenie i przebywanie wśród chłopców i mężczyzn. Jej seksualność się budziła. Zauważyła ich zapach, spojrzała na ich ramiona i nie mogła powstrzymać się od spojrzenia na ich krocze i zastanawiała się, jak by to było, gdy...

1.3K Widoki

Likes 0

Ostatnie letnie wakacje — rozdział 2

– Zostawmy tych dwoje kochanków w spokoju. Powiedziałem. „Chodź, przepraszam za kalambur, dołącz do nas na lanai, kiedy skończysz”. Meg i ja udaliśmy się do kuchni, aby przygotować dzban martini z wódką do zabrania na patio. Usiedliśmy razem na kanapie. — Cóż, co myślisz? Zacząłem. Meg przybrała zamyślony wyraz twarzy. „Cóż, to była niespodzianka dla Matta. Nie miał pojęcia, co się dzieje. Opierał się przez minutę, ale w końcu się domyślił. Nie sądzę, żeby myślał, że kiedykolwiek zrobimy coś takiego”. — Czy mu się podobało? „Mam nadzieję, bo tak było. Wyładował we mnie ogromny zwój. A co z Mindy?” „Była taka...

1.3K Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.