Kolejny mile widziany gość 20

670Report
Kolejny mile widziany gość 20

Greccy bogowie

--------------

Zeus - król greckich bogów

Hera - królowa greckich bogów, siostra i żona Zeusa

Hades - bóg podziemi, brat Zeusa

Posejdon - bóg mórz, brat Zeusa

Demeter - bogini urodzaju i płodności ziemi, siostra Zeusa

Hestia - dziewicza bogini porządkująca domostwo, rodzinę, dom i państwo. siostra Zeusa.

Afrodyta - Córka Zeusa i Dione, Bogini miłości, piękna i seksualności

Artemida - córka Zeusa i Leto, bogini łowów, księżyca i czystości

Atena - córka Zeusa i Metydy, bogini mądrości, odwagi, inspiracji, cywilizacji, prawa i sprawiedliwości, wojny strategicznej, matematyki, siły, strategii, sztuki, rzemiosła i umiejętności.

Ares - syn Zeusa i Hery, bóg wojny

Apollo - Syn Zeusa i Leto - bóg słońca i światła, muzyki i poezji, uzdrawiania i plag, proroctwa i wiedzy, porządku i piękna, łucznictwa i rolnictwa.

Dionizos - Syn Zeusa i Semele - Bóg winorośli, winobrania, winiarstwa, wina, płodności, rytualnego szaleństwa, ekstazy religijnej, teatru

Hefajtos - Syn Zeusa i Hery - bóg ognia, obróbki metali, kamieniarstwa, kuźni i sztuki rzeźbiarskiej.

Hermes - Syn Zeusa i Mai - Wysłannik bogów, bóg handlu, złodziei, podróżników, sportu, atletów, przejść granicznych, przewodnik po zaświatach

Eris - Córka Zeusa i Hery, siostra Aresa - pomniejsza bogini niezgody i walki

Deimos - syn Aresa, bliźniak Fobosa - bóg grozy

Phobos - syn Aresa, bliźniak Deimosa - boga strachu

Dolos - Uosobienie oszustwa, przebiegłego oszustwa, przebiegłości, zdrady i przebiegłości

Apate - odpowiednik Dolos, bogini oszustwa i oszustwa.

Enyo - Córka Zeusa i Hery, bogini wojny i zniszczenia, kolejna siostra Aresa

-----------------------------------------------------------

Ephus - bogobojny człowiek o niezwykłej mocy.

Dr Quinn Markov - ludzka żona Ephusa

Aniketos - Człowiek, który jest kaspijskim zabójcą bogów

Amaunet - siostra Aniketosa, Wiecznego Węża Nilowego

______________________________________________________

Egipskie boginie i żony do Ephus

______________________________________________________

Bast - Bogini kotów, ochrony, radości, tańca, muzyki, rodziny i miłości

Sekhmet- Bogini ognia, wojny i tańca

Hathor - Bogini nieba, tańca, miłości, piękna, radości, macierzyństwa, obcych krajów, górnictwa, muzyki i płodności.

Serket - Bogini skorpionów, medycyny, magii i leczenia jadowitych użądleń i ukąszeń

Maat - Bogini Prawdy i Sprawiedliwości

Tefnut - bogini deszczu, powietrza, wilgoci, pogody, rosy, płodności i wody

-------------------------------------------------- ------------------------

Bracia Bast i Sekhmet

-----------------------------

Thot - Bóg wiedzy

Sobek - bóg Nilu, wojska, wojska, płodności i krokodyli

Anhur - bóg wojny i niosący niebo - pełny brat Bast i Sekhmeta

Horus - starożytny bóg nieba i królestwa

Min - bóg płodności

Khonshu - Bóg Księżyca

Apophis - bóg chaosu i ciemności

Shu - bóg wiatru i powietrza

--------------------------------

Kolejny mile widziany gość 20

-------------------------------------------------- -------------------------------------------------- ----------------

Ephus i Ares natychmiast rozpadli się po pierwszym uderzeniu. Ephus skinął głową, wyczuł dodatkową siłę uderzenia Aresa.

„Więc myślisz, że pokonasz mnie siłą, hmm?” Ares wypluł, „za chwilę przekonasz się, że nic, co możesz zrobić, nie przewyższy moich nadzwyczajnych umiejętności!”

„Umiejętności? Jak powiedziałem wcześniej, widziałem owady o większych umiejętnościach niż te twoje marne. Chociaż twoje szalone przechwałki są dobre, by się pośmiać. Powiedział Ephus.

„Jak śmiesz poniżać największego boga wojny w historii”. Ares warknął.

Ten komentarz oczywiście rozśmieszył Ephusa jeszcze bardziej. „Największy? Naprawdę jesteś osłem wojny. Mogę to sobie tylko wyobrazić, nie masz żadnego honoru. W przeciwieństwie do prawdziwego boga wojny, podejrzewam, że lubisz tylko ataki z zaskoczenia, dźganie ludzi w plecy, naprawdę jesteś nikim ale zwykły bandyta”.

„Wspólny!? Wypatroszę cię, tnąc na więcej kawałków, niż można zliczyć!” Ares wrzasnął, rozpoczynając ponowną serię ataków.

Śmiejący się Ephus odpowiedział: „Och, naprawdę? Z tego, co do tej pory widziałem, powiedziałbym, że twoje szanse na to są niewielkie lub żadne”.

