Student, Doradca i Bibliotekarz

857Report
Student, Doradca i Bibliotekarz

To był zły wieczór. Kolacja z Bradem i najgorsza kłótnia w ich związku. Naprawdę zły wieczór. Wystarczająco źle, by Lisa pomyślała, że ​​powinna wyrzec się chłopców!

Kiedy następnego ranka Lisa przyjechała do szkoły, po wizycie u lekarza, Joan szybko ją odnalazła, zanim zaczęły się jej pierwsze zajęcia.

„Lisa, czy mogłabyś wejść do mojego biura na kilka sekund?” – zapytała ją Joan w zatłoczonym korytarzu. Razem wycofali się do biura poradnictwa Joan, tego bez okien wychodzących na zewnątrz. Joan zamknęła za sobą drzwi, nie zamykając ich.

"Jak poszło?" doradca zawodowy zapytał seksowną nastolatkę, starając się ukryć w jej głosie jakąkolwiek nutę troski.

– Przestań się martwić, Joanno. Lisa odpowiedziała: „Testy były negatywne. Widzisz, wiedziałam, że nie będzie problemu”.

„Kiedy masz osiemnaście lat, łatwo to założyć”. tylko tyle Joan mogła odpowiedzieć.

„Poza tym,” powiedziała Lisa tym zalotnym, uwodzicielskim tonem, jaki jej głos mógł przybrać, „po prostu uwielbiałam tę wizytę. Zawsze traktują mnie tam w specjalny sposób”.

"Naprawdę?" — powiedziała Joan, sadowiąc się z powrotem na krześle za biurkiem. „I to wszystko za darmo? To jeden miły lekarz. Powinienem iść do niego”.

„Tak, powinieneś. I jego recepcjonistka też jest całkiem fajna!”

Boże, pomyślała Joan, czy ta dziwka przeleciała lekarza i jego recepcjonistkę w ich gabinecie? Gdyby to był ktokolwiek inny niż Lisa, wiedziałaby, że kłamią. Ale to właśnie sugerowała, nie swoimi słowami, ale tonem głosu, jakim zostały wypowiedziane.

– Czy zechciałbyś mi zdradzić szczegóły? — spytała Joanna.

- Jasne, ale może później, u ciebie w domu? odparła Lisa. – Zaraz muszę iść na zajęcia. Jej uśmiech był złośliwy i uwodzicielski. Joan poczuła, jak mały demon w niej się uwalnia. Spojrzała na uśmiechniętą, seksowną dziewczynę i przypomniała sobie, jaki wściekły seks uprawiali między sobą iz Johnem. Czuła, jak jej własny miód zaczyna płynąć od tej myśli. Spojrzała na zamknięte, ale otwarte drzwi. Demon zaczął ją delikatnie kłuć swoim małym trójzębem.

– Tak. Później w moim domu. Około dziesiątej wieczorem. powiedziała Lisie, która wstała, żeby wyjść z „Tak, proszę pani” i złym uśmiechem.

"Jeszcze nie." — powiedziała Joanna. "Usiądź." Lisa usiadła z powrotem.

„Pokaż mi swoje cycki”. – wyszeptała Joan, wystarczająco głośno dla Lisy, ale miejmy nadzieję, że nikt na zewnątrz nie usłyszał.

Nieskrępowana dziewczyna nie zawahała się, ani nawet nie obejrzała na otwarte drzwi. Po prostu wyciągnęła bluzkę ze spodni i podniosła ją, ukazując swoje wspaniałe cycki bez stanika, napięte i dumne w młodości, z brązowymi i stojącymi sutkami.

"Tak piękna." — powiedziała Joanna. „Teraz potrząśnij lewym sutkiem i spraw, by był tak twardy, jak to tylko możliwe”.

Lisa zrobiła dokładnie to, ale seksownie i uwodzicielsko, zgodnie ze swoją naturą. Palec wskazujący jej prawej dłoni pocierał, szczypał i poruszał lewym sutkiem, aż przyjemność sprawiła, że ​​stanął w pełnej pomarszczonej chwale.

„Czy to sprawia, że ​​twój miód płynie w twojej cipce, niegrzeczna dziewczynko?” — spytała Joanna.

– Tak, panno Chen. Lisa odpowiedziała uległym głosem, który sprawił, że cipka Joan zadrżała i nabrzmiała.

– Chyba nie mogę czekać do dziesiątej wieczorem. Włóż z powrotem bluzkę i spotkajmy się dzisiaj w bibliotece trzydzieści minut po lekcjach. Joanna zamówiła. Lisa odpowiedziała: „Tak, proszę pani” tym uległym głosem, o którym jako bystra młoda istota wiedziała, że ​​podnieca Joan bardziej niż cokolwiek innego. Wepchnęła bluzkę z powrotem pod koszulę i wymknęła się za drzwi, zostawiając Joan zastanawiającą się, jak, u diabła, zamierza przetrwać dzień z głową pełną paskudnych myśli o rżnięciu Lisy tak szybko, jak to możliwe. Z punktu widzenia szkoły jej czas byłby dobrze wykorzystany, gdyby po prostu masturbowała się tutaj, przy biurku, zanim dzień naprawdę się zaczął, ale po prostu nie wyobrażała sobie, żeby tłumaczyła to radzie szkoły podczas przesłuchania w sprawie wypowiedzenia jej pracy, więc musiała czekać. To, że studentka pokazała swoje piersi choćby na minutę, było wystarczającym ryzykiem, by uciec, przynajmniej na jeden poranek.

-=*=-

Marsha Long spojrzała na zegar wiszący na ścianie biblioteki, swojej biblioteki. Trzecia czterdzieści pięć. Jeszcze tylko piętnaście minut do końca jej oficjalnego czasu. I, pomyślała radośnie, jeszcze tylko pięć dni do końca szkoły, a potem jeszcze pięć dni dla personelu, a potem nadszedł czas, aby udać się na plażę! Plaże były jedną z rzeczy, które kochała w Ameryce. Wody Pacyfiku były ciepłe, nie tak jak w jej ojczystej Anglii, i można było tam siedzieć cały dzień, wygrzewać się w słońcu i gapić się na dziewczyny w ich skąpych bikini, cały czas myśląc o tym, co byś im zrobił, gdyby mógłbyś je dostać sam na sam na trochę prywatnego czasu.

Nie żeby często to robiła, oczywiście, ponieważ dla niej kariera musiała być na pierwszym miejscu. Jej rodzina nie była zamożna i dopiero śmierć jej jedynego bogatego wuja zapewniła pieniądze na zdobycie edukacji w Ameryce. Studiowała bibliotekoznawstwo na UCLA i była to pierwsza praca dla ambitnej dwudziestopięciolatki. Była zdeterminowana, aby wykonać świetną robotę i awansować w świecie.

Przechadzała się między komputerami w bibliotece, upewniając się, że każdy z nich został zrestartowany i gotowy na następny dzień. Było to jedno z jej ostatnich zadań i skończyła, gdy woźni zakończyli odkurzanie, wyłączyli hałaśliwe maszyny i zamknęli drzwi biblioteki. W końcu spokój. Wyłączyła główne światła, usiadła w sześcianie w odległym kącie dużej (jak na liceum) biblioteki i zalogowała się.

Jej przyjaciele z college'u zostawili dla niej otwarte konto na uniwersyteckim komputerze. To był sposób na obejście bloku, w którym szkoła miała dostęp do Internetu. W ten sposób mogła zalogować się do maszyny UNIX i używać TIN do przeglądania grup dyskusyjnych, których studenci w Claremont nigdy nie mogli zobaczyć. Jednym z jej ulubionych było alt.sex.stories.