Siedzieli nad tym już od godziny, kiedy Epus skinął głową, czując Zeusa oraz wszystkich jego braci i siostry. Znajdowały się w określonej odległości od siebie, mniej więcej z trzech stron. Chwilę później poczuł, że Afrodyta i jej siostry pojawiają się obok nich również w pewnej odległości od siebie.

Cóż, Ephus sądził, że większość jest tam, a potem skinął głową, gdy pojawili się Apate i jej brat, wypełniając resztę dziur. Następnie skinął głową prawie we wszystkie dziury, po czym uśmiechnął się, gdy poczuł, jak Eris wsuwa się w ostatnie miejsce.

W końcu, pomyślał Ephus, tak czy inaczej to się dzisiaj skończyło, chociaż miał nadzieję na najlepszy wynik.

Spojrzawszy na Aresa, Ephus zaczął się szeroko uśmiechać. „Z czego się, do diabła, śmiejesz, mam cię teraz na linach. Nie powinno minąć zbyt wiele czasu, zanim cię wykończę, a potem to powstanie do mojej władzy!”

To oczywiście sprawiło, że Ephus uśmiechnął się jeszcze szerzej. „Naprawdę jesteś o wiele głupszy niż myślałem. Jesteś tak pochłonięty walką, że nawet nie poczułeś pierścienia Ozyrysa, który jest wokół nas, chociaż możesz to nazwać śmiercią”. pierścień."

Tym razem to Ares się śmiał. – To mit, który stworzyły boginie matki, żeby trzymać swoje dzieci w ryzach. Jakże mało mają dziecinnego czasu.

Uśmieszek pojawił się na ustach Ephusa, gdy potrząsnął głową na nie. „Spotkałem kogoś, kto wiedział, jak to zrobić. Wygląda na to, że nauczyli się tego od Tytanów i byli więcej niż szczęśliwi, mogąc się tym ze mną podzielić. Podobnie jak OBIE twoje siostry”.

To ostatnie sprawiło, że twarz Aresa zrobiła się czerwona ze złości. - Znowu kłamiesz! Żadna z moich sióstr nic by dla ciebie nie zrobiła. Są lojalne tylko wobec mnie.

- No cóż - zaczął Ephus, odbijając kilka ciosów od Aresa. „Kiedyś byli, ale teraz? Wierzę, że naprawdę nie chcą mieć z tobą nic wspólnego. Jeśli dobrze pamiętasz, Enyo wcale nie znosi zdrady zbyt dobrze. Eris, była niewolnicą tak długo, że tak naprawdę nie była lojalny tylko niewolnik”.

Oczy Aresa były wielkie jak spodki, kiedy Ephus wydobył te punkty.

„Ona sama dała mi więź, którą z nią miałem, dopóki nie wtrąciłeś się i nie złamałeś ich. Nie martw się, wkrótce znów będzie moja”. – stwierdził ironicznie Ares

Tym razem gniew zdominował rysy twarzy Ephusa. - Bardzo w to wątpię, tak jak powiedziałem, jesteśmy otoczeni pierścieniem śmierci. Wiesz, co to znaczy? Ares powoli potrząsnął głową. „Ach! Cóż, pozwól mi wyjaśnić. To znaczy, że to jest między nami dwoma, nikt nie wchodzi, nikt nie wychodzi”.

Na twarzy Aresa pojawił się szeroki uśmiech. „Jak powiedziałem, to nic innego jak bajka opowiadana przez matki, by straszyć dzieci. Nie istnieje. Pomyślałbym, że wymyślisz coś bardziej oryginalnego”.

Ephus przestał patrzeć na Aresa, wyciągając rękę w stronę wszystkich bogów i bogini. „Domyślam się, że będziesz musiał nauczyć się na własnej skórze, jak chyba zawsze. Powiedziano mi, że jesteś uparty, wiedziałem, że jesteś głupkiem, ale to? To po prostu wydaje się być czystą głupotą. Wiem możesz poczuć moc emanującą z nich wszystkich, ale nadal nie chcesz tego zobaczyć. Bądź moim gościem.

Ares wyglądał, jakby miał zaatakować, a jego gniew wzniósł się na nowe wyżyny. - W porządku - zadrwił Ares do Ephusa, który odleciał w kierunku Eris. Ephus mógł tylko potrząsnąć głową, przygotowując krzesło do siedzenia.

Wciąż szydząc, Ares zatrzymał się kilka stóp przed Eris. Machnięcie czarnym mieczem nie przyniosło absolutnie żadnego efektu. Warcząc, Ares zamachnął się mieczem prosto na Eris. Ku jego całkowitemu zdumieniu, miecz zatrzymał się daleko od Eris, gdy został odrzucony.

Ares następnie udał się na spotkanie każdego boga i bogini z takimi samymi wynikami.

Ephus mógł tylko potrząsnąć głową po każdym rzucie z powrotem na ziemię. W końcu Ares spojrzał na siedzącego wygodnie Ephusa.

„To niemożliwe, wiem, że to nie istnieje! Co to za oszustwo? Nigdy nie zostałem pokonany w bitwie; nie mam zamiaru zaczynać!” - krzyknął Ares, zamachując się tak mocno, jak tylko mógł.

Ephus ledwo się odbił, nie spodziewając się takiej mocy, jaką włożył w to Ares. Cóż, pomyślał Ephus, wygląda na to, że w końcu doprowadziłem go do punktu, do którego próbowałem go doprowadzić.

Jego reakcja na uderzenie Aresa spotkała się z niemal taką samą siłą. Ephus cofnął się, ponownie spotykając miecz Aresa. W tym momencie świat ponownie zamarł.

– Witaj Efusie – powiedział Aniketos, kłaniając się do ziemi. Amaunet również się kłaniał. „Naprawdę mi przykro, że wszystko musi się tak skończyć. Pomyśleliśmy, że możesz mieć inny pomysł na pierwszy problem. Niestety, jak widzimy, tak nie jest. Wszyscy utworzyli pierścień dokładnie tak, jak poinstruowaliśmy Tak jak powiedziałeś, to się dzisiaj skończy bez względu na wszystko.

„To będzie szybkie, drogi przyjacielu, ani nic nie poczujesz, kiedy to się stanie”. — powiedział Amaunet. „Będziemy ci zawsze wdzięczni za to, co zamierzasz zrobić”. Z kilkoma łzami Amaunet namiętnie pocałowała Ephusa, podczas gdy jej brat skinął głową. Następnie brat uścisnął dłoń Ephusa w przyjacielskim uścisku.

„Przykro mi też, że nie było innego sposobu na uwolnienie waszej dwójki. Bądźcie zdrowi, gdziekolwiek oboje wylądujecie”. Powiedział smutny Ephus.

Brat i siostra ponownie się ukłonili, jednocześnie kiwając głowami. Obaj zniknęli, po czym bitwa znów się toczyła.

Godzinę później Ares był zszokowany, że Ephus wciąż dorównuje mu ciosem za ciosem. Mniej więcej w tym czasie Ephus popełnił swój pierwszy oczywisty błąd, ten rysunek sapie za nimi. Ephus skinął głową, wiedząc, że wszystkie jego egipskie żony też były nią.

Wtedy zauważył, że wszyscy ich bracia byli za nimi. Dobry Ephus pomyślał, że nadszedł właściwy czas.

Krwawiąc z rany na ramieniu, Ephus skinął głową. Czuł osłabiający efekt cięcia.

Ares się uśmiechał, bóg popełnił najbardziej początkujący błąd. Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, gdy zrozumiał, że jego miecz już czerpie życie z Ephus.

Walczyli jeszcze przez kilka chwil, po czym Ares znalazł lukę. Zadając śmiertelny cios, Ares mógłby przysiąc, że Ephus zniknął, gdy miecz wrócił do domu, przechodząc przez skrzynię Ephusa.

Było więcej niż kilka krzyków, kiedy Ephus zniknął. Ten przyćmiewający Aresa, chory, sadystyczny śmiech, gdy trzymał wysoko miecz.

Wrzeszcząca Bast została odrzucona, gdy próbowała dostać się do Aresa. „Jestem zwycięzcą! Największym bogiem wojny, największym szermierzem. Nie mogę być… co się dzieje?” Ares powiedział, gdy nagle opadł na ziemię. Migotanie obok niego rozjaśniło się, ukazując raczej wysokiego, dobrze umięśnionego mężczyznę o ciemnych włosach, ubranego w ciemne ubrania. Dłoń Aresa obejmowała nadgarstek mężczyzny, nawet gdy wszyscy patrzyli, Ares nie mógł puścić mężczyzny.

Tam, gdzie był Ephus, stała wysoka, długowłosa, ciemnowłosa kobieta, która wydawała się pochodzić z egipskiego rodu. Ubrana była w strój koloru zielonego.

- Puść mnie, żądam... - krzyczał Ares.

„Nic nie żądasz ty żałosny słaby boże. Nic nie wiesz o mocy, prawdziwej mocy. Na długo przed każdym z was, słabeusze, Tytani rządzili tym światem. Ten,” tutaj Aniketos wskazał na Zeusa, „był jedynym, który był mądrzejszy od Jednak Tytani, on też wiele stracił, kiedy ich pokonał. Wszyscy możecie się uwolnić, to już koniec. Każdy skinął głową, gdy cofnęli się o krok, przerywając kontakt w kręgu.

Ares czuł się tak słaby, w całym królestwie, że czuł się prawie tak słaby jak żałosny człowiek. - Co mi zrobiłeś? - zapytał słabo Ares.

„Obserwowałem cię przez długi czas. Widziałem zło wyrażane na wiele sposobów, ale wydajesz się w nim chlubić. Życzeniem Ephus było wygnanie cię do samotnego świata w samotnym, pustym wymiarze. " - powiedział Aniketos.

„Wygrałem; powinienem zdobyć jego moc”. Ares wydycha powietrze.

Aniketos powiedział: „Powinieneś był dowiedzieć się więcej o broni, którą dzierżysz. Wygrałeś dzięki MNIE! Aby to zrobić, wziąłem prawie całą twoją moc, aby to osiągnąć. Nie martw się, kilka tysięcy lat, możesz mieć dość siłę, by to przywrócić”.

– Nie, to nie fair! Ares jęknął.

„Jako bóg wojny powinieneś być z nią więcej niż zaznajomiony!” – powiedział Aniketos, powodując, że Ares skulił się na słowa, które wypowiedział do swojej siostry. „Wyszliście zwycięsko, ale tak naprawdę jesteście najwspanialsi? Cytując ludzkie powiedzenie? Nikogo tak naprawdę to nie obchodzi! Do widzenia” – powiedział Aniketos, machając ręką nad Aresem, który wrzasnął, gdy zniknął.

Oboje podnieśli ręce, zamrażając niemal oszalałą Bastet, gdy leciała na nich. "Przepraszam Bast, że musieliśmy się spotkać w takich okolicznościach." Tutaj Amaunet zwrócił się do wszystkich żon Ephusa. „To było życzenie Ephusa, abyśmy go o to nie prosili. Martwiliśmy się jak miecze przez bardzo długi czas. Nie jesteśmy już gotowi na śmierć, dzięki Ephusowi w końcu możemy”.