Oczywiście trudno było znaleźć coś interesującego pośród okropnej Joanny i śmieci, które nawiedziły jej mieszkanie w ciągu ostatniego roku i stawały się coraz gorsze. Ale nadal można było znaleźć okazjonalny samorodek, po prostu trzeba było nad tym ciężej pracować. Moderowana grupa dyskusyjna była ładniejsza, ale nie było tam tak wielu artykułów. Mniej prawdopodobne było znalezienie dobrej, realistycznej historii o lesbijkach, a ona naprawdę wolała taką, zwłaszcza taką z mnóstwem seksownych pocałunków.

Kody były pomocne i spojrzała na kilka z kodem FF. Pierwsze dwa były dość standardową opłatą; ale trzecia, mimo że FF była tylko jedną z kombinacji, miała możliwości. Uczestniczył w nim seksowny licealista i pracownik szkoły, a atmosfera była zdzirowata, pozostając pozytywnym i seksownym. Kilka ekranów w historii, zanim dziewczyna położyła się na kolanach starszej kobiety z tyłkiem uniesionym do klapsa, Marsha była uzależniona. Klapsy, kiedy jedna dziewczyna robi to drugiej, były jednym z jej ulubionych dziwactw. Mogła poczuć, jak jej cipka mrowi, a jej sok płynie, gdy czytała dalej.

Jezus i Maryja, gdy dziewczyna była bita, musiała wyznać swoje grzechy, a jeden z nich podniecał się, gdy była bita! Rozmowa była sprośna, ale nie poniżająca. W końcu dziewczyna została wyruchana palcami do orgazmu, zarówno w dupę, jak i cipkę, a potem musiała zjeść starszą kobietę na jej krześle. Było coś w obserwowaniu mężczyzny, ale Marsha nie była tym zainteresowana.

Zanim skończyła opowiadać, jej angielska krew się gotowała. Rzadko kiedy coś tak szybko ją podniecało! Zmusiła się do trzymania palca z dala od swojej cipki, ponieważ po prostu nie czuła się komfortowo ściągając spodnie we własnej bibliotece. Żałowała, że ​​nie włożyła dzisiaj sukienki, sukienki łatwiej było podnieść, aby dostać się do słodkiego miejsca.

Nadszedł czas, aby ponownie udać się do magazynu AV. Wcześniej, podczas kilku innych okresów desperacji po lekcjach, Marsha zdecydowała, że ​​mały pokój obok biblioteki, do którego nawet woźni nie mieli klucza, jest idealnym miejscem na prywatność. Przechowywano tam drogie sprzęty audiowizualne, a klucz miał tylko dyrektor i kilku innych pracowników. Miała, bo jako bibliotekarka kontrolowała, kto ma dostęp do sprzętu AV.

Przeszła przez ciemną, cichą, pustą bibliotekę i szybko podeszła do pozbawionych okien drzwi. Cicho wsunęła klucz w zamek i przekręciła, po czym równie cicho wślizgnęła się do środka i zamknęła drzwi. Nie wiedziała, dlaczego była taka cicha; to był po prostu instynkt, ponieważ jej misją było bardzo nieautoryzowane samozadowolenie, po prostu wydawało się naturalne, że jest podstępna. Nie ryzykuj ponad to, co konieczne, było jednym z jej mott.

Ledwie się odwróciła, żeby podejść do małego krzesełka z tyłu, kiedy to usłyszała.

"Uuuuuu!" – szepnął wysoki kobiecy głos. Doświadczonemu uchu ten ton powiedział tylko jedno: seks! Ktoś uprawiał seks w pokoju AV! Marsha zdała sobie z tego sprawę z szokiem, który sprawił, że zapomniała o własnym napaleniu. Ale jak? Nikt nie miał klucza, z wyjątkiem kilku dorosłych. To muszą być dzieciaki, może zakradły się wcześniej tego dnia, ukryły, a teraz bezwstydnie się pieprzyły.

Ostrożnie bibliotekarka postanowiła to sprawdzić przed interwencją, ponieważ wiedziała, że ​​musi to zrobić. Nie można było być zbyt ostrożnym: być może kilku chłopców gwałciło dziewczynę (chociaż dźwięk brzmiał z przyjemnością, a nie z bólem), w każdym razie lepiej zobaczyć, w co się pakujesz, zanim wskoczysz. Ostrożnie wzięła kilka kroki w kierunku miejsca, z którego, jak jej się wydawało, dochodził krzyk, w tył pokoju za szafkami na akta. „Oooo tak” usłyszała ponownie, gdy podeszła bliżej. Z pewnością brzmiało to tak, jakby ktoś świetnie się bawił.

Gdy zbliżyła się na tyle, by rozejrzeć się wokół szafek, które częściowo ukrywały akcję, zobaczyła tylko dwie wyraźnie kobiece nogi, na rozłożonym kocu, ale, co dziwne, były skierowane kolanami w dół, a nie w górę, i były nie rozprzestrzeniać się.

– O tak, mała dziwko, tak. wysoki głos sapnął jak szept, jakby starała się wyciszyć hałas. Marsha zrobiła kolejny ostrożny krok, co ujawniło zarysy tego, co się dzieje. Chociaż żadna górna część ciała nie była odsłonięta, można było zobaczyć niesamowicie seksowny tyłek dziewczyny, której brzuch leżał na kocu, a także łydki i stopy… innej kobiety? - po obu stronach tyłka. Nogi były rozłożone, a kolana zgięte. Wstrząśnięta i podekscytowana Marsha zdała sobie sprawę, że to dwie dziewczyny.

Bibliotekarz nieco się odprężył. Bez chłopców zagrożenie fizyczne było mniejsze. W dzisiejszych czasach nie można było tak po prostu wpaść do uczniów zaangażowanych w nielegalne lub niemoralne działania bez narażania się na bycie częścią tych działań w bardzo nieprzyjemny sposób. Ale kim były dziewczyny i czy był tam chłopak, którego jeszcze nie widziała?

Kolejny cichy krok bliżej. Pokój był oświetlony tylko przez dwa świetliki, a światło było odpowiednie, ale nie jasne. Ale kiedy tylko spojrzała na głowę dziewczyny robiącej lizanie, natychmiast rozpoznała rudą grzywę Lisy Cunningham. Żadnej niespodzianki. Lisa była dobrze znana zarówno wśród studentów, jak i wykładowców jako osoba biseksualna i rozwiązła. Potajemnie Marsha zapraszała Lisę na wiele prywatnych orgii w przestrzeni fantazji w jej mózgu. Razem, w ciemności jej mieszkania, sama w swoim łóżku, bibliotekarka fantazjowała o prawie każdej paskudnej kombinacji, w którą mogły wejść dwie dziewczyny z Lisą jako drugim pilotem. Teraz widziała rzeczywistość.

Marsha czuła, jak zmieniają się jej emocje. Podniecenie, z jakim wkradła się na zaplecze, zaczęło powracać. Dwie dziewczyny liżą się nawzajem! Jak bardzo żałowała, że ​​nie ma odwagi lub głupoty, by móc związać się z Lisą lub kilkoma innymi biseksualnymi lub lesbijskimi studentami. Jej cipka powiedziała jej „tak” tysiące razy, ale jej mózg zawsze to ignorował. Teraz mogła tylko patrzeć.