„Użyliśmy całej mocy, jaką mieliśmy, aby utrzymać was wszystkich przy życiu, tak jak życzył sobie Ephus. Ceńcie wasze siostry, dzieci, które dał wam wszystkim”. Tutaj Aniketos spojrzał na Afrodytę, Artemidę i Atenę. Machając ręką pojawił się Enyo, „Przepraszam, że tak długo to trwało,” Aniketos machnął ręką nad Enyo.

Amaunet spojrzał na Serketa. „Twoja będzie wyjątkowa, jak widzę”.

Aniketos zwrócił się do siostry: „Wreszcie to czuję, tak długo czekałem”.

„Tak, bracie, ja też to czuję”. - powiedziała Amaunet, biorąc brata za rękę. „Wreszcie to koniec”.

Po tym obaj nagle stali się pyłem, który został delikatnie zdmuchnięty.

Nagle wszystkie żony Efusa i cztery greckie boginie zaczęły płakać w głębokiej rozpaczy.

Thoth spojrzał na swoich braci, chcąc wyjaśnić, choć nie po raz pierwszy nie wiedział, jak to zrobić.

________________________________________________________________

Ephus unosił się w czymś, co wydawało się białą pustką. Uwalniając westchnienie, był zadowolony, że przygotował wszystko, co miał. Jak będzie tęsknił za żonami i dziećmi. Przynajmniej teraz byli bezpieczni.

(Więc) Głos zaatakował jego myśli. (Myślisz, że ta całkowicie bezinteresowna ofiara przeszłaby bez reperkusji? Żadnej nagrody ani kary?)

„Kara? Jestem martwy, zabrany wszystkim, których kocham i kochają mnie. Dla mnie niewiele większy ból rozdzierający duszę”. — powiedział Efus.

(Wiesz, że ma rację.) Powiedział drugi głos.

(Tak, racja, rzeczywiście.) Powiedział trzeci głos.

Nieco zdezorientowany Ephus zastanawiał się, kim są te głosy.

(Ach! Przepraszam, młody boże, jestem Cronus.) Powiedział pierwszy głos.

(Tutaj Atlasie, to była wspaniała walka, młody boże.) Dobiegł drugi głos.

(Japetus, tak Japetus tutaj.) Powiedział trzeci głos.

„Więc” zaczął Ephus, nie bardzo wiedząc, od czego zacząć. - Nie chcę zabrzmieć głupio, ale, uh... kim jesteś?

(Mój, mój, oni tak szybko zapominają. My, młodzi bogowie, jesteśmy Tytanami. Byliśmy trzema z tych, którzy ukarali Aniketosa i Amauneta. Przez cały ten czas nigdy nie myśleliśmy, że ktokolwiek zaryzykowałby śmierć, aby im pomóc. Zapomnieliśmy, że człowiek rodzaj był taki.) Powiedział Kronos.

(Ich zdrada była dla nas drażliwym miejscem przez bardzo długi czas.) Atlas powiedział.

(Zabrałeś nasze śliczne zabawki, chociaż teraz mamy ciebie.) Powiedział Japetus.

(Dość Japetusa, ten nie jest podobny do żadnego innego, jaki widziałeś. A teraz cicho!) Zbeształ Kronosa.

(Tak, Kronos.) Wyszeptał zbesztany Japetus.

- Nadal nie wiem, czego ode mnie chcesz i co mogę dla ciebie zrobić. — powiedział Efus.

(Dlaczego to całkiem proste, młody boże, chcemy tego, co każdy chce być wolny.) Cronus odpowiedział.

„Znowu muszę powiedzieć, co do cholery mogę zrobić, jestem martwy, niewiele mogę zrobić dla żywego nieśmiertelnego, czy nie”. Efus pluć.

(Ach! Rozumiem, naprawdę nie wiesz, prawda? Widzisz, młody bóstwo, nie jesteś martwy. Nie}, powiedział Cronus, widząc zdezorientowany wyraz twarzy Ephusa. (Zmieciliśmy cię mocą brata i siostrę, które im przyznaliśmy. Chociaż odzyskanie cię, cóż, to będzie zależało od ciebie.)

„Więc jeśli odmówię pomocy w uwolnieniu cię tak, jak chcesz, co, skończysz ze mną? Tak czy inaczej mam to w dupie. Najwyraźniej trafiłeś na niewłaściwego człowieka. Teraz wiem, kim jesteś, czego chcesz i czego chcesz. Zrobię, jeśli będziesz wolny. Oto zdanie, którego jestem pewien, że nie słyszałeś od dawna, PIEPRZ SIĘ!”

Kiedy Ephus milczał, wciąż mógł wyczuć tam Tytanów, którzy nie wykonywali jeszcze żadnych ruchów. Pomyślał Dobry Ephus, czując jak jego moc zaczyna szybciej wspinać się wyżej. A więc, pomyślał, to ja mogę stąd wyjść dobrze.

(Nie, młody bóstwo, nie kończ z tobą, potrzebujemy ciebie i twojej wyjątkowej mocy, aby nas uwolnić. Nie mamy żadnych przeszkód, by stąd odejść, gdybyś tu przyszedł i dodał nam wtedy mocy, bylibyśmy bardzo wdzięczni.) Cronus powiedział

Tak, tak, pomyślał Ephus, ich pierwszym aktem byłoby umieszczenie mnie tam. Mój Boże? Czy oni myśleli, że był aż takim prostakiem? Wciąż jednak czuł, jak jego moc rośnie, bał się, że gdy zacznie się przenosić, spróbują jechać razem.

„Więc gdzie dokładnie jesteśmy, tak naprawdę nie rozpoznaję tego ze wszystkiego, co widzę, plus tych, które zostały dodane”. — zapytał Efus.

(Można powiedzieć, że jest to rodzaj punktu transferu, nie jesteś energią duchową ani fizyczną. Chociaż zyskaliśmy wiele dzięki temu, co zyskaliśmy z powrotem, wciąż jesteśmy o wiele za mali. Tutaj wchodzisz, jeśli pomagasz możemy ci dać wszystko.} Powiedział Kronos.

Cholera Ephus pomyślał, był już prawie na miejscu, ale teraz musiał przemyśleć, jak to zrobić. To był fakt, poza tym, że zaczynał mieć problem z ukryciem, jak wysoka była jego moc.

„Będę musiał to przemyśleć, moja moc jest teraz taka, że ​​może minąć trochę czasu, zanim będę mógł odejść”. Efus kłamał.

(Jesteśmy tu bardzo długo, czyli jeszcze kilka lat) Powiedział Kronos.

Dobry Ephus pomyślał, że teraz odpoczywają. - Mam tylko nadzieję, że zdobycie tej mocy nie oznacza, że ​​będziesz mógł teraz wpływać na mój świat. — powiedział Efus.

(Nie, chociaż możemy zobaczyć o wiele więcej niż kiedyś. My... Co się dzieje.) Myśli Kronosa krzyczały, gdy Ephus zaczął szybko znikać.

(Nie! Weź ze sobą Iapetusa, uwolnij innych!) Ephus usłyszał, jak Iapetus mówi, a potem poczuł, jak Tytan rzuca się na niego. (Nie możesz odejść bez YOWWWWSSSSHHHHHHHHHHH!!!) Japetus wrzasnął i puścił.

Ephus uśmiechnął się, myśląc, że jeden lub kilku Tytanów mogło spróbować czegoś takiego. Dlatego zbudował swoją moc tak wysoko, jak tylko miał. Chociaż trochę się martwił.

To był tydzień; Thot rzeczywiście cierpiał, ponieważ nie mógł powiedzieć duszy. Nie, obiecał Ephus swoim uroczystym słowem, coś, co mógł kiedykolwiek złamać. Jego siostry i greckie boginie również cierpiały, znacznie gorzej niż on. Dlaczego nikt nie zauważył, że wszyscy jeszcze żyją?

Był pewien, że już by coś poczuł. Być może Ephus przeżywał znacznie cięższe chwile, niż myślał Thot. W końcu bóg wciąż żył. Nie było żadnej mocy, która utrzymywałaby boginie przy życiu, więzi Ephusa były zbyt silne, by można je było utrzymać zwykłą magią.

Potem był fakt, że ani Hades, ani Ozyrys nie mogli poczuć ducha Efusu. Obaj przysięgali, że Ephus został zniszczony, chociaż dowody wpatrywały się im w twarz, której nie widzieli. Nie, obaj ignorowali fakt, że choć widzieli, jak blaknie, nie widzieli, jakim cudem on może być, że żyje.

Ponownie przeskanował niebiosa i królestwa Oczy Thotha szeroko się otworzyły, czy to on? W całym królestwie ta moc była znacznie większa niż wszystko, co czuł od dłuższego czasu. Czy to był Efus?

Według całej jego wiedzy, cokolwiek lub ktokolwiek to był, zbliżali się ostro! Wyciągając rękę Thoth był zaskoczony, gdy włożył w to całą swoją moc, nie mógł jej zbytnio spowolnić.

Pojawiając się przed Zeusem i Ra, Thot skierował ich uwagę ku niebu. „Jestem pewien, że Ephus nie chciałby, aby planeta, na której znajduje się jego ludzka żona i dziecko, została zniszczona. Uważam, że wystarczy spowolnić ją do połowy tego, co teraz się porusza”.

Zeus skinął głową, choć Ra patrzył podejrzliwie na Thota, chwilę później obaj bogowie wyciągnęli ramiona, kładąc moc obu przed szybko zbliżającym się obiektem.

Wtedy zauważono, że chociaż obaj używali swojej pełnej mocy, obaj wydawali się walczyć.

Thot potrząsnął głową, do cholery! Dlaczego, do diabła, złożył tę obietnicę Ephusowi? Czy aż tak się bał, że może nie wrócić? Thot skinął twierdząco, to musiał być powód.

Thot dotknął amuletem zawieszonym na jego szyi. Naprawdę miał nadzieję, że ten plan Ephusa naprawdę zadziałał. Stawką było o wiele więcej niż tylko ten świat i życie Ephusa o wiele, wiele więcej.

Thoth mógł w końcu poczuć, jak obiekt zaczyna zwalniać, chociaż nie było tego tak dużo, przynajmniej teraz nie zmiażdżyłoby połowy planety.

Ephus usuwał kawałki Japeta przez cały czas, kiedy wracał. Nie zwracał na to zbytniej uwagi, ponieważ im bliżej ziemi się znajdował, tym szybciej się poruszał. Właśnie wszedł w atmosferę, kiedy poczuł, jak jakaś moc próbuje go spowolnić.