Kim był ten drugi? Bibliotekarz podszedł o krok bliżej, próbując rozejrzeć się po szafkach. Ale to było ryzykowne. Zauważyła w pobliżu mały stołek i ostrożnie go przyciągnęła. Wstała na nim, powoli, i była w stanie uzyskać widok z góry na szafki na pożądliwą scenę seksu lesbijskiego niecałe piętnaście stóp dalej, w słabo oświetlonym pokoju.

Druga dziewczyna była blondynką i wyglądała na dużo starszą. Jej głowa była odwrócona, ale wkrótce w swojej agonii rozkoszy odwróciła ją twarzą do góry. Potem Marsha doznała drugiego szoku w ciągu tylu minut: Joan Chen, doradca zawodowy! Święta Maryjo Matko Boża! Podczas gdy ona, Marsha, była porządnym pracownikiem, pozornie konserwatywna Joan umawiała się z najseksowniejszą dziewczyną w szkole! Poczuła ukłucie zazdrości zmieszane z szokiem. To było jeszcze bardziej szokujące, biorąc pod uwagę nie tylko to, że nikt nie mógł podejrzewać właściwej panny Chen o niewłaściwe zachowanie seksualne, ale także to, że Joan najwyraźniej spotykała się z równie konserwatywnym Johnem Renfieldem. Teraz Marsha obserwowała, jak nie tylko uprawia seks z uczniem tej samej płci, ale także zdradza swojego chłopaka przy okazji.

Powinnam się stąd wymknąć, pomyślała Marsha. Nie ma potrzeby się w to mieszać; jest między Joan i Lisą. Tak: tak myślała, ale tak nie zrobiła. Nie ruszyła się ze stołka. Jej oczy objęły lubieżną scenę, ale jej ciało nie zareagowało, poza tym, że stało tam i ponownie uruchomiło wrota śluzy między jej nogami.

„Jezu Chryste, ty liżąca cipy mała dziwko, zabijesz mnie tym słodkim językiem”. Joan dyszała i chrząknęła, gdy głowa Lisy podskakiwała w górę iw dół między jej rozłożonymi nogami. Nastolatek nie był subtelny. Jej język przesuwał się po twardej łechtaczce starszej kobiety, zatrzymując się tylko po to, by zanurzyć się głęboko w środku i zebrać przelewający się miód, który spływał kaskadą z rozpaczliwie podnieconej gorącej szczeliny doradców.

„Rżnij mnie językiem, aż spuszczam się na twoją twarz”. Joan zaklęła zaciekle. Mężczyzna mógłby źle zrozumieć, że oznacza to włożenie języka do jej pochwy, ale Lisa wiedziała, że ​​miała na myśli szybkie pozbycie się jej. Zacisnęła swoje słodkie, seksowne usta wokół twardego, małego guzka przyjemności, jednocześnie ssąc go i oblizując językiem. Celem było wywołanie orgazmu, a fachowy akt ustny dobrze spełnił swoje zadanie.

Marsha patrzyła ze swojej pozycji w zachwycie, prawie nie mrugając, jak atletyczne ciało seksownej Joan zaczyna dochodzić. Najpierw zwinęły się jej palce u stóp, potem nogi się zgięły, a biodra uniosły z koca. Jej głowa wygięła się do tyłu tak daleko, jak to możliwe, gdy z zaciśniętymi oczami zaczęła dyszeć „tak, tak, kurwa, tak oooooohhhhhhhhhhhhhh”. Jej biodra zaczęły garbić się niemal gwałtownie przy zagłębionej twarzy ssącego nastolatka. Marsha widziała, jak cycki i tyłek Lisy drżą, gdy jej ciało absorbowało wstrząsy, jakie zadawały jej lędźwie starszej kobiety. Wzięła to bez narzekania, mocno przyciskając twarz do spazmowanej cipki.

"Aaaaaggggghhhhhh!" Joan przepłukała gardło, a jej biodra jeszcze dwa razy oderwały się od koca, zanim się uspokoiły. Jej klatka piersiowa pompowała powietrze, gdy seksowna Lisa zdawała się delikatnie lizać i całować otwartą mokrą szczelinę. W końcu nastolatka opuściła swoje gniazdo przyjemności i oparła głowę na udzie rozciągniętej Joan. Cała twarz dziewczyny była błyszcząca i śliska od miodu Joan, zakrywała nawet jej uroczy, mały, zaokrąglony nos.

„Boże, Joan, myślałem, że odetniesz mi nos”. Lisa uśmiechnęła się ustami pokrytymi spermą. Zaczęła je lizać jak kot zlizujący resztki mleka z pyska.

Joan mogła mówić tylko zrywami. „Sprawiasz, że spuszczam się tak mocno… kochanie, lepiej zejdź z drogi… albo ponieś konsekwencje”.

„Ale powiedziałeś mi, że chcesz, żebym trzymał język w twojej cipce tak daleko, jak to możliwe, kiedy dojdziesz”. Lisa jej przypomniała.

"Zgadza się." Joanna odpowiedziała. Co, czy dziewczyna chciała, żeby nabrała sensu dwadzieścia sekund po jednym z najbardziej oszałamiających wytrysków w jej życiu?

Marsha wbiła się w swoje miejsce. Teraz, gdy kobiety nie były już rozpraszane przez swoją aktywność seksualną, prawdopodobnie słyszały każdy jej najmniejszy ruch. Trzymała się nieruchomo jak posąg, ale jej oczy wciąż wpatrywały się w koc i dwie kobiety. Lisa była zupełnie naga, nie miała nawet skarpetek. Z drugiej strony Joan nadal miała na sobie sukienkę, ale była podciągnięta do pasa, a jej majtki, buty i skarpetki leżały na podłodze razem z bluzką, spodniami i innymi ubraniami Lisy.

Klatka piersiowa Joan w końcu powróciła do normalnego oddychania, a ona oparła głowę na jednym ramieniu, by spojrzeć na piegowatą twarz Lisy otoczoną rudymi włosami, wciąż spoczywającą na udzie, wciąż pokrytą specjalnym miodem Joan. Starsza kobieta wyciągnęła drugą rękę w dół do uśmiechniętej twarzy i czule przesunęła palcami po odwróconej stronie głowy nastolatka, blisko jej ucha.

„Nie masz nic przeciwko, jeśli nazywam cię dziwką i dziwką, kiedy się pieprzymy, prawda kochanie?” — spytała łagodnie Joanna.

„Nie, chcę być twoją dziwką i twoją dziwką. Chcę ci się całkowicie oddać, tak jak nigdy nikomu innemu. Masz moje ciało i duszę. Zrobię dla ciebie wszystko i wszystko z tobą i wszystko dla ciebie”.

„To słodkie dziecko. I John też, zrobisz wszystko, o co poprosimy?”

„Tak, zrobię to. Jeśli chcesz, zrobię wszystko z każdym i pozwolę, aby cokolwiek mi zrobiono”.

„Słodka Liso, jako twój doradca muszę ci powiedzieć, że to obietnica, której nigdy nie powinieneś nikomu składać, nawet mnie, ani żadnemu innemu kochankowi. Wszystko zakrywa zbyt wiele. Nie chciałbym, żebyś była zraniona, teraz lub w przyszłość. Jest mnóstwo ludzi, którzy będą udawać, że cię kochają, tylko po to, by cię znęcać. Mężczyźni i kobiety. Ale chcę, żebyś wiedział, że ze mną i z Johnem będziesz bezpieczny i nigdy nie zostaniesz zraniony. zrozumieć?"

„Ufam ci, dlatego złożyłem ofertę”. Lisa odpowiedziała.