To dziwne, pomyślał Ephus, to najbardziej przypominało Thota, chociaż było dla niego bardzo słabe. Myślał, że odrzucił ostatni kawałek z powrotem w stronę, z której przyszedł, kiedy poczuł coś, co przypominało Zeusa, a potem Ra.

Mniej więcej w tym czasie zdał sobie sprawę, że porusza się znacznie szybciej, niż uważał za bezpieczne. Cholera, myślał, że jeśli uderzę w ziemię tak mocno, mogę wyparować połowę tej cholernej planety.

Ephus miał właśnie spróbować zwolnić, kiedy zaklął, nagle poczuł nie tylko Zeusa, ale także Ra. Co do cholery?! Nigdy wcześniej nie współpracowali, dlaczego, do diabła, mieliby teraz?

Prawie za późno Ephus sięgnął do ziemi, napierając na nią, cholera, będzie blisko. Cholera, myślę, że to też będzie trochę bolało! Ephus pomyślał, uderzając bardzo mocno o ziemię, wiercąc kilka mil w dół.

Wszyscy egipscy bogowie i boginie, którzy byli blisko Efusu, wraz ze wszystkimi greckimi bogami i boginiami pojawili się obok dziury. Wszyscy sięgali do dziury, próbując zobaczyć, kto lub co to było.

Wszyscy spojrzeli na siebie, kiedy nic nie czuli! Po kilku chwilach wszyscy poczuli, jak coś wyłania się z dziury. Wszyscy tam naładowali się tak wysoko, jak tylko mogli, chociaż kilku próbowało posunąć się jeszcze dalej.

Ephusowi udało się zebrać wystarczającą moc, aby zacząć wyłaniać się z dziury. Cholera, pomyślał, to było dla niego najbardziej obciążające niż cokolwiek, co kiedykolwiek... co do diabła? To była cholernie duża moc! Cholera, pomyślał, próbując zwiększyć swoją moc, czy Tytani mimo wszystko uciekli? Czułem się, jakby było więcej niż kilku w pełni wyposażonych bogów, umm, były też boginie!

Wszędzie wokół dziury czuło się to, co było tam na dole, więcej mocy, cholera, wszyscy myśleli, czy wszyscy to zniesiemy?

Zajęło mu to kilka minut, po czym wydostał się z dziury. Patrząc na grupę wokół niego, zobaczył, że wszyscy odprężają się na jego widok. Ok, pomyślał, to dobrze, gdy rozluźnił swoją moc, potrząsając głową, pomyślał, że to dobrze… Kim oni wszyscy, do diabła, byli?

Wylądował niezbyt delikatnie, wszyscy ruszyli w jego stronę, kiedy podniósł rękę. „To oczywiste, że wszyscy mnie znacie, być może nawet moi najlepsi przyjaciele. Jestem pewien, że bardzo się cieszycie, że mnie widzicie, ale wydaje mi się, że nikogo z was nie pamiętam”. Ephus powiedział, że wtedy jego kolana się ugięły, oczy wywróciły się do tyłu, a potem upadł twarzą na ziemię.

Kilka dni później oczy Ephusa otworzyły się, zdezorientowany rozejrzał się wokół, nie będąc pewnym, gdzie się znajduje. W pobliżu siedmioro dzieci bawiących się na podłodze, całkiem blisko podłogi.

Po pierwsze, młody chłopak prawie się rozpłakał, gdy próbował dotrzeć do innych. Inni śmiali się z jednego małego chłopca, dopóki nie pojawiła się starsza dziewczyna i nie wylądowała obok chłopca, przyciągając go do uścisku. Mały chłopiec szlochał na jej ramieniu, podczas gdy mała dziewczynka wpatrywała się sztyletami w innych.

Ephus wpatrywał się twardo w małą dziewczynkę, czując, jak coś prawie pęka mu w głowie.

„W porządku, Ephus, nie pozwolę im więcej na to”. Warknęła na innych.

Pozostali śmiali się, aż wszyscy nagle upadli na podłogę z wyrazem zdziwienia na twarzach. Mała dziewczynka uśmiechała się, patrząc na Ephusa na jego łóżku. Ephus odwzajemnił uśmiech, przysięgając, że zna ją i resztę dzieci.

"H... Hy na?" Ephus powiedział z wahaniem.

Uśmiech dziewczynki powiększył się, gdy zaczęła krzyczeć: „Ciociu Serket!”

Niemal natychmiast pojawiła się blada, młodo wyglądająca kobieta z czymś, co wyglądało jak skorpion na głowie i berłem w jednej ręce. Jęknęła, otwierając usta, ale nic z nich nie wyszło. Następnie przeniosła się do Efusu i zaczęła go badać.

W ciągu kilku chwil w pokoju pojawiło się więcej niż dziesięć bogiń, a potem pojawiło się więcej niż dziesięciu bogów. Wszyscy byli mieszanką Greków i Egipcjan.

Wszyscy cierpliwie czekali, aż Serket zbada Ephusa z bardzo poważną miną. W końcu skończyła badanie fizykalne i wyciągnęła ręce nad Ephus. Stała nieruchomo przez ponad dziesięć minut, po czym powoli spojrzała na Ephusa.

– Czy rozpoznajesz kogoś w tym pokoju oprócz Hyny? — zapytał Serket.

Ephus odwrócił się, by spojrzeć na wszystkich, którzy tam byli. Jego uwagę przykuła jedna samica, miała na sobie maskę kota. W jednej ręce trzymała sistrum. - Ty - Ephus wskazał na nią. Jesteś Bast, moją... żoną? Jeden z wielu, które pamiętam”.

Wszyscy w pokoju skinęli głowami, gdy wszyscy wyszli, aby mu podziękować. co? Dobrze pomyślał.

____________________________________________________

To było trzy tygodnie później, Ephus odzyskał pamięć, poinformował Zeusa o tym, co się stało. Kiedy wspomniał o Tytanach, Zeus skinął głową lekko rozgniewany, po czym on i jego bracia i siostry zniknęli na chwilę.

W tym czasie trzy z czterech greckich bogiń również zostały żonami Efusa. Cóż, pomyślał, przynajmniej teraz mamy spokój.

Dzięki Serketowi Ephus w pełni wyzdrowiał. Wreszcie, pomyślał, szansa na odpoczynek, z którego korzystał przez cały czas. Zaczynał w czwartym tygodniu, kiedy kilka kilometrów dalej poczuł gigantyczne zaburzenie.

Ephus wyciągając rękę mógł tylko potrząsnąć głową, ah kurwa! Ponownie? Wzdychający Ephus rozstąpił chmury, gdy poczuł kolejne ciało spadające przez szczelinę. Kręcąc głową, pomyślał o ciele pojawiającym się przed nim.

Niemal natychmiast pojawił się przed nim wysoki, długowłosy blondyn. Jej ubrania były prawie jak szmaty, które najwyraźniej zostały prawie zdarte z jej ciała.

Jej oczy były ogromne, gdy wpatrywała się w Ephusa, pochylając się na kolanie, powiedziała: „Anata, anata wa efusudesu tasuketekudasai!” (Ty, ty jesteś Ephus, proszę, pomóż!) Ephus miał właśnie zapytać ją, kim jest, kiedy natychmiast straciła przytomność.

Cholera Ephus pomyślał jeszcze raz, nie znowu. "ŁYKO!"

Płetwa? HAHAHA,

Podobne artykuły

Zakład Maca i Lisy

Jestem Steve McKenzie i prawie wszyscy mówią na mnie Mac. Mam własną firmę budowlaną, która radzi sobie bardzo dobrze. W wieku 45 lat mogę cieszyć się owocami 20 ciężkich lat budowania biznesu. Jestem całkiem dużym facetem. Mam około 180 cm wzrostu. Połowę mojego wzrostu zawdzięczam pracy na budowie przez większą część mojego życia, a drugą połowę dzięki rywalizacji jako amatorski strongman. Ale teraz, kiedy jestem szefem i jestem trochę starszy, znaczna część mojego rozmiaru pochodzi ze steków i piwa. Mam łysinę i pełną brodę, a do ozdobienia mam kilka tatuaży. Moja żona Lisa jest całkowitym przeciwieństwem mnie. Chociaż jestem typowym pracownikiem...

156 Widoki

Likes 0

Moje marzenie o Tobie

Nagle łapię się na tym, że płynę przez zamglone jezioro… nie pamiętając właściwie, jak się tam dostałem, do tego miejsca magii i tajemnicy… zielone serpentyny z mchu i starych gałęzi, pisząc historie ich niegdyś pięknych kwitnących kwiatów na ciepłym, czystym woda. Gdzieś w oddali słyszę echo delikatnych fal uderzających o brzeg odległej plaży. Noc jest jasna z promiennymi gwiazdami i świecącym księżycem w pełni. Pływam wokół jeziora, ciesząc się ciepłem i parą, która otula moje nagie ciało. Przez chwilę unoszę się na plecach, wpatrując się w gałęzie zielonych drzew i wdychając słodki aromat ich płatków. Gdy powoli zaczynam dryfować w kierunku...

1.3K Widoki

Likes 0

Korzystanie z Sary - część 2

Korzystanie z Sary część 2. Po tym, jak spałem najlepiej od lat, obudziłem się bardziej podekscytowany niż poprzedniej nocy. Nie mogę przestać myśleć o ostatniej nocy. Nie mogę nawet uwierzyć, że moja żona się z tym zgodziła. Nie tylko się z tym zgadzała, ale wydaje się, że sprawia jej to przyjemność. Rozejrzałem się i zobaczyłem, że moja żona wciąż śpi. Zakradłem się do piwnicy, żeby sprawdzić moją najnowszą zabawkę. Znalazłem ją wciąż przywiązaną do stołu, na którym ją zostawiłem, i nie śpiącą. Zaczęła błagać o pozwolenie. Biedna Sara, nie mogłem pozwolić jej odejść. Nie chciałem pozwolić jej odejść. Byłem gotowy na...

1K Widoki

Likes 0

Williama i Anny Ch. 16

Williama i Anny Rozdział 16 Szkoła zaczynała się od przerwy zimowej, kiedy Natalie powiedziała Ann, że musi się z nią zobaczyć. Ann była teraz w 3 miesiącu ciąży, a niewielkie wybrzuszenie było jedyną oznaką, że jest w ciąży. Trudno byłoby stwierdzić, że rośnie w niej dziecko, ale na szkolnych korytarzach Ann i William spacerowali jak typowi licealni zakochani. Trzymali się za ręce, kiedy tylko mogli, przemykali się w pocałunkach, a nawet tulili się na parkingu przed i po szkole. To było urocze widzieć, jak ten duży starszy chłopak jest tak zauroczony tym małym pierwszoroczniakiem, zwłaszcza gdy dowiadujesz się, że ta dwójka...