Marsha zaczęła czuć się nieswojo. Oglądanie, jak się pieprzą, to jedno, ale słuchanie ich intymnej rozmowy wydawało się jeszcze gorszą ingerencją w ich prywatność. Poza tym dowiadywała się rzeczy, których nie była pewna, czy chciała wiedzieć: na przykład Renfield też był w to zamieszany. Boże, jakie zdeprawowane. I była tak samo zdeprawowana, naprawdę, kiedy stała nieruchomo, podglądająca Tomasina, a jej własna cipka sączyła się miodem z podniecenia, które odczuwała. Chciała wyjść i wyjść, ale bała się, że jakikolwiek hałas zaalarmuje ich o jej obecności. Gdyby po prostu znów zaczęli seks, odeszłaby pod przykrywką ich rozproszenia, gdy już w to wejdą.

„Joan, znowu byłem niegrzeczny”. usłyszała głos Lisy.

"W jaki sposób?" — spytała Joanna.

„Znowu pozwalam mężczyźnie spuścić się w mojej cipce”.

"Kto to był?"

„To był dr Kelly. Wystrzelił we mnie swoją spermą, kiedy poszedłem na spotkanie”.

– Jesteś bardzo niegrzeczną dziewczynką, Lisa.

„Jest jeszcze gorzej, panno Chen. Nie tylko wystrzelił swoją gorącą spermą w moją cipkę, ale także wystrzelił kolejną porcję na moją twarz. A jego recepcjonistka Wendy wystrzeliła swoją spermę z jej cipki na moją twarz, dwa razy, drugi raz, kiedy dr Kelly strzelał do swojego.

– Protestowałaś, niegrzeczna dziewczynko? Joan czuła, jak jej własna cipka zaczyna rosnąć, gdy wylewały się gorące słowa. Boże, czy ta dziewczyna kiedykolwiek była gorącą dziwką i cennym znaleziskiem.

„Nie, panno Chen, jestem tak niegrzeczny, że aż o to błagałem. Chciałem, żeby jego wielki, długi kutas wepchnął się we mnie. Chciałem, żeby spuścił się na mnie i we mnie. Kiedy zobaczyłem, jak Wendy strzela sokiem, kiedy doszła, ja też tego chciałem. Wypiłem to, panno Chen.

„Więc on ma dużego kutasa, a ty go chciałeś. I mówisz, że ta Wendy wypuszcza sok ze swojej cipki, kiedy dochodzi? Okłamujesz mnie, niegrzeczna dziewczynko?”

„Nie, panno Chen, nigdy wcześniej tego nie widziałem, ale dochodzi prawie jak mężczyzna, z wyjątkiem tego, że jej sperma jest czysta i smakuje jak sperma dziewczyny i tryska z jej dziurki w cipce”. Joan też nigdy tego nie widziała, ale słyszała i czytała o tym.

„Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Lisa. Myślisz, że potrzebujesz kary?”

„Tak, panno Chen, wiem, że tak. Muszę dostać klapsa w dupę, żeby odpokutować za kłopoty, w które ciągle się pakuję”.

„W porządku, tam jest krzesło. Przynieś je tutaj i ustaw na kocu”. Joanna zamówiła. Dlaczego w pomieszczeniu do przechowywania sprzętu audio-wideo stało to krzesło, nie wiedziała. Nie mogła też sobie wyobrazić, że Marsha go tam umieściła, żeby siedziała podczas masturbacji po szkole po przeczytaniu paskudnych lesbijskich historii o klapsach.

Obserwowana Marsha nie mogła powstrzymać niesamowitego dreszczyku emocji, który przeszył jej ciało, gdy zdała sobie sprawę, że seksowna młoda dziewczyna dostanie klapsa. Klapsy były jedną z jej sekretnych przyjemności. Nie była dziewicą, miała dziewczynki, a one ją. Ale zawsze podniecała ją myśl o laniu. A w ciągu swoich dwudziestu pięciu lat nigdy nie czuła tak silnego przypływu pożądania, jak teraz. Nie mogła odejść i przegapić tej jedynej w życiu szansy.

Pod nią Lisa, naga, przyniosła krzesło i położyła je na kocu. Joan wstała i usiadła na nim. Lisa posłusznie i bez instrukcji położyła się na jej kolanach z jej przepysznym tyłkiem uniesionym do kary.

„Wstań na palcach, zła dziewczyno”. Joanna zamówiła. Lisa stanęła na palcach. „A teraz, ile uderzeń za twoje grzechy?”

– Dziesięć uderzeń, panno Chen? – zapytała Lisa swoim uległym głosem.

„Myślę, że piętnaście. Pięć za spermę lekarza w twojej cipce, pięć za jego spermę na twojej twarzy i pięć za spermę Wendy na twojej twarzy. Zgadzasz się?”

– Tak, panno Chen.

„Teraz, niegrzeczna dziewczynko, tym razem chcę, żebyś podniosła swój tyłek w kierunku ręki, która go klapsuje. Za każdym razem, gdy cię uderzę, twój tyłek opadnie. Masz go podnieść, poprosić o następny, czy to jasne ?"

Lisa poczuła przypływ pożądania na ten nowy zwrot akcji. Błagała o lanie, podnosząc tyłek. Powiedziała „Tak, panno Chen” i uniosła tyłek do pierwszego pysznego klapsa.

Uderzyć! Pierwszy cios wylądował, powodując ukłucie przyjemności, które przeszyło ciało seksownej nastolatki. Nie wiedziała, dlaczego ten supeł był tak ekscytujący, ale dla niej tak było. Nawet ból był jak przyjemność, o ile Joan nie uderzała jej zbyt mocno, a wiedziała, że ​​tego nie zrobi.

– A teraz, po co to, zła dziewczyno? — spytała Joanna.

„Za pozwolenie doktorowi Kelly’emu na wytrysk we mnie”. Lisa odpowiedziała.

"Znowu podnieś dupę." Joanna zamówiła. Lisa zrobiła. Walnięcie! Tyłek szarpnął się i zatrząsł od ciosu. — Nie — powiedziała Joan — nie za pozwolenie, Lisa, za co?

„Za to, że chciałem, panno Chen. Jestem tak zły, że tego chciałem. Błagałem o to. Chciałem jego penisa i jego spermy. Ja też chciałem dojść, tak bardzo. Potrzebowałem tego, panno Chen”. Powiedziała to, podnosząc pokornie tyłek do kolejnego ciosu. Miód płynął swobodnie z jej cipki, a także z Joan. Ta perwersyjna gra erotyczna podnieciła ich oboje.

Marsha była bardziej podniecona niż kiedykolwiek w życiu. Jej cipka nie pozwalała dłużej pozostać nietknięta. Powoli przesunęła obie ręce w dół do spodni i rozpięła górę. Ostrożnie rozpięła suwak, aż mogła włożyć rękę pod górę i pod majtki, w ciepłe, mokre głębiny jej przepełnionej cipki. Jej palec spoczął na twardym guzku jej łechtaczki, gdzie zaczął delikatnie machać. O Boże, było tak dobrze, że miała ochotę jęczeć, ale musiała trzymać buzię na kłódkę. Ale nie jej oczy, które nigdy nie opuszczały nikczemnej sceny.

– Co się stało, kiedy doszedł do twojej twarzy, dziwko?

„Och, panno Chen, Wendy była na mnie w sześćdziesiątej dziewiątce, a on pieprzył ją w dupę i oboje byli gotowi na spermę, a ona poprosiła go, żeby się wyciągnął i strzelił mi w twarz, kiedy to robiła też, i zrobił to, i obaj wytrysnęli swoją spermą na moją twarz w tym samym czasie.