552 Widoki

Likes 0

Dzienniki pracy

***** Fragment pierwszego pamiętnika: „W związku z groźbą pozwu o molestowanie seksualne, druga taka groźba skierowana przeciwko mnie przez dwóch oddzielnych Osobistych Asystentów, pozwy w dziale HR, w świetle moich umiejętności i wyników, postanowiły dać mi ostatnią szansę, zanim zostaną zmuszeni do podjęcia dodatkowych działania dyscyplinarne. Starając się zmniejszyć prawdopodobieństwo powtórzenia się scenariusza, postanowili przydzielić mi PA, który, jak zakładali, nie będzie w moim guście. Nie wzięli jednak pod uwagę tego, jak bardzo bym w jego gustach”. ***** Ayesha z irytacją zabębniła palcami w róg biurka, gdy przedstawicielka HR opuściła jej biuro, jak zebra uciekająca przed lwem, którego właśnie grzecznie poprosiła...

2.1K Widoki

Likes 0

Wyciągnięte wnioski_(2)

Wchodzę do klasy i zajmuję miejsce w środku. Moja dziewczyna, Lacy, zajmuje miejsce obok mnie. Co tam dziewczęco? Ona pyta. Hej! – mówię podekscytowany, może zbyt podekscytowany. „Dobrze rozlać”. – Co rozlać? Kim on jest? Kto jest kim? – mówię z chytrym uśmiechem. Dzwoni dzwonek i wchodzi mężczyzna, zamykając za sobą drzwi. „Uratowany przez dzwonek”. Myślę sobie. Patrzę na mężczyznę. Jest wysoki, ma brudne blond włosy, niebieskie oczy i jest bardzo przystojny. Seksowna, muszę powiedzieć. „Dzień dobry klaso. Jestem pan Miller. Zajmę panią Wright do końca roku szkolnego”. Mówi zmysłowym, hipnotyzującym głosem. – Co się stało z panią Wright? – Pojawiły...

1.8K Widoki

Likes 0

MOJA ŻONA I CZARNY MĘŻCZYZNA

Moja żona i ja nigdy nie spotykaliśmy się z żadną inną rasą niż nasza i nigdy o tym nie myśleliśmy. Moja żona właściwie nie znosi czarnych mężczyzn. Uważa, że ​​są niegrzeczne i obrzydliwe ładne tak samo myślę. Jednak kiedy oglądam porno na satelicie i przychodzę przez jakiegoś czarnego faceta pieprzącego białą laskę z jego ogromnym kutasem, zatrzymuję się, aby obejrzeć a mały. Jestem zdumiony, jak duże stają się niektóre z tych czarnych kutasów. Pewnego dnia zobaczyłem gorącą czerń Dziewczyna i ja wspomniałem mojej żonie, jak bardzo uważałem ją za ładną. Moja żona bardzo się zdenerwowała i był na mnie wkurzony przez...

1.5K Widoki

Likes 0

Jestem mistrzem marionetek, rozdział pierwszy: Dziewczyna na monety

Jestem mistrzem marionetek, rozdział pierwszy: Dziewczyna w pracy z zegarem Nazywam się Damien, w tym momencie miałem siedemnaście lat przez w sumie dwanaście godzin i jak dotąd to było do kitu. Może siedemnaście po prostu jest do bani, może każdy, kto tam był, zgodzi się ze mną. To znaczy, nadal uważasz, że jesteś zbyt młody, by robić cokolwiek zabawnego, ale do cholery, jesteś wystarczająco blisko, że to nie powinno mieć znaczenia. Wciąż oczekiwano ode mnie, że będę słuchać moich rodziców (nie żebym i tak to zrobiła), nie pić, nie palić (co i tak robiłam) i chodzić do szkoły, co wtedy robiłam...

1.4K Widoki

Likes 0

Wprowadzenie do mojej bestii

Wiele osób może uznać to za niepokojące, ale mam do nich jedno pytanie; Próbowałeś tego? Oto moja opowieść o tym, jak po raz pierwszy wprowadzono mnie w świat bestialstwa. Dorastanie w domu z tylko jednym rodzicem oznaczało, że moja mama musiała pracować na dwóch stanowiskach, aby utrzymać opłacane rachunki, co oznaczało, że przez większość czasu byłam sama w domu. Teraz nie powiedziałbym, że mieszkałem w złym sąsiedztwie, tylko dlatego, że nigdy nie można być zbyt ostrożnym. Więc co dostała moja mama, żeby zapewnić mi bezpieczeństwo w domu, kiedy jej nie było? Pies. Ale nie byle jaki pies. O nie! Daleko stąd...

1.1K Widoki

Likes 0

Zbieracze jabłek

UWAGA: To jest historia miłosna. Zbieracze jabłek W każdym sezonie zbiorów zawsze trudno mi zrozumieć, że naprawdę istnieje zapotrzebowanie na tanią, jednorazową siłę roboczą. Pracownicy migrujący zaspokajają cenną potrzebę. Ci współcześni koczownicy podróżują od uprawy do uprawy w okresie żniw w górę iw dół aż do wybrzeża. W jednym tygodniu mogą zbierać fasolkę szparagową, w następnym świeże jagody, a miesiąc później dojrzałe jabłka. Po prostu się pojawiają. Nie musisz im mówić, kiedy owoc dojrzeje, ani nawet prosić o przyjście. Po prostu pojawiają się, proszą o pracę i wychodzą na pola. Przez lata wielu rolników korzystało z maszyn, ale zbieranie jabłek nie...

1.1K Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.