„Boże, Lisa, to jest gorące”. Joan straciła koncentrację w szoku wywołanym tymi seksownymi słowami. „Czy ty też chciałaś być przejebana w dupę, niegrzeczna mała dziwko?”

„Tak, panno Chen, lubię być pieprzona w dupę, ale jego kutas był tak duży, że się go bałam”.

„Lubisz rzeczy w twojej gorącej małej dupie, prawda?” Joan powiedziała uwodzicielsko. Włożyła palec do ust, aby zwilżyć go śliną, a następnie przyłożyła go do dupska Lisy. „Chcesz mojego palca w dupie, prawda, niegrzeczna dziewczynko?”

O Boże, pomyślała Marsha; jeśli wsadzi ten palec w dupę, dojdę tutaj.

„Tak, panno Chen, jestem niegrzeczną dziwką. Proszę, proszę, zerżnij mnie palcem w dupę, a potem ukaraj mnie za to, że tego chcę”.

Palec Joan zaczął wciskać się w ciasny tyłek Lisy. Marsha żachnęła się wściekle. Irlandzka dziewczyna oczywiście wiele razy dochodziła, ale nigdy nie stała prosto na stołku i musiała trzymać buzię całkowicie zamkniętą. I z pewnością nigdy nie liczyła na to, że będzie miała jedną z trzech lub czterech najtrudniejszych sperm w swoim życiu w tej pozycji. Ale to się stało. Jej ciało zaczęło cudownie się napinać i wiedziała, że ​​nie może tego powstrzymać. Jej oczy zwęziły się, a potem zamknęły, gdy skoncentrowała całą dostępną siłę woli na milczeniu. Ale orgazm wybuchł w niej z taką siłą, że myślała, że ​​zemdleje z ekstazy. Jej ciało było tak napięte z nieznośnej przyjemności, że myślała, że ​​zaraz pęknie na pół. I nie mogła nawet ciężko oddychać, żeby nikt jej nie usłyszał.

Siedziała na stołku i zaczęła czuć, że jej nogi słabną. Odruchowo poruszyła ramieniem, by się uspokoić, nawet gdy pulsowały w niej fale przyjemności. Wysiłek zachowania ciszy był jedynymi resztkami jej świadomego umysłu, z którymi mogła sobie poradzić. Ramię złapało butelkę, którą ktoś zostawił na szafce.

ROZBIĆ SIĘ!!! Dźwięk był głośny i bliski w małym cichym pokoju. Głowa Joan podskoczyła. Jezus! Ktoś tu był!

Tymczasem Marsha miała spuszczoną głowę, próbując w milczeniu unosić się na falach ekstazy. Ale jej spodnie zwisały poniżej bioder, a kiedy próbowała się utrzymać po usłyszeniu trzasku, szok po prostu posłał ją ze stołka i uderzyła tyłkiem o gołą, twardą podłogę, a spodnie sięgały jej do kolan . Ledwie słyszała gorączkowo szeptane przez Joan polecenie „Szybko chodź tam, w róg!”. Teraz mam ochotę to wszystko zakończyć, pomyślała Marsha, gdy przez chwilę siedziała oszołomiona zarówno przyjemnością, jak i bólem.

Lisa szamotała się gorączkowo, chwytając koc i owijając się nim, kierując się do kąta, gdzie mogłaby się schować za małą półką. Kiedy się za nim schowała, zdała sobie sprawę, w jakiej marynacie się znaleźli. Joan szybko pomyślała. Ktoś wszedł i to był ktoś z kluczem, ktoś ważny. Na czym polegała awaria i następujące po niej szarpanie? Być może dyrektor, który mógł nawet teraz coś przewrócić w pośpiechu, by wydostać się i znaleźć formularze potrzebne do zwolnienia jej w hańbie.

Jedyna nadzieja polegała na awansie i zuchwalstwie. Przynajmniej wciąż miała na sobie sukienkę. Ale musiała przechwycić, kimkolwiek był, zanim mogli wrócić do małej sceny, która wciąż była obciążająca, ponieważ w swoim pośpiechu Lisa zostawiła swoje ubrania rozrzucone w nieładzie. Mogła tylko mieć nadzieję, że to mężczyzna z kiepskim nosem – każda kobieta mogła wyczuć zapach seksu unoszący się gęsto w pokoju. Szanse na wydostanie się z tego były niewielkie, ale musiała spróbować.

Joan ruszyła w stronę szafek. Gdy skręciła za róg, nikogo nie zobaczyła, dopóki nie spojrzała w dół i ku swojemu zaskoczeniu zobaczyła brązowowłosą młodą irlandzką bibliotekarkę leżącą na podłodze z rozczochranymi włosami i próbującą podciągnąć spodnie! Rozbita szklana butelka leżała w kawałkach na podłodze.

"Wszystko w porządku?" to wszystko, co Joan mogła wymyślić. Ale nawet gdy to mówiła, szok i pulsujący przypływ adrenaliny zaczynał zamieniać się w ulgę. Żadnego dyrektora, tylko dziewczynę o pięć lat młodszą od niej i – co niewiarygodne – musiała nas podglądać. Spodnie są podciągane.

„Tak mi przykro! Tak mi przykro!” Marsha wykrztusiła zmieszana. Była jeszcze bardziej zdenerwowana niż Joan. Bolał ją tyłek, ale poza tym myślała, że ​​niczego nie złamała. „Wszystko w porządku, naprawdę, tak, ale przepraszam. Ja tylko… ja tylko…” Marsha nie mogła nawet wymyślić kiepskiej, beznadziejnej wymówki. „Po prostu powinnam już iść...” ciągnęła dalej. Ale trudno było nawet wstać, nie tylko właśnie upadła, ale także po prostu spuściła się z niesamowitym orgazmem.

„Pozwól mi pomóc”. Joan podała rękę i podniosła z podłogi pryskającą dziewczynę. Marsha spojrzała na swoje spodnie i zobaczyła, że ​​są rozpięte, a zamek rozpięty. Boże, jakie to żenujące. Zarumieniła się głęboko i ponownie spróbowała przeprosić. Nie wiedziała, co wyglądałoby gorzej, zapinanie guzików i zapinanie spodni teraz, czy wyjście z nimi rozpiętymi.

"Co robiłeś?" — spytała Joanna. Joan i Marsha znali się i rozmawiali ze sobą, ale w żadnym wypadku nie byli przyjaciółmi. Nie żeby któryś nie lubił drugiego.

– Ja… – głos Marshy zamarł. Co możesz powiedzieć?

– Oglądałeś, prawda? Naturą Joan było przejmowanie kontroli i był to jedyny sposób, w jaki widziała, aby to zrobić. Bibliotekarz najwyraźniej podglądał i przynajmniej widział, jak dawała klapsy i sprośnie rozmawiała z Lisą, i włożyła jej palec w tyłek. Nikt nie mógł udawać, że to nie był seks, i to seks perwersyjny. Ale Marsha wzięła na siebie odpowiedzialność, obserwując, a nawet, sądząc po wyglądzie, masturbując się, gdy patrzyła. Joan musiała zrobić z niej współspiskowca.

Marsha przez chwilę nie mogła odpowiedzieć. Spojrzała na podłogę. Pomimo faktu, że tylko patrzyła, jak wyższa Joan faktycznie lała, pieściła i uprawiała seks z uczniem, to Marsha czuła się, jakby została przyłapana na gorącym uczynku z palcami w słoiku z ciastkami. Jej język ciała mówił o uległości. Z każdą mijającą sekundą Joan czuła się lepiej. "Tak." – przyznała w końcu ze spuszczoną głową.

W tym czasie Lisa wyłoniła się zza półki, wciąż owinięta kocem i powoli zbliżyła się do dwójki dorosłych. Marsha podniosła wzrok. „Cześć, panno Long”. Lisa powiedziała. Marsa nie odpowiedziała.

"Co widziałeś?" — spytała Joanna.

Marsa nie wiedziała, co powiedzieć. "Chcesz wiedzieć?" zapytała.

"Tak, chcę wiedzieć." Joanna odpowiedziała stanowczo.

„Widziałem wszystko albo prawie wszystko. Widziałem Lisę uprawiającą z tobą seks oralny, a potem zobaczyłem, jak ją dajesz klapsa”. bibliotekarka odpowiedziała zgodnie z prawdą, ale potem zaczęła odzyskiwać wrodzony zdrowy rozsądek i powiedziała: „Czy nie możemy po prostu o tym zapomnieć? Wy dwoje popełniliście błąd, robiąc to, a ja źle patrzyłem, więc po prostu oboje o tym zapomnijmy, OK?"

Marsha to powiedziała, z głową w dół. Joan nie miała z tym nic wspólnego. Włożyła palec wskazujący pod brodę irlandzkiej dziewczyny i uniosła twarz, żeby spojrzeć w górę. Brązowe oczy Marshy spotkały się z niebieskimi oczami Joan. — Czy możesz o tym zapomnieć? zapytała wyższa kobieta, „I chcesz o tym zapomnieć?”

Odpowiedź miała nadejść dobre dziesięć sekund. „Nie, naprawdę nie mogę o tym zapomnieć, a także… nie bardzo chcę”.

„Czy masturbowałeś się, kiedy nas obserwowałeś?” — spytała Joanna. To było odważne, ale odczytała, że ​​dziewczyna będzie najbezpieczniejsza po ich stronie, a nie przeciwko nim.

Trudno było się do tego przyznać, ale kiedy zostaniesz przyłapany dosłownie z opuszczonymi spodniami, kłamstwo sprawia, że ​​wydajesz się jeszcze bardziej śmieszny. "Tak byłem." przyznała.

Teraz, kiedy panika opadła, Joan poczuła ekscytujący przypływ adrenaliny. Było coś w byciu tak blisko krawędzi, co sprawiało, że czułeś, że żyjesz. Prawie stracić pracę w upokarzającej hańbie, a mimo to przejąć kontrolę i kierować sprawami, zajmując się tym młodym bibliotekarzem, który teoretycznie wciąż mógł cię zniszczyć – to była władza.

„Cóż, to było niegrzeczne, prawda, Marsha?” Joan użyła dokładnie tego samego głosu, którym wcześniej powiedziała to samo Lisie. Wiedziała, że ​​Marsha to usłyszała. Wiedziała, że ​​bibliotekarz będzie wiedział, co oznacza ten ton. Miała tylko nadzieję, że dobrze interpretuje mowę ciała. Ale w tej chwili czuła się tak potężna, że ​​żaden zakład, jaki postawiła, nie mógł się nie udać.

Marsha wstała i usłyszała głos z wyraźnym zaproszeniem do zabawy. Ale jej zdrowy rozsądek powiedział, że nie. Zawahała się. - T-tak, to było niewłaściwe. Starała się brzmieć neutralnie.

Ale Joan wiedziała, którą śrubę odkręcić. Znała teraz punkt, w którym podglądająca dziewczyna miała spermę. „Która część sprawiła, że ​​​​jesteś taka gorąca, Marsha?”

— Ach, wszystko. Marsha bawiła się razem. If she was going to bolt, she already would have, Joan knew.

"No, it was the spanking wasn’t it?" Joan had a firm tone in her voice.

Marsha knew she was caught now. There was no point in denying it. She felt a release of tension in her body. She also felt the beginning of a new surge of arousal between her legs the moment she heard her voice say "Yes."

"That’s good, Marsha. That’s good that you admit it. Lisa and I admit our sexual desires, that’s why we get along so well. Isn’t that right, Lisa?"

"That’s right." Lisa replied. Marsha had almost forgotten her after looking into Joan’s blue eyes. She looked up to see the girl still standing about five feet away, still wrapped in the green blanket.

"Lisa, drop that blanket please, and let us see your gorgeous body." Joan requested. Lisa dropped the blanket instantly. She stood proud and upright in her nakedness.

"Have you ever seen anything more beautiful, more sexy?" Joan asked Marsha. "That’s a body made for pleasure, made for fucking, for tasting, for licking and rubbing. Turn around sweetie." Lisa spun around, enjoying the two pairs of lusty eyes on her body.

"What an ass that is, isn’t it?" Joan enthused. "Perfect for playing with, for kissing, for fucking. And...for spanking, isn’t it Marsha? How could anyone in their right mind resist?"

"Oh yes!" Marsha was no longer playing like the proper employee.

"Turns you on, doesn’t it? Nothing wrong with being turned on by such a girl as Lisa. Admit it, you’re wet right now, aren’t you?"

This is crazy, this is so kinky, this is soooooo exciting Marsha thought. In for a dime, in for a dollar as the Americans put it. She knew these two could not blackmail or otherwise harass her, because she had more on them than they had on her. She felt safe enough to say the final words of commitment: "Yes, Joan, my panties are soaking right now."

"Oh, Marsha, that is very, very naughty you know. First, you sneak in a peep on us in our private moments, and diddle your little clit until you cum, and now you’re ogling one of our students and admitting your cunt is leaking honey. Isn’t that naughty?"

Marsha felt the sudden whip of excitement as she realized what was happening. All she had to do was play along, and... and... that firm hand would be coming down on her reddened and upraised ass. Yes! "Very naughty, Joan. But I can’t seem to help it."

"I know you can’t, because you’re a naughty girl just like Lisa is, aren’t you?

And you know what we do to naughty girls, don’t you?"

"Yes, I do know, and I think I deserve it. I deserve it very much."

"Bend over, Lisa." Joan ordered, "And spread your pussy lips for us." Lisa did as ordered, spreading her legs wide and jutting out her ass at the two horny spectators, then reached back around and pulled her cheeks apart to reveal the pink wet slit between them. The action was incredibly slutty and arousing, not just the way she did it, but the unhesitating speed of it. She had not the slightest sense of shame at lewdly exposing her private parts for public viewing.

"I think you would deserve it even more if you got on your knees and licked that hot slit that is presented to you." Joan said, in a voice that barely concealed her own excitement.

Marsha did not answer, she just took two steps forward and dropped to her knees, clothes still on, and took the sexy ass in her hands, then without hesitation put her face between the two perfect mounds and extended her tongue. She lasciviously licked broadly and nastily up and down the fully exposed length of Lisa’s rear. The burst of pleasure made the young girl grab her knees for support.

God, I’ve found another one, Joan thought. Lisa must draw them like magnets:

girls who, some beneath staid exteriors, are just seething masses of sexual urges, waiting to be unleashed by the sexy body and even sexier manner of the teenaged fertility goddess. Men too, of course, but it was no wonder they dissolved in lust at her feet.

"That’s right, lick and suck it like a nasty slut." Joan ordered, but she didn’t really need to, Marsha had let her inhibitions go and was doing now what she’d dreamed about so many nights this long school year. Lick and suck the cunt of the luscious Lisa Cunningham. Joan let it go on and on, feeling the flow of her own honey let loose, hearing the moans begin in the throat of the deep-voiced young girl, feeling the keen excitement of knowing they were getting even kinkier on school property, that any minute someone with a key could unlock the door right behind them and nothing stood in the way of the intruder seeing everything. But Joan somehow felt invulnerable. The near-miss scare would have frightened off most people, but not her. She had to admit, she loved the edge. She loved being reckless.

Marsha was slurping noisily, trying, it seemed, to lick the teen clean even though the more she licked, the messier it got back there. "That’s enough." Joan ordered, and Marsha reluctantly stopped. "I know you both want to get your rocks off, but Marsha has been bad, and she must be punished. Come with me. Lisa, spread the blanket back down, and put the chair back on it."

Once the chair was on the blanket, Joan sat in it and ordered the librarian to pull down her pants. She did, without any hesitation. "Very good, Marsha. I like how fast your did that. Do you still feel the need for punishment?"

"Yes, I do. Very much." she meekly replied.

"Now, you have been naughty in three ways." Joan said to her, "First, you peeped and masturbated. Then, you licked Lisa’s cunt and ass. And third, you stopped before she came. Is that not three transgressions?" The absurdity of this did not escape Marsha, but she was far gone in lust, and agreed that she had. She knew it was only a kinky exciting game. A game she loved.

You must atone for all three at once." Joan said. "Lisa, lie down on this blanket, right here," she indicated a stop beside the chair where her victim’s face might be, "and spread your legs wide and open your cunt lips again." Lisa scrambled into position and did it.

"Now naughty girl," Joan was looking at Marsha as she spoke, " lay down over my lap with your ass up in the air and your lips in the pussy of the girl you left without her well-deserved cum. Will you do that?"

The Irish girl was so excited she could not speak. Her legs seemed to tremble. She could only nod yes, and then get into position. It was the lewdest, kinkiest, nastiest combination she’d ever dreamed of. And it was happening for real. But she had trouble reaching low enough to get to the offered wet slit, and Lisa had to solve the problem by gathering up a good part of the blanket and stuffing it under her ass. This raised it enough for Marsha to be able to properly lick her clit to orgasm.

"Now," Joan ordered, "You must raise your ass like Lisa did for every single whack. It is your way of begging for it, like it was hers. While you are spanked, you will eat pussy. The spanking will only stop once Lisa has cum on your mouth. Do you understand that?" Marsha could only nod yes from her position between the teenagers lewdly wide spread legs.

Whack! Joan’s hand came down on Marsha’s pretty white ass, making a red spot the side of her hand. The sharp, sexually thrilling sting popped through her body, reminding her to tend to Lisa’s clit. She puckered her lips, and began to suck, lick and lap at the hard nub of the sexy teen’s exposed and yearning clit.

Whack! the blow came again. Marsha licked harder. Lisa began to squirm and moan. It was incredible to her that she could control, by her own cum, the length of time the school librarian had to take her spanking. It was wickedly thrilling. She loved it, and showed it by deliberately wiggling and rubbing her cunt on the struggling woman’s face, spreading her hot girl honey all over it.

"You naughty nasty cunt licker." Joan muttered as she spanked the now more and more reddened ass before her. But Marsha could hardly hear. Her world consisted of only two things: the hard wet tangy clit of the squirming and moaning student in her mouth, and the hot hard pleasurable and painful stings of the ass whipping she was taking. She remembered to raise up her ass for every slap.

"Oh ,fuck, yes, god, don’t stop... yes... fuck, lick it, oh yeah." Lisa moaned and groaned out a string of obscenities. Joan had taught her how to talk dirty during sex, and do it good. Soon the pleasure of the tongue and lips on her clit peaked. She rose and hunched and groaned "yes, yes yes YES YES YES!! Fuuuuuuuuck!" as she came.

"Cum good, slut." Joan almost moaned, as she stopped spanking Marsha. Her hand hurt a little. But her cunt was tingling and letting the honey flow copiously. Marsha raised her ass up again for more. But Joan had a surprise for her.

The librarian was expecting another slap, but instead she felt a fingertip on her asshole, pushing in. "OH YES!" she almost yelled. "Bugger me!" Joan did. She had wet her finger, and pushed it in the tight ass without pause. Once she had it in up to the knuckle, she worked it around in circles. Marsha thought the sensation would just about kill her. She moaned and gasped "Awwwwwwwwww fuck me". But then, more fingers went pushing into her cunt. "Aggggggggah!" and she began to squirm her ass uncontrollably. When the hand that held the fingers that were in her began to saw them in and out, the sweet agony sent her over the peak of a crashing orgasm.

"Cum you horny bitch!" Joan grunted as the girl in her lap hunched and thrashed and moaned. The librarian had lost all control. She was a bundle of nerves, all raw and exposed. The fingers were still in her. "Gaaaaaaaa!" she groaned, and came again, right on top of the last one. Her body was humping like mad. Grunts and gasps escaped her lips. Eventually, she quieted a little.

When she did, still gasping but no longer hunching and moaning, Joan pushed her off her lap onto the floor unceremoniously. "Get up and lick me off, Lisa. Hurry... hurry!" Joan pulled up her dress to expose her sopping cunt and a puddle of wetness on the chair where she had been sitting.

Lisa, always game, rose up and crawled over the librarian sprawled on her side with her blouse and pants still on, but pulled down to expose her reddish whipped white ass. The teen dove right into the needy pussy of the older woman, and began to lick furiously at the exposed clit. Within seconds, Joan arched and bit her lip to keep from screaming as the cum tore through her like liquid fire. She hunched and thrust at Lisa, but by now the eighteen-year-old was used to Joan’s violent motions during orgasm, and held her tongue deep in the hot tangy hole as her mentor came violently.

Within a minute, the convulsive orgasms of the three women quieted. The room once again was still. Joan reached down lanquidly and hugged Lisa, and then they both fell together on the messed up blanket amid the strewn clothes and shoes and socks and debris, and wrapped their loving arms around the still prone Marsha, and hugged her and kissed her.

None cared that they were still in a high-risk zone, even if school was long since out. They were learning to love living on the edge. They were getting used to being reckless.

Podobne artykuły

Wyciągnięte wnioski_(2)

Wchodzę do klasy i zajmuję miejsce w środku. Moja dziewczyna, Lacy, zajmuje miejsce obok mnie. Co tam dziewczęco? Ona pyta. Hej! – mówię podekscytowany, może zbyt podekscytowany. „Dobrze rozlać”. – Co rozlać? Kim on jest? Kto jest kim? – mówię z chytrym uśmiechem. Dzwoni dzwonek i wchodzi mężczyzna, zamykając za sobą drzwi. „Uratowany przez dzwonek”. Myślę sobie. Patrzę na mężczyznę. Jest wysoki, ma brudne blond włosy, niebieskie oczy i jest bardzo przystojny. Seksowna, muszę powiedzieć. „Dzień dobry klaso. Jestem pan Miller. Zajmę panią Wright do końca roku szkolnego”. Mówi zmysłowym, hipnotyzującym głosem. – Co się stało z panią Wright? – Pojawiły...

2.2K Widoki

Likes 0

Rachel rucha się z parą

Rachel rucha się z parą Pewnego dnia poszedłem na imprezę do domu przyjaciół, gdzie młody, rudowłosy taniec przykuł moją uwagę; widok jej tańca podniecił mnie. Podszedłem do niej i też zacząłem tańczyć, wkrótce tańczyliśmy razem. Po tańcu przez chwilę usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Przedstawiłem się jako Rachel, powiedziała mi, że ma na imię Jennifer. Po chwili rozmowy Jennifer i ja zauważyliśmy, że impreza dogorywa, a ludzie wychodzą. Jennifer zapytała, czy może podwieźć ją do domu, ponieważ jej chłopak miał jej samochód i był w pracy. Powiedziałem jej, że chciałbym ją podwieźć do domu. Opuściliśmy imprezę i odwiozłem Jennifer do domu. Kiedy...

1.3K Widoki

Likes 0

Skoczny

Karen poklepała Steffi po ramieniu i powiedziała, że ​​panna Peters chce się z nią natychmiast widzieć w jej gabinecie. Steffi skończyła zapinać bluzkę i zapytała: „Czy powiedziała, czego chce?”. „Nie”, odparowała Karen, gdy pospiesznie wyszła z szatni, „nie wyglądała na zdenerwowaną ani nic takiego, po prostu chce się z tobą zobaczyć!” „Chryste”, mruknęła Steffi, „jest czas na lunch i jestem przetrzymywana po zajęciach z gimnastyki”, kiedy zbierała swój ręcznik i ubrania na siłownię i wpychała je do plecaka. - Karen powiedziała, że ​​chcesz się ze mną zobaczyć - zauważyła Steffi pytającym tonem po zapukaniu do framugi drzwi. „Tak, Steffi, proszę usiąść”...

1.1K Widoki

Likes 0

Nigdy nie zapomniany dzień – część 1

UWAGA: Przypuszczam, że można nazwać tę historię gwałtem. Nie było to wiele, ale wpłynęło na mnie bardziej niż cokolwiek wcześniej. Tak, to naprawdę mi się przydarzyło. Czytaj dalej, proszę. W części 1 nie ma zbyt wiele seksualności, ale w częściach 2 + 3 jest DUŻO seksualności. Nie miałem pojęcia, co mnie czeka, ponieważ nie posłuchałem życzeń ojca i zostawiłem przyczepę, gdy był w pracy. On nigdy się nie dowie... Pomyślałem niewinnie, gdy zrobiłem jazdę na jednym kole wysoko w powietrzu na moim ciemnobrązowym rowerze Felt. Obok mnie było trzech moich najlepszych przyjaciół, Sam, który miał 13 lat i chodził. Potem byli...

1.1K Widoki

Likes 0

Grubaska agentka nieruchomości

Czas się ruszyć. Zarobiłem trochę pieniędzy z dobrych inwestycji i odziedziczyłem trochę dodatkowych pieniędzy, więc zdecydowałem, że aktualizacja jest w porządku. Znalazłem lokalnego agenta nieruchomości i umówiłem się na spotkanie, aby porozmawiać z kimś o znalezieniu idealnego miejsca. Recepcjonistka umówiła mnie na następny dzień z kobietą o imieniu Jennifer. Kiedy przybyłem do biura, recepcjonistka zaprowadziła mnie do biura i powiedziała, żebym usiadł, a Jennifer wkrótce będzie ze mną. Niedługo potem do biura weszła urocza Jennifer. Była średniego wzrostu i miała długie, ciemnobrązowe włosy, które sięgały jej do ramion, ale grzywka była uniesiona spinkami. Na ciemnozielonych oczach nosiła prostokątne okulary bez oprawek...

821 Widoki

Likes 0

Marzenia Racosa się spełniają!!!_(1)

Nazywam się Raco i mam 15 lat Nie jestem wysportowany Zawsze lubiłem książki i przebywanie w środku ... Jestem w szafie i nikt nie wie, że jestem gejem, nigdy nie miałem dziewczyny ani nawet pocałowałem dziewczynę, bo po prostu się nimi nie interesuję... mojego taty nie ma przez większość czasu, pracuje nad projektami budowlanymi poza miastem, a kiedy jest w domu, śpi i trudno go obudzić. ...moja mama nie zwraca na nas uwagi, bo pracuje i chodzi do szkoły... cóż, ta historia jest o mnie i moim starszym atletycznym przyrodnim bracie Jacobie, z którym dzielę pokój ma brązowe włosy i piwne...

888 Widoki

Likes 0

Stałem się seks-zabawką mojej perwersyjnej szwagierki.

Moja żona, Jan, pojechała na zjazd dotyczący czegoś związanego z jej pracą i nie było jej przez trzy dni. To było po prostu idealne dla mnie. Po wyjściu z pracy odebrałem moją dziewczynę Judy i zabrałem ją ze sobą do domu, aby spędzić czas, kiedy moja żona miała być nieobecna. Powiedziałem jej, żeby nie pakowała żadnych dodatkowych ubrań, ponieważ przez większość czasu będzie naga. Byliśmy dobrze w pierwszej nocy i świetnie się bawiliśmy. Rozłożyłem koc na podłodze w salonie przed trzaskającym kominkiem. Oboje byliśmy nadzy jak w dniu naszych narodzin. Leżałem na niej między jej nogami i walałem moim twardym jak...

758 Widoki

Likes 0

Phoenix Pt 4 Epilog

Na drzwiach z matowego szkła widniał napis „Tomlin Corporation”. Mniejszą czcionką dwie linijki pośrodku pod nazwą firmy brzmiały: „Raymond Blacker”, „szef ochrony”. Kurier dwukrotnie zapukał do drzwi, po czym wszedł nie czekając na odpowiedź. Silny zapach dymu z cygar zaatakował jego nos i oczy, gdy wszedł do słabo oświetlonego pokoju. Za zasłoniętym oknem sylwetka mężczyzny siedziała przy biurku. Podniósł głowę, by spojrzeć na zbliżającego się kuriera. Mężczyzna za biurkiem nie wydawał się zaniepokojony wtargnięciem tej konkretnej osoby, chociaż niewielu mężczyzn odważyłoby się wejść do jego biura bez zapowiedzi. Czujniki alarmowe wskazywały, że kurier był nieuzbrojony. Jedyny metal na osobie kuriera znajdował...

741 Widoki

Likes 0

Tenisowy Adonis

„Wynik 40-15 to kolejny punkt mistrzowski dla niepokonanego Andy’ego Cruise’a!” Tłum ryknął z aprobatą, gdy Andy służył do walki o mistrzostwo. Serwując swojemu charakterystycznemu asowi, przeciwnik mógł jedynie patrzeć w niebo z zrezygnowaną miną i łaskawie przyjąć porażkę. Dla Andy'ego był to ósmy Wielki Szlem w ciągu dwóch lat. Tak przyzwyczaił się do wygrywania, że ​​stało się to monotonną rutyną. Mimo to życie było dla niego dobre i zawsze był za to wdzięczny. Po ceremonii zwycięstwa Andy wrócił do sanktuarium swojego pokoju hotelowego, aby wziąć kojący prysznic i zaznać ciszy i spokoju. Wychodząc spod prysznica, obejrzał w lustrze swoją sylwetkę. Musiał...

376 Widoki

Likes 0

Rose, sama mama

Róża W ciągu następnych kilku dni otrzymywałem SMS-y od bliźniaków. Helen pragnęła mnie bardziej niż czegokolwiek innego i była gotowa spotkać się ze mną gdziekolwiek, żeby mi to pokazać. Rose wysłała mi SMS-a z prośbą o spotkanie i rozmowę, zanim spotkam się z jedną lub obiema jej córkami. Jej drugi SMS zaprosił mnie do spotkania. Właśnie podano mi adres i godzinę. Kiedy więc przyjechałem, byłem zaskoczony, stojąc przed salonem masażu. Gdy wszedłem do drzwi, przywitała mnie urocza młoda Latynoska i zapytała, jakiej przyjemności pragnę. „Jestem Mike i przyszłam zobaczyć się z Rose” – odpowiedziała. „Witam, panie Mike, jestem Eve, a panna...

261 Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